„Potomkowie” Tosca Lee

Potomkowie.jpgTytuł: Potomkowie
Seria: Piętno Krwawej Hrabiny (tom 1)
Autor: Tosca Lee
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 392

Wspomnienia te dobre i złe bazują na doświadczeniach i świadczą o tym, kim jesteśmy. Czasem prześladują i zatruwają każdy dzień, innym razem wzruszają i wzbudzają uśmiech. Emily nic nie pamięta. Nie wie, kim jest i dokąd zmierza. Jedyną wskazówką jest skrawek papieru, na którym przed wymazaniem pamięci pozostawiła dla siebie wiadomość. Treść nie przynosi zrozumienia a raczej wzbudza niepokój. Niewiele wyjaśnia a pozostawia wiele pytań. Dlaczego zdecydowała się na wymazanie pamięci? Kim jest? Co jej zagraża? Tajemnic nie brakuje a każda kolejna sprawia, że nie wie, komu może zaufać.

Tosca Lee – autorka książek, które zostały uznane za bestsellery i skradły serca wielu czytelników. Wśród jej powieści wymienić warto „Legenda Sheby” oraz „Judasz”. Od lat podróżuje po świecie, czerpiąc pomysły na swoje powieści z różnych zakątków globu.

Do lektury zachęcił mnie zarówno opis jak i ładnie skomponowana okładka przyciągająca wzrok. Wymazanie pamięci, tajemnice, zagrożenie oraz piętno przeszłości to elementy, które wzbudzają zainteresowanie i zapowiadają dobrą lekturę. Czy faktycznie?

Pomysł na fabułę chwytliwy, ale w tym przypadku równie dobra jest jego realizacja. Książkę czyta się przyjemnie i szybko. Każda jej strona coraz bardziej przybliża do rozwiązania tajemnicy, ale też dostarcza kolejnych, czasem niezrozumiałych informacji. Niektóre z wydarzeń łatwiej przewidzieć, inne stanowią całkowitą niespodziankę. Z całą pewnością najmocniej na wyobraźnię oddziałuje klimat opowieści i wplecione elementy historii.

„Ty, twoja matka, babka, a także jej matka i jej poprzedniczki przez ostatnie czterysta lat… Wszystkie wywodzicie się od węgierskiej szlachcianki Elżbiety Batory. Krwawej Hrabiny.” str. 57

Autorka lekko i z rozmachem prowadzi opowieść. Łatwo poczuć emocje i wczuć się w sytuację głównej bohaterki dzięki pierwszoosobowej narracji. Można poczuć jej zagubienie, niepokój oraz chęć wyjaśnienia sytuacji. Zdecydowała się na wyczyszczenie pamięci, ale z drugiej strony jej odzyskanie może ocalić jej życie. Czy tylko jej? Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której się znalazła i emocje, których doświadcza. Atmosferę zagęszcza zwłaszcza pojawienie się w jej życiu dwóch mężczyzn. Jak zaufać komuś, kogo się nie pamięta? Kto mówi prawdę, a kto świetnie udaje? Gdy przeszłość pozostaje pustą kartą odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Łatwo się zagubić i zaufać niewłaściwej osobie.

„Słowa są wieczne.
Chwile – ulotne.” str. 279

Mocną stroną powieści jest jej klimat. Dobrze nakreśleni zostali też bohaterowie. Czuć zagubienie Emily a także jej wolę walki. Czuje, że tu nie tylko o nią chodzi, ale być może też o jej bliskich. Pozostali bohaterowie także wzbudzają emocje. Najmocniej zaznacza się Luka, ale też Rolan, czyli mężczyźni, którzy niespodziewanie pojawiają się w jej życiu. Postacie drugoplanowe też mają jasno określone role do odegrania.

Świat przedstawiony w powieści jest barwny i pełen sekretów. Tego właśnie oczekiwałam po tej książce. Akcja szybko mknie do przodu. Niektóre wydarzenia są bardziej przewidywalne, inne niekoniecznie. Ważne, że całokształt zaciekawia i wprowadza w klimat serii, która zapowiada się całkiem interesująco.

„Potomkowie” to dobre wprowadzenie do serii, która skrywa sporo tajemnic. Na uwagę zasługują: pomysł na fabułę oraz klimat opowieści. Czyta się szybko i z ciekawością krok po kroku rozplatając kolejne supełki i zmierzając do rozwikłania zagadki. Jej pełne odkrycie nie nastąpi w tym tomie, ale w tym przypadku to zaleta i zachęta do sięgnięcia po kolejną część.

„Bo to złe kobiety były. Intrygantki i diablice” Joanna Puchalska

Tytuł: Bo to złe kobiety były.
Intrygantki i diablice
Autor: Joanna Puchalska
Wydawnictwo: Fronda
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 360
Data premiery: 14.08.2017

Walka o władzę, wpływy, korzyści finansowe trwa od niepamiętnych czasów. Intrygi, kłamstwa, manipulacje są domeną, w której niektórzy ludzie czują się niezwykle dobrze. Nie zabrakło wśród nich kobiet, które dzięki urodzie, intrygom i wyrachowaniu potrafiły osiągnąć bardzo wiele zarówno w dawnych czasach, jak i w okresie PRL-u. Teraz możecie poznać historie niektórych z nich.

Joanna Puchalska – absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim.  Autorka książek „Dziedziczki Soplicowa”, „Kresowi sarmaci” oraz „Polki, które zadziwiły świat”. Tłumaczka literatury angielskojęzycznej.

Autorka przybliża sylwetki dziesięciu kobiet, wśród których znajdują się: Barbara Giżanka, Barbara Brezianka, Agnieszka Machówna, Maria Teresa Dogrumowa, Zofia Potocka, Karolina Sobańska, Xawera Deybel, Janina Broniewska, Wanda Wasilewska oraz Blanka Kaczorowska. Większość tych nazwisk niewiele mi mówiła, ale po poznaniu ich historii z pewnością je zapamiętam. Opowieści te wzbudzają zdziwienie oraz wiele skrajnych emocji. Trzeba mieć odpowiednie cechy charakteru, by po pierwsze być tak bezwzględnym i nieczułym na cierpienie innych, po drugie tak umiejętnie lawirować, by osiągnąć cel. Czasem zadziwia też fakt, że tak lekko niektórzy potrafią grać na cudzych emocjach, manipulować.

Książkę czyta się z zainteresowaniem, szybko – dzięki zgrabnemu konstruowaniu opowieści, lekkiemu stylowi oraz licznym urozmaiceniom w postaci cytatów oraz ilustracji opartych na źródłach umieszczonych na zakończenie każdego z rozdziałów. Każdy z rozdziałów jest też opowieścią o jednej z dziesięciu kobiet. Wiedza przekazywana na kartach publikacji nie nuży a raczej zachęca do sięgnięcia po kolejne książki o zbliżonej tematyce. Dzieje się tak między innymi z tego powodu, że nie są przekazywane tylko suche fakty, a opowieść jest częściowo zbeletryzowana i umieszczono w niej dialogi. Zostały one dobrze przygotowane i nie ma się wrażenia sztuczności. Wkomponowują się w treść.

W trakcie lektury czasem czytelnik zastanawia się, czy w głębi serca wszystkie z tych kobiet były złe. Autorka nie ocenia każdego ich zachowania, tylko opowiada o ich losach, nakreślając warstwę obyczajowo – polityczną oraz przemiany mające miejsce w opisywanych czasach. To pozwala też na lepsze zrozumienie motywów ich działania. Losy niektórych z opisywanych kobiet się przeplatają, jak chociażby Wandy Wasilewskiej i Janiny Broniewskiej.

Historie przedstawione w publikacji wzbudzają emocje, ukazując trudne, czasem toksyczne relacje, życiowe zawirowania, ból, samotność, ale też zło, bezduszność, okrucieństwo i zawiść. Duże wrażenie na mnie wywarła opowieść o losach Celiny Mickiewiczowej, żony Adama Mickiewicza i roli, jaką w ich życiu odegrała Xawera Deybel.

„Bo to złe kobiety były. Intrygantki i diablice” to publikacja poszerzająca wiedzę, skrupulatnie przygotowana, ale równocześnie ciekawa i lekka w odbiorze. Opowieść urozmaicają zgrabnie wkomponowane dialogi oraz ilustracje. Czyta się dobrze i z zainteresowaniem, a jednocześnie w pamięci pozostają losy dziesięciu kobiet, które trwale zapisały się na kartach historii. Kobiet sprytnych, bezwzględnych, którym nie obce były manipulacje i intrygi. Czy jesteście ciekawi ich historii?

„Wiktoria” Daisy Goodwin

WiktoriaTytuł: Wiktoria
Autor: Daisy Goodwin
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 432

Sprawowanie rządów w królestwie wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, próbami manipulacji, siłą charakteru oraz oczekiwaniami, którym można nie sprostać. Przed tym zadaniem staje młoda, osiemnastoletnia Aleksandryna Wiktoria. Objęcie panowania rzuca ją od razu na głęboką wodę. Wiele osób próbuje wywrzeć wpływ na jej decyzje, w z pozoru słusznej sprawie przejąć kontrolę, próbując w oczach innych przedstawić ją jako młodą, rozkapryszoną i niezdolną do rządzenia samodzielnie dziewczynę. Stąd też próby wydania ją za mąż, między innymi za kuzyna, księcia Alberta, którego kojarzy, jako bezbarwnego i nudnego. Jak będą wyglądały rządy za jej panowania? Czy okaże się na tyle silna, by sprzeciwić się próbom manipulacji i nie dać wciągać w intrygi?

Daisy Goodwin – autorka pamiętników oraz powieści „My Last Duchess” i „The Fortune Hunter”. Redaktorka antologii wierszy, prezenterka i producentka programów telewizyjnych. Jest też autorką scenariusza do serialu Wiktoria.

Po powieści historyczne chętnie sięgam, a opis tej bardzo mnie zainteresował. Dziewiętnasty wiek, Wielka Brytania i młoda, zagubiona dziewczyna obejmująca tron, co wiąże się z wieloma intrygami dworskimi. Cieszę się, że trafiłam na ten tytuł, gdyż czytanie książki okazało się prawdziwą przyjemnością. Mimo jej obszerności, czyta się bardzo szybko i z ciekawością.

Historia w prologu rozpoczyna się od 1835 roku, czyli dwa lata przed objęciem tronu przez Wiktorię. Pozwala to na lepsze zrozumienie jej relacji z matką i mężczyzną, który jej nie odstępuje i ma duży wpływ na księżną Kentu a jest nim sir John Conroy. Autorka kreśli obraz warunków, w jakich Wiktoria była wychowywana, co ułatwia na późniejszym etapie akceptację jej nastawienia do niektórych osób.

Obraz jest barwny, wyrazisty i kompletny. Czytelnik może poczuć się tak, jakby był uczestnikiem przedstawianych wydarzeń, czego zasługą z pewnością jest lekki styl, krótkie, ale treściwe rozdziały, ciekawe dialogi. Książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się interesującej lektury, lecz otrzymałam jeszcze lekki przekaz oraz gamę emocji o różnym natężeniu.

Główna bohaterka jest z początku zagubiona, co wcale nie dziwi. Z jednej strony chce sprostać wymaganiom jej stawianym, z drugiej zaś zawalczyć o niezależność i szczęście. Z każdej strony jej ruchy pętają zobowiązania, zasady, powinności. Miota się między poczuciem obowiązku a własnymi przekonaniami. Bycie monarchinią to często podejmowanie decyzji niekoniecznie zbieżnych z własnym dobrem, jak chociażby wejście w związek małżeński. Do tego znikome wsparcie najbliższych i ciągła ostrożność, by nie stać się marionetką. Niestety jej pozycja stawia ją na świeczniku, a tym samym naraża na nie zawsze zasłużoną krytykę. Podejmowanie decyzji zgodnych z własnym sumieniem, ale krzyżujących plany intrygantów często też wiąże się z uzyskaniem grona wrogów, czekających na najdrobniejszą pomyłkę.

„Jednak wszyscy chcieli zobaczyć nową królową. Krążyło tak wiele plotek dotyczących jej postury (czy to prawda, że jest karlicą?), intelektu (w klubach przy Pall Mall powątpiewano, czy umie czytać i pisać) oraz znajomości angielskiego …” str. 76

Wątek miłosny jest zgrabnie wpleciony i poprowadzony. Czasem uczuciem można obdarzyć sprzyjającą osobę. Czy jednak jest to miłość? Innym razem uczucie może nadejść zupełnie niespodziewanie i osaczyć swoją siłą.

Treść książki jest ciekawa, ale w zależności od pokładanych oczekiwań może je spełnić bądź nie. Jeśli ktoś szuka lekko poprowadzonej powieści historycznej, a wręcz romansu historycznego to się nie zawiedzie. Jeżeli czytelnik oczekuje wielu faktów historycznych i poszerzenia wiedzy w tym zakresie to może poczuć się rozczarowany.

„Wiktoria” to lekka, przyjemna w odbiorze powieść historyczna osadzona w realiach Wielkiej Brytanii XIX wieku. Zaciekawia i zapewnia miło spędzone chwile, lecz nie będzie stanowić kopalni wiedzy na ten temat. Pozwala przenieść się na salony Pałacu Buckingham, poczuć sieć intryg, potyczek politycznych i pierwszych miłości. Czas przy lekturze upływa bardzo szybko.

„Gdzie jest skrzynia z karabinami?” Artur Pacuła

Tytuł: Gdzie jest skrzynia z karabinami?
Autor: Artur Pacuła
Wydawnictwo: Dream Books
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 358

Wakacje, to czas na przygodę, odpoczynek i spotkania ze znajomymi. Niestety nie zawsze układa się po naszej myśli. Igor zupełnie inaczej wyobrażał sobie ten czas. Okazało się, że czeka go lato w mieście, a dokładniej podróż do Katowic do wujka, którego będzie dopiero poznawał. Perspektywa raczej mało ciekawa, chociaż jego znajomi z grupy wspinaczkowej uważają, że nie musi być tak źle i w tak dużym mieście  z pewnością znajdzie się coś interesującego. Czy faktycznie tak będzie? Czy w Katowicach można też przeżyć wielką przygodę?

To druga książka w dorobku literackim autora. Pierwsza „Gdzie jest korona cara?” ukazała się w 2015 roku i zyskała pozytywne recenzje a także drugie miejsce w konkursie na najbardziej samochodzikową książkę roku.

Powieść skierowana jest do młodzieży i dla mnie od samego początku była niczym sentymentalna podróż w przeszłość, do czasów, gdy wszystko wydawało się możliwe, w zasięgu ręki. Do lat, w których czekało się na dwa miesiące wakacji i wiązało z nimi nadzieję na dobrą, beztroską zabawę. Co ciekawego znajdziecie w tej lekturze?

Obóz wspinaczkowy dostarczył Igorowi wielu wrażeń i w porównaniu z tym wakacje w mieście wydawały się zupełnie nieciekawe. Katowice też nie kojarzyły się chłopcu z żadną wartą uwagi zagadką. Nie mając innego wyjścia i nie chcąc sprawić zawodu ojcu, który ma i tak własne problemy, chłopak wyrusza do Katowic, w których to ma na niego czekać wujek. Na miejscu, zamiast wujka niemal od razu poznaje Krzyśka, dzięki któremu wszelkie obawy dotyczące nudy mijają. Przed Igorem staje kolejna zagadka do rozwikłania. Tym razem dotyczy skrzyni z karabinami. W celu zgłębienia jej tajemnicy trzeba będzie rozszyfrować stare wiadomości, zmierzyć się z kimś mało przyjemnym oraz przeszukać miejsca, do których dostęp nie jest łatwy. W tym trudnym zadaniu pomoc niosą znajomi z grupy wspinaczkowej, czyli Ala, Monika i oczywiście impulsywny Miras. Jak ta przygoda się zakończy?

Dużym walorem tej powieści jest przybliżenie czytelnikom historii Śląska. Autor w przystępny sposób opowiada między innymi o powstaniach, które miały tu miejsce oraz wielu innych, ważnych wydarzeniach związanych z tym regionem. Dobry pomysł na zainteresowanie historią i poszerzenie wiedzy, którą z książki bardzo szybko się wyławia.

Kolejnym walorem są bohaterowie. Wiadomo, że inaczej powieść odbierze młodszy czytelnik, gdyż to do niego jest kierowana, lecz lektura tej książki dla mnie również stanowiła miłą podróż. Autor dobrze przedstawił grupkę żądnych przygód znajomych z obozu wspinaczkowego oraz ich relacje rodzinne i problemy. Wśród nich poza głównym bohaterem mocno zaznacza się kolega Miras. Wspomnieć należy też o Krzysztofie i jego dziadku, a także nauczycielu historii Marcinie Krygier, zwanym Bossem oraz wujku Michale, młodym, ale rozpoznawalnym himalaiście.

Autor porusza też trudniejsze tematy, jak chociażby utratę pracy przez jednego z rodziców, niesłuszne oskarżenie, konsekwencje nieprzemyślanych zachowań, rozłąkę z rodziną, ucieczkę przed przeszłością, czy też podejmowanie pochopnych decyzji. Wszystko to przeplata się w ciekawej, dynamicznej i pełnej charakterystycznych postaci opowieści.

„Gdzie jest skrzynia z karabinami?” to ciekawa, pełna przygód i tajemnic przeszłości podróż. Język powieści dostosowany jest do wieku odbiorców a autor kreśli wydarzenia z rozmachem okraszając je ciekawymi dialogami. W książce znajduje się też sporo interesujących rysunków, które uzupełniają treść. W moim przekonaniu największym atutem tej powieści jest przedstawienie w intrygujący i lekki sposób historii związanej ze Śląskiem. To godna polecenia lektura.

„Most. Tajna operacja przerzutu Żydów” Dariusz Wilczak

MostTytuł: Most. Tajna operacja przerzutu Żydów
Autor: Dariusz Wilczak
Wydawnictwo: Fronda
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 226

Operacja „Most” miała miejsce w latach 1990 – 1992 a jej celem był przerzut Żydów z ZSRR do Izraela poprzez terytorium naszego kraju. Akcja owiana była tajemnicą i brały w niej udział służby specjalne zarówno polskie, jak i izraelskie a koszty pokrywała częściowo firma Art-B założona przez Bogusława Bagsika i Andrzeja Gąsiorowskiego. Szacuje się, że w czasie trwania akcji zostało przerzuconych niecałe sto tysięcy Żydów. Jakie są kulisy tej operacji? Skąd brano pieniądze na jej finansowanie? Jak wygląda życie osób, które zamieszkały w Izraelu?

Dariusz Wilczak – dziennikarz, reportażysta oraz autor między innymi takich książek jak „On Kwaśniewski” (wraz z Grzegorzem Indulskim), czy „Generalissimus”. Współtwórca polskiego wydania „Newsweeka” oraz redaktor naczelny Wydawnictwa Reporterów Fabuła Fraza.

Po książkę sięgnęłam ze względu na jej tematykę i w celu poszerzenia wiedzy. Niewiele do tej pory czytałam na temat operacji „Most” i udziału w niej naszego kraju, chociaż nazwiska założycieli firmy Art-B niejednokrotnie pojawiały się w mediach.

Autor porusza trudny, ale warty poznania temat. W książce przedstawionych zostało szereg informacji o tym, w jaki sposób operacja się rozpoczęła, kto w niej brał udział, w jaki sposób była finansowana i jakie były jej rezultaty. Dariusz Wilczak przedstawił pertraktacje USA, ZSRR Izraela i Polski. Przeprowadził wiele rozmów, które częściowo umieścił w publikacji między innymi z Andrzejem Gąsiorowskim, Bogusławem Bagsikiem, Jerzym Dziewulskim oraz wieloma osobami, które mieszkają w Izraelu i brały udział w operacji. Publikacja zawiera czarno-białe fotografie, fragmenty dokumentów, listów, informacji prasowych oraz na zakończenie dokładne kalendarium wydarzeń, które miały miejsce przed rozpoczęciem aliji. Słowo „alija” jest trudne do przetłumaczenia, ale oznacza drogę Żydów, zarówno w dosłownym znaczeniu, jak i duchowym do ojczyzny, czyli Izraela. Z książki można także wiele dowiedzieć się na temat tego państwa, jego historii oraz mieszkańców. Daje to pełniejszy obraz sytuacji. Nie zabrakło informacji na temat kontrowersyjnego oscylatora ekonomicznego, którego celem było pomnożenie pieniędzy przeznaczonych na operację. Całość wzbudza wiele przemyśleń i pytań.

Najbardziej przemówiły do mnie opowieści ludzi, którzy zdecydowali się na wyjazd do Izraela oraz informacje na temat tego, jak wyglądała i jaka jest obecnie sytuacja imigrantów. Jedna z historii dotyczy Wiery i Andrieja oraz ich dzieci: Anny i Dawida. Ich sytuacja ustabilizowała się, a oni odnaleźli się w nowym miejscu. Nie wszyscy równie dobrze potrafili się przystosować, o czym można się przekonać patrząc na sytuację Gołdy. Dla niektórych osób dużą przeszkodą była już sama nauka języka hebrajskiego, nie każdy też chciał się go uczyć.

„A jednak, mimo że imigranci czuli się coraz lepiej w nowym kraju, to relacje między nimi – czyli olim – a sabra – starymi mieszkańcami, urodzonymi w Izraelu nie należały i nadal nie należą do łatwych.” str. 84

„Most. Tajna operacja przerzutu Żydów” to książka ciekawa i poszerzająca wiedzę. Zawiera szereg informacji pozwalających lepiej zrozumieć niektóre wydarzenia, ich cel oraz skutki. Publikacja przedstawia tematykę w sposób dokładny i obrazowy. Można z niej wynieść wiele informacji, o których warto wiedzieć.

„Dziewczyny wyklęte” Szymon Nowak

Dziewczyny wyklęteTytuł: Dziewczyny wyklęte
Autor: Szymon Nowak
Wydawnictwo: Fronda
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 528

W dniu 1 marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych stanowiący upamiętnienie zasług ludzi odważnych, niezłomnych i walczących za Ojczyznę. Ludzi kochających swój kraj bardziej niż własne życie. W zbrojnym, polskim podziemiu czynny udział brały także kobiety i to o nich właśnie jest ta książka. O dziewczynach i kobietach z  antykomunistycznego podziemia, których poświęcenie nie powinno zostać zapomniane, a pamięć o ich czynach należy przechowywać głęboko w sercu.

Szymon Nowak jest autorem kilku książek historycznych oraz współpracownikiem Stowarzyszenia Pamięci Powstania Warszawskiego 1944. Jego artykuły publikowane są w wielu czasopismach historycznych, do których należy między innymi tytuł „Militaria XX wieku”.

Planowałam przeczytać tę książkę od momentu pojawienia się jej zapowiedzi, ponieważ porusza ważną, chociaż trudną tematykę. To część historii naszego kraju. Publikacji dotyczących tego okresu powstaje coraz więcej, lecz zazwyczaj skupiają się na mężczyznach. Ta książka stanowi hołd dla kobiet, które poświęciły wiele i wykazały się niezwykłą odwagą i siłą walcząc w słusznej sprawie. Pamięć o tragediach i cierpieniach milionów rodaków powinno się przechowywać w sercu, by uwiecznić ich poświęcenie. Nie można zapomnieć o budzącej się w czasie wojny w ludziach bestii wyzwalającej niebywałe wręcz okrucieństwo, ale przede wszystkim o anonimowych bohaterach, którzy walczyli, przeciwstawiali się reżimowi zachowując w sercach człowieczeństwo, nie bacząc na własne bezpieczeństwo.

W publikacji zaprezentowanych zostało szesnaście opowieści o losach dziewczyn z polskiego, antykomunistycznego podziemia. Każda z przedstawionych historii jest inna, lecz łączy je jedno – niezłomność, odwaga i olbrzymie poświęcenie. We wszystkich odnajdziecie też cierpienie i strach. Każda decyzja w obliczu tak dużego zagrożenia może wpłynąć nie tylko na własne życie, ale także na życie najbliższych. Lektura to zbiór poruszających historii, w których bohaterkami są: Inka, Marcysia, Perełka, Wanda, Jaga, Krystyna, Jasiek, Czesława, Irena, Blondynka, Lala, Danka, Sarenka, Dziuńka, Krysia i Siostra Izabela. Forma przedstawienia ich losów nie każdemu się spodoba. W książce opisane zostały prawdziwe wydarzenia, ale w formie zbeletryzowanej po to, by mocniej zainteresować czytelnika i pozwolić mu bardziej zbliżyć się do bohaterek. W niektórych opowieściach zabieg ten nie przyniósł zamierzonego skutku, a opisy czy też przemyślenia wydały mi się sztuczne. Warto jednak poznać tę książkę po to, by zachować w pamięci jej bohaterki i pogłębić wiedzę o tych trudnych wydarzeniach. Może stanowić ona także zachętę do sięgnięcia po inne publikacje historyczne dotyczące tego okresu.

„Wyroki sądu faktycznie nie były zaskoczeniem. Wszyscy mężczyźni otrzymali karę śmierci. Lidka, chyba jedynie za to, że była narzeczoną „groźnego bandyty” – „Łupaszki” – dostała karę dożywotniego więzienia wraz z pozbawieniem praw publicznych i obywatelskich na pięć lat, przy jednoczesnym przepadku całego mienia.” str. 349

Wszystkie opowieści odzwierciedlają trudne losy ludzi żyjących w tamtych czasach i stanowią niejako krzyk rozpaczy. Ukazana została też w nich nieprzyjemna prawda o tym, jak szerzyło się wówczas donosicielstwo związane z własnymi korzyściami. Z każdej strony książki płyną emocje obrazujące zarówno chwile odwagi, jak i słabości. Marcysia, która zmierzyła się z olbrzymim poczuciem winy. Inka, która w ostatnich chwilach, mimo cierpienia nie poddała się i zachowała godność oraz miłość do Ojczyzny. Sarenka, która mimo bólu, pobytu w więzieniu oraz sowieckich łagrach nadal zachowała wiarę i nie zdradziła towarzyszy. Opowieść o każdej z nich odnajdziecie w tej książce.

„Naprawdę była jedną z nich – leśną żołnierką na skraju wolnej Polski. No i naturalnie niosła pomoc w razie potrzeby, opatrywała rany po kulach, ale także dawała leki na niestrawność i leczyła otarte podczas marszów nogi. Żołnierze zawsze mogli na nią liczyć, a ona spłacała wobec swych towarzyszy dług wdzięczności.” str. 401

Język książki jest łatwy w odbiorze, a dodanie dialogów sprawia, że czyta się ją lżej, niż gdyby były to suche fakty. Walorem książki są zdecydowanie zdjęcia przedstawiające dziewczyny z opowieści, ich rodziny, kolegów i koleżanki z podziemia antykomunistycznego. Fotografie te są niczym okruchy wspomnień z ciężkiej przeszłości poruszające czułe struny w sercu, pozostając już w nim na dłużej. Część zdjęć przedstawia także Grupę Rekonstrukcji Historycznej.

„Dziewczyny wyklęte” to poruszająca, wzbudzająca refleksje oraz wiele emocji lektura przedstawiająca szesnaście historii dziewczyn z polskiego, zbrojnego podziemia niepodległościowego walczącego o kraj. Walczyły, opatrywały rannych, zdobywały pożywienie i były łączniczkami. To książka o odwadze, poświęceniu, ale też okrucieństwie i losach zwykłych ludzi starających się przeżyć. O piekle, które ludzie sami są w stanie sobie stworzyć.

„Londyn podziemny” Peter Ackroyd

LondynPodziemnyTytuł: Londyn podziemny
Autor: Peter Ackroyd
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 212

Ludzi zawsze fascynowało to, co znajduje się ukryte głęboko pod ziemią. Jaskinie, krypty czy tunele mogą skrywać wiele tajemnic. Można znaleźć w nich ukryte przejścia, skarby, relikwie przeszłości, jak też poznać ich często mroczną historię. Do tego fascynującego świata znajdującego się pod Londynem zaprasza czytelnika Peter Ackroyd. Wystarczy rozpocząć lekturę by przenieść się w zupełnie inne miejsce i poznać odmienne, ale równie ciekawe oblicze tego pięknego miasta.

Książka, choć jest niewielkich rozmiarów i objętości zawiera mnóstwo ciekawych informacji dotyczących podziemi Londynu. Autor opiera się na źródłach historycznych, o czym świadczy bogata bibliografia znajdująca się na końcu książki oraz ryciny i ilustracje uzupełniające opowieść. Całość została zaprezentowana w atrakcyjnej formie: oprawa z interesującą grafiką oraz dobry jakościowo papier.

„Stąpaj ostrożnie po chodnikach Londynu, chodzisz bowiem po skórze, kamiennym kłębowisku, przykrywającym rzeki i labirynty, tunele i komnaty, strumienie i pieczary. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ze znajdujących się pod ziemią rur i kabli, źródeł i pasaży, krypt i kanałów, a także pełzających istot, które nigdy nie zobaczą światła dziennego.”
str. 7

Zanurzając się stopniowo w tajemniczy, podziemny świat natrafiamy na elementy, które mogą stanowić dla nas niespodziankę. Przede wszystkim pod ziemią znajduje się wiele źródeł wody, skrywających w swych nurtach różne sekrety. Przykładowo w latach dziewięćdziesiątych na ujściu rzeki Fleet znaleziono jedenaście poćwiartowanych ciał. W dawnych czasach rzeki służyły też do wyrzucania odpadów, odchodów i śmieci. Nad ich brzegami budowano świątynie, ale też zbierał się przestępczy światek i były dobrym miejscem do pozbywania się ofiar. Pewnie i do tej pory kryją wiele szczątków i ludzkich kości. Teraz mamy możliwość poznać nieco ciekawostek z tym związanych.

Podziemie to nie tylko brud i mroczne sekrety. W czasie wojny zapewniało bezpieczeństwo i uratowało życie wielu ludziom. O tym także między innymi możemy przeczytać. Najciekawsze dla mnie rozdziały dotyczyły jednak początków budowy metra i opowieść o tym, jak było przez następne lata rozwijane i unowocześniane zgodnie z postępem technologii. Widać jak na dłoni postęp i jak od w pierwszym momencie mało realnej idei doszło do rozbudowania i uruchomienia sieci tuneli, którymi porusza się metro. Dziś nam się to wydaje zupełnie naturalne, lecz wymagało ciężkiej pracy i poświęcenia wielu istnień ludzkich. W końcu dowiedziałam się, dlaczego do tej pory londyńskie metro nazywa się „tube”, gdy w innych miastach funkcjonuje nazwa „underground”.

Lektura publikacji „Londyn podziemny” przede wszystkim poszerzyła moją wiedzę, ale także dostarczyła sporo rozrywki. Książkę czyta się szybko, gdyż napisana została w sposób lekki, trafiający do odbiorcy i zawiera szereg ciekawostek, które przyciągają uwagę. Myślę, że w tej lekturze każdy odnajdzie coś dla siebie. Londynu jeszcze nie widziałam, lecz teraz oczami wyobraźni przemierzyłam to, co znajduje się pod nim i poznałam jego mroczne, skrywane w głębinach sekrety.

„Słońce na ambach” Wacław Korabiewicz

Słońce na ambachTytuł: Słońce na ambach
Autor: Wacław Korabiewicz
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 368

Etiopia – kraj, o którym podobno nie da się zapomnieć, który fascynuje, czasem przeraża, a innym razem zadziwia. O tym wszystkim możecie się przekonać sięgając po książkę Wacława Korabiewicza, który opisuje swoją wyprawę do tego pięknego miejsca.

Cała opinia o książce  znajduje się tutaj.

„Skandale w historii Kościoła” Roman Złotnicki

Skandale w historii KościołaTytuł: Skandale w historii Kościoła
Autor: Roman Złotnicki
Wydawnictwo: Bellona
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 300

Kościół przedstawiony od strony, której się nie spodziewałam i nie znałam. W książce zobrazowane zostały zmiany, jakie występowały w tej instytucji przez wieki i miały wpływ na jej obecny stan. Publikacja dotyka trudnej tematyki i wzbudza wiele skrajnych emocji.

Cała opinia o książce  znajduje się tutaj.