„Zranieni 2″ H.M. Ward

Zranieni2Tytuł: Zranieni 2
Seria: Zranieni (tom 2)
Autor: H.M. Ward
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 184

Dom zazwyczaj kojarzy się bardzo pozytywnie, jako bezpieczne miejsce, do którego chętnie się wraca. Dla Sidney powrót w rodzinne strony oznacza zmierzenie się z własnym strachem i wspomnieniami o wydarzeniach, które chciałoby się wymazać z pamięci. To też spotkanie z rodziną, która ją zawiodła i pozostawiła samą w najtrudniejszym momencie. Czy czas leczy rany? Przekona się o tym szybciej niż myślała. Na szczęście towarzyszy jej Peter, chociaż między nimi nie układa się tak, jak powinno.

Po przeczytaniu pierwszego tomu pozostał mi pewien niedosyt, którego przyczyną było zbyt mało emocji wywołanych przez lekturę oraz momentami irytująca główna bohaterka. Trzeba jednak przyznać, że czas spędzony z lekturą minął bardzo szybko. Z ciekawością sięgnęłam po tom drugi, by przekonać się, co dalej spotka bohaterów. Czy okazał się lepszy?

Druga część to udana kontynuacja. W moim przekonaniu lepsza od poprzedniczki. Byłam w stanie bardziej zrozumieć Sidney i dzięki temu lepiej wczuć się w sytuację. Potrafiła mnie zaskoczyć i pokazała siłę charakteru, o którą wcześniej bym jej nie podejrzewała. Peter pozostaje niezmienny, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To taki filar, wsparcie w trudnych chwilach i z pozoru oaza spokoju. W tym tomie mamy możliwość poznania jego relacji rodzinnych, charakteru i czynników, które wpływały na jego kształtowanie. Dobrze mi się wydawało podczas czytania poprzedniego tomu, że ta postać skrywa jeszcze pewną tajemnicę. Jaką? Tego Wam nie zdradzę. No i jest jeszcze Sean i jego historia.

Fabuła w pewnych miejscach jest przewidywalna, ale w innych zaskakuje. Głównie opiera się na sytuacji Sidney i powrocie do domu oraz zmierzeniu się z demonami przeszłości, które czasem uśpione, ale nadal krążą wokół, powodując niepokój i przygnębienie. Nie da się zmienić przeszłości i naprawić błędów, ale można próbować zaakceptować to, czego i tak nie da się zmienić. Spróbować po prostu być szczęśliwym.

Zakończenie napawa optymizmem, ukazując że warto mieć nadzieję na lepsze jutro i zawalczyć o szczęście. Zakrętów życiowych nie brakuje i trudno przewidzieć, co przyniesie przyszłość, dlatego też warto cieszyć się teraźniejszością i postarać się nie zadręczać tym, co było. Nie jest to jednak takie proste. Czy Sidney się powiedzie?

„Zranieni 2” to książka na chwilę, przy której czas płynie szybko i sympatycznie. Kontynuacja losów Sidney i Petera zaciekawia i wzbudza więcej emocji, niż miało to miejsce w tomie pierwszym. To książka o miłości i zaufaniu, o toksycznych relacjach i bolesnych przeżyciach, po których ciężko pozytywniej spojrzeć w przyszłość, ale warto to zmienić. Zawsze jest dobry moment na nowy, dobry początek.

„Mademoiselle Oiseau i listy z przeszłości” Andrea de la Barre de Nanteuil, Lovisa Burfitt

Mademoiselle_OiseanTytuł: Mademoiselle Oiseau
i listy z przeszłości
Autor: Andrea de la Barre de Nanteuil,
Lovisa Burfitt
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 132

Paryż – piękne miasto, zwłaszcza jesienią. W samym jego centrum, przy Alei Minionych Czasów mieszka Juliette Oiseau. Teraz pod nieobecność Mademoiselle miejscem opiekuje się Isabella. Mieszkanie jest oryginalnie urządzone, z szykiem i fantazją, z mnóstwem drobiazgów i ich historią. Gdy spojrzy się uważniej, można też natknąć się na skrawki przeszłości i tajemnice rodzinne, skrywane w ciemniejszych zakamarkach. Isabella postanawia je odkryć, by w pełni wyzwolić magię zbliżającej się Wigilii, czyli czasu, który najlepiej spędzać z najbliższymi.

Andrea de la Barre de Nanteuil – pracuje jako specjalistka PR oraz pisze książki dla dzieci. Dotychczas ukazały się cztery, wśród których są: „Mademoiselle Oiseau”, „Mademoiselle Oiseau i listy z przeszłości”.

Zacznę od tego, że książka została bardzo ładnie wydana. Twarda oprawa i barwne, ciekawe ilustracje, które wykonała Lovisa Burfitt przyciągają wzrok i umilają lekturę, która jest oryginalna i magiczna.

Opowieść wzbudza zainteresowanie i ma swój klimat. Tym razem można poznać skrawki przeszłości Mademoiselle Oiseau oraz rodzinne sekrety ciążące na sercu i wciąż nierozwiązane. Czy można temu zaradzić? Isabella znajduje przypadkiem za komódką starą fotografię i staje się to początkiem niespodzianek. Ich odkrywanie to prawdziwa przygoda, osnuta magią i modą. Ważne, by zdążyć przed Wigilią.

Książka jest napisana plastycznym językiem, dostosowanym do wieku odbiorców, z dobrze wkomponowanymi dialogami. Wszystko to w otoczce elegancji i klimacie działającym na wyobraźnię. Duża, czytelna czcionka może zachęcić dziecko do samodzielnego czytania. Publikacja to świetny pomysł na prezent pod choinkę.

„Mademoiselle Oiseau i listy z przeszłości”  to zaskakująca publikacja, barwna i ciekawa. Bajka, przy której można wspólnie z dzieckiem spędzić czas, przenosząc się na chwilę do klimatycznego Paryża, by przejść się Aleją Minionych Czasów i odkryć parę sekretów oraz poznać urokliwe damy.

„Zranieni” H.M. Ward

ZranieniTytuł: Zranieni
Seria: Zranieni (tom 1)
Autor: H.M. Ward
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 208

Randka w ciemno – czasem to nie jest dobry pomysł, ale czego się nie robi dla przyjaciółki. Może tym razem coś pozytywnego z tego wyniknie? Sidney, mimo negatywnego nastawienia postanawia zaryzykować. To jej kolejna próba powrotu do normalności i odgrodzenia się od bolesnych wspomnień, wciąż napawających ją przerażeniem. Chce być taka, jaka była przed tamtym dniem. Dniem, który rozbił jej serce na kawałki i sprawił, że przestała ufać ludziom. Stara się z tym walczyć, ale z marnym skutkiem. Stąd też decyzja o pójściu na randkę w ciemno, która zgodnie z przewidywaniami nie potoczyła się po jej myśli. Jednak niespodziewanie w jej życiu pojawia się Peter, przystojny, błyskotliwy i niezwykle irytujący. Okazuje się też, że jest wykładowcą, a ona jego asystentką i studentką. Wiedzą, że nie powinni być razem, ale coś ich do siebie przyciąga. Co z tego wyniknie? Czy Sidney poradzi sobie z bolesną przeszłością? Czy jest jeszcze w stanie komuś zaufać?

H.M. Ward – pisarka, której powieści są znane i doceniane przez czytelników. Uzyskiwały też miano bestsellerów. Z wykształcenia teolog. Pracuje jako fotografka a jej pasją jest pisanie.

Gatunek New Adult odkryłam dosyć niedawno i polubiłam, a stało się tak za sprawą kilku dobrych książek, które przeczytałam. Moje oczekiwania dotyczące takich powieści są więc jasno sprecyzowane. Czy książka je spełniła?

Fabuła jest dosyć sztampowa. Mamy dwójkę ludzi z bolesną przeszłością, uczucie, z którym próbują walczyć i przeszkody piętrzące się na drodze. W tego typu powieściach może nie doszukuję się czegoś odkrywczego, ale oczekuję wielu emocji. Z tym niestety bywało różnie. Całość czyta się bardzo szybko, gdyż książka nie jest obszerna i jest lekko poprowadzona, lecz są momenty bardziej monotonne. Wiadomo, jak dalej się wszystko potoczy. Czuć, że między głównymi bohaterami iskrzy. Są też momenty zabawne. Dużo więc zależy od nastawienia.

„Uciekanie nic tu nie da. Moja przeszłość i tak mnie odnajdzie – prędzej czy później. Nigdy nie będę wolna – nigdy, chyba że pogodzę się z cierpieniem, o którym powinnam zapomnieć.” str. 203

Kreacje bohaterów są zróżnicowane, ale większości nie mamy okazji dobrze poznać. Peter to jednocześnie silny i wrażliwy mężczyzna. Odniosłam wrażenie, że poza bolesnymi wspomnieniami, okrytymi nutką tajemnicy niemal do końca, skrywa coś jeszcze w zanadrzu. Co takiego? Trudno powiedzieć. Może się to wyjaśni w kolejnym tomie, a może odniosłam mylne wrażenie. Jest też wyważony, troskliwy i zdecydowany. Nie roztrząsa przeszłości, stara się dalej żyć. Inaczej to wygląda w przypadku Sidney. Paraliżują ją wspomnienia, wciąż ucieka, skrywa uczucia i brak jej pewności siebie, przez co często jest niezdecydowana. Wśród postaci drugoplanowych na uwagę zasługuje Mark. Niestety tak, jak już wspomniałam, nie mamy okazji dobrze go poznać. Nie zabrakło też postaci negatywnych.

W książce przeplata się miłość i strach, demony przeszłości, odzywają się stare rany, uwidaczniają trudne relacje rodzinne. Nie brak życiowych zakrętów. Jest też ciągła walka o lepszą przyszłość i pogodzenie się z przeszłością. Główni bohaterowie radzą sobie z tym z różnym skutkiem. To dwie zagubione dusze poszukujące szczęścia.

Największe wrażenie wywarła na mnie historia Petera, jak też jego postawa. Sidney nie przekonała mnie do siebie, a czasem była wręcz irytująca. Zakończenie pozostawia trochę pytań, ale też naprowadza na to, co wydarzy się w kolejnym tomie. Zamierzam się o tym przekonać, jak też sprawdzić, czy następna część wypadnie lepiej.

„Zranieni” to lekka książka o dwóch osobach, które próbują pogodzić się z trudną przeszłością i odzyskać zaufanie do ludzi i do samych siebie. Czyta się ją dobrze, ale myślę, że długo w pamięci nie zagości. To powieść na jeden wieczór, niezobowiązująca i krótka, która jest poprawna, ale nie porywająca. Być może Wy odbierzecie ją inaczej.

„Marilyn na Manhattanie” Elizabeth Winder

Marilyn_na ManhattanieTytuł: Marilyn na Manhattanie.
Najradośniejszy rok życia
Autor: Elizabeth Winder
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 336

Marilyn Monroe – ikona kobiecości, piękna kobieta o blond włosach, zniewalającym uśmiechu, zarażająca entuzjazmem wszystkich wokół. Aktorka, która błyszczała na całym świecie. Sukces przyniosły jej filmy, w których grała naiwne panienki, blond lalki. Role kasowe, ale mało ambitne i niemające wiele wspólnego z tym, o czym marzyła. Jednak kontrakt, który podpisała zupełnie ją blokował, nie pozwalał swobodnie oddychać i być sobą. Jaka naprawdę była? Kiedy była w pełni szczęśliwa? O czym marzyła?

„Rok, który Marilyn spędziła w Nowym Jorku, był magicznym czasem artystycznej dyscypliny i odkrywania siebie. Czasem, który pozwolił jej zajrzeć do własnego wnętrza, odzyskać kontrolę nad życiem i wyznaczyć dalszy kierunek kariery.”
str. 14

Elizabeth Winder – pisarka i poetka. Pisała między innymi dla „Chicago Review”, „Antioch Review” i „American Letters”. Spod jej pióra wyszła książka „Sylvia Plath w Nowym Jorku. Lato 1953”, która ukazała się w Polsce w 2015 roku.

Po biografie bardzo chętnie sięgam, zwłaszcza, gdy dotyczą tak intrygujących osób. O Marilyn Monroe czytałam po raz pierwszy i muszę przyznać, że książka wywarła na mnie bardzo duże wrażenie. Nie zawiera suchych faktów, nie przytłacza i nie nudzi. Wzbudza wiele emocji i ukazuje prawdziwą twarz kobiety, która mimo wielu przeciwności próbowała walczyć o siebie. Lektura napawa smutkiem i ukazuje jak wyglądała praca i życie osobiste tej znanej aktorki.

Pisarka rozpoczyna opowieść od listopada 1954 roku, od momentu, w którym aktorka porzuciła Los Angeles i przeprowadziła się do Nowego Jorku. Ten rok odegrał bardzo ważną rolę w jej życiu i pozwolił w inny sposób spojrzeć na przeszłość, na dotychczasowe osiągnięcia, zobowiązania i plany na przyszłość. Pokochała Manhattan, poznała wiele osób, które miały na nią duży wpływ. Można ją było spotkać spacerującą, pewniejszą siebie, uśmiechniętą. Skąd ta zmiana? Co sprawiło, że nabrała wiary we własne możliwości?

Spodziewałam się ciekawej lektury, ale książka przerosła moje oczekiwania. To wspaniała biografia, niepełna, gdyż zawiera tylko wycinek z życia aktorki, ale mocno oddziałuje na czytelnika, przekazuje emocje, kreśli wyraziste obrazy. Pisarka w oparciu o fakty i wypowiedzi Marilyn Monroe ukazuje jej pełne kontrastów życie w taki sposób, że odnosi się wrażenie, że to ktoś, kogo dobrze się zna. Wiele wydarzeń wzbudza współczucie, inne podziw, ale wszystkie obrazują, jak bardzo skomplikowaną osobowością była Marilyn Monroe. Była także inteligentną i wrażliwą kobietą, która starała się wyrwać z zaszufladkowania dotychczasowymi rolami. Mimo, że otoczona przez wiele osób, to w głębi duszy często samotna.

Styl pisarski jest lekki, język plastyczny, a całość ciekawa i przyciągająca. Każdy rozdział wzbogaca zdjęcie aktorki, ale także cytat jej wypowiedzi, lub innej osoby z jej otoczenia. Książka została estetycznie wydana i poza ciekawą treścią może także stanowić ozdobę półki lub prezent pod choinkę. Fotografie w niej zawarte dobrze uzupełniają treść. Szkoda tylko, że jest ich tak mało. Na końcu znajduje się też bogata bibliografia.

„Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia” to znakomita książka o niezwykłej kobiecie, pięknej i inteligentnej, wrażliwej i pełnej skrajności, zaczytanej i o zmiennych nastrojach. Ukazuje tylko fragment jej życia, ale wyraziście i rzeczowo. Ten rok pozwala poczuć, jaką osobą była Marilyn Monroe, o czym marzyła i jak silna potrafiła być. Można poznać jej przyjaciół, ale też osoby mające na nią destrukcyjny wpływ. Można poczuć jej samotność i smutek, często skrywany za pięknym uśmiechem. Polecam nie tylko fanom aktorki, ale każdemu, kto ma ochotę na ciekawą, wywołującą emocje i wciągającą książkę.

„HEX” Thomas Olde Heuvelt

HexTytuł: HEX
Autor: Thomas Olde Heuvelt
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 444

Wyobraź sobie wieczór i kolację z rodziną. Siedzicie przy stole, rozmawiacie, żartujecie. Nagle w progu pojawia się nieruchoma postać. Atmosfera gęstnieje, lecz udajecie, że nic się nie stało, staracie się ją ignorować, nie przyglądać się i nie słuchać. Tylko w ten sposób sytuacja się nie pogorszy. Odejdzie, tak jak przyszła, niespodziewanie. Nazywacie ją babcią. Ma zaszyte oczy i usta a dopóki tak jest, wszystko będzie w porządku. Lepiej nie wyobrażać sobie tego, co może się wydarzyć, gdy wiedźma otworzy oczy. Klątwa stanowi największą z tajemnic miasteczka Black Spring i musi tak pozostać. Dorośli to wiedzą i akceptują, ale nastolatkowie nie do końca zdają sobie sprawę, czym może skutkować złamanie dotychczasowych zasad. Tylko kwestią czasu jest próba sprzeciwu, to nieuniknione.

„Wszystko koncentruje się na naszej woli przetrwania. Jeśli sprawa przedostanie się na zewnątrz, niemal na pewno zginiemy. Każdy człowiek z zewnątrz, który do nas przybywa, czy to wojskowy, czy naukowiec, czy ktokolwiek inny, miesza strach i niedowierzanie z ciekawością, co się stanie, jeżeli otworzymy oczy czarownicy.” str. 100

Horror to nie jest gatunek literacki, po który sięgam bardzo często, lecz zdarzają się wyjątki. W tym przypadku skusił mnie dosyć tajemniczy tytuł, ale też opis fabuły zapowiadający wiele niespodzianek. Z ciekawością rozpoczęłam lekturę, która okazała się tak dobra, jak myślałam. Spełniła oczekiwania, które z nią wiązałam.

Fabuła mocno przyciąga do książki, poczynając od pierwszych stron a kończąc na ostatnich. Świetny pomysł, jak też w przemyślany i dobry sposób zrealizowany. Wydarzenia rozgrywają się w pasującej scenerii i nie sposób się przy nich nudzić. Małe miasteczko, na pierwszy rzut oka całkiem zwyczajne, spokojne i malownicze, skrywa sporo tajemnic i mroku. Poznając je bliżej i jego mieszkańców można pomyśleć, że nie zostało dotknięte duchem czasu, a wręcz pod pewnymi względami zatrzymało się wieki temu. Dla gościa może wydać się urzekające, piękne lasy, rzeka. Takie miejsce, w którym chciałoby się zapuścić korzenie i pozostać. To stwierdzenie może okazać się bardziej prawdziwe, niż się wydaje. Kto bowiem na dłużej pozostanie w Black Spring, nie będzie mógł go już opuścić. Pozostanie w nim na zawsze.

Główną zaletą książki jest jej klimat i atmosfera, którą rozsiewa. Z każdą, kolejną stroną coraz mroczniejsza, gęstniejąca, osaczająca niczym mgła, przez którą ciężko dojrzeć, jak to wszystko się zakończy. Oczywiście ma się pewne podejrzenia, częściowo słuszne, lecz sporo jest też niewiadomych. Co chwilę, gdy już pozornie sytuacja się klaruje, pojawia się kolejny element układanki, który powoduje przetasowanie dotychczasowych wyobrażeń i nowe spojrzenie na bieżącą sytuację, potęgując poczucie bezsilności i zdziwienie. Wyczuwa się czające zło, lecz trudno stwierdzić, w którym momencie i w jaki sposób zaatakuje. Wiadomo, że jego źródłem jest wiedźma Katherine, ale to jest czynnik znany. Traktowana jest przez mieszkańców jak coś normalnego i zwyczajnego, na porządku dziennym, chociaż z respektem i pewnym niepokojem. Przecież dopóki dobrze ją traktują nic złego nie może się stać. Czy aby na pewno? Co jednak, gdy nie każdy zastosuje się do ogólnie przyjętych zasad i je złamie? Skutki mogą być niewyobrażalne i przyprawić o szybsze bicie serca.

W powieści nie zabrakło wyrazistych bohaterów. Sama postać wiedźmy mocno działa na wyobraźnię, jest nieprzewidywalna, otacza ją aura przeszłości, posępności, chłodu. Pojawia się, kiedy chce i gdzie chce. Wzbudza nerwowość, przerażenie i poruszenie. Mąci w głowie nie wypowiadając ani słowa, czasem słychać tylko niezrozumiały bełkot. Nagle zmienia się sposób postrzegania tego, co jest moralne, a co konieczne. Nie ma dyplomatycznych rozwiązań a ujawnia się mrok w ludzkich sercach, skrywany w innych okolicznościach pod maską uprzejmości, wyważenia. Wśród bohaterów mocno zaznacza się każdy z członków rodziny Grant, czyli Steve, Jocelyn, Tyler i Matt, ale także Robert Grim oraz Jaydon. Trudno stwierdzić, kto jest głównym bohaterem, gdyż nawet mniej znaczące postacie zostały dobrze zarysowane i mają swoją rolę do odegrania.

Pisarz swobodnie prowadzi opowieść, która mimo, że nie jest bardzo drastyczna jak na horror, to właśnie jeszcze bardziej przeraża, kreśląc obrazy, o których trudno zapomnieć. W odpowiednich momentach dzieje się coś, co potęguje zainteresowanie i zmienia bieg wydarzeń.

„HEX” to książka mroczna, intrygująca, mocno oddziałująca na wyobraźnię, tajemnicza. Przenosi czytelnika do miejsca, w którym zaciera się granica między dobrem i złem, ukazując niewygodną prawdę. Czasem wystarczy impuls, by wyzwolić zło, które chociaż głęboko ukryte, to jednak obecne jest w wielu ludzkich sercach i tylko czeka na sprzyjający moment, by uderzyć. Zachęcam Was do tej powieści, której najmocniejszą stroną jest klimat, ale też ciekawa fabuła, która wciąga od pierwszych stron.

English Matters: USA 24/2017

EN_WS_24_2017Tytuł: English Matters: USA
Numer: 24/2017
Wydawnictwo: Colorful Media

Pora na wydanie specjalne magazynu English Matters. Tematem przewodnim numeru 24/2017 jest USA.

W dziale This and That można przeczytać między innymi na temat cheerleaderek. Można też poznać nazwiska znanych amerykańskich poetów oraz nazwy pięknych, wartych odwiedzenia miejsc.

Dział People and Lifestyle rozpoczyna artykuł „USA Today”. Ciekawy tekst na temat tego kraju, który jest bardzo rozległy i zróżnicowany pod względem kultury, polityki, a nawet języka.

Kolejny artykuł „On the Polish Edge on the Windy City” z tego działu dotyczy życia Polonii w Chicago. Ciekawa rozmowa na ten temat z Janem Pachlowskim.

Artykuł „Wild American Scandals” również z działu People and Lifestyle dotyczy, jak tytuł wskazuje, największych amerykańskich skandali różnego typu, nie tylko politycznych. O wielu czytałam po raz pierwszy.

Z tego działu zainteresował mnie jeszcze artykuł „Do it Like Henry Ford”. Zawiera szereg informacji dotyczących pomysłów i kariery tego przedsiębiorcy oraz zdjęcie pierwszego Modelu T Forda. Nie tylko dla miłośników motoryzacji.

Pierwszy artykuł z działu Culture, czyli „State Patriotism” to garść krótkich informacji na temat pięćdziesięciu stanów USA. Można też zobaczyć, jak wygląda flaga każdego z nich.

Dział Conversation Matters to podróż po USA wraz z artykułem „Cruising Around the USA”. Sporo pomocnych dialogów, faktów i ciekawostek.

Dział Travel to tradycyjnie interesująca podróż, tym razem do dwóch miejsc. Artykuł „What’s up in Alaska?” przybliża nam warty zobaczenia stan Alaska. Piękny, mroźny, częściowo skuty lodem. W artykule można znaleźć wiele ciekawych informacji związanych z tym obszarem i jego mieszkańcami.

Kolejna podróż z artykułem „From Sin City to Neon Camelot” zabiera nas do Las Vegas, miasta rozrywki o ciekawej historii.

W tym numerze wydania specjalnego znajdzie się też coś dla miłośników legendarnego zespołu Metallica.

Wydanie specjalne English Matters 24/2017 zainteresuje zwłaszcza osoby planujące podróż do USA, ale nie tylko. Zawiera sporą dawkę informacji i ciekawostek dotyczących tego kraju urozmaiconych barwnymi zdjęciami. Czyta się przyjemnie, nie brakuje też trudniejszych zwrotów i słówek do nauki, które zostały oznaczone i przetłumaczone. Na zakończenie czeka quiz. Do tego wydania redakcja przygotowała bonus, a mianowicie dwa dodatkowe artykuły: „American Healthcare” oraz „American Fears” dostępne na stronie internetowej magazynu. Można też pobrać listę słówek z tego wydania oraz pliki mp3 z połową artykułów (po podaniu kodu).

Przydatne linki:
Strona o magazynach językowych:

http://www.magazynyjezykowe.pl/

Sklep internetowy:

http://www.kiosk.colorfulmedia.pl/

„Królowie bourbona” J.R. Ward

Królowie_bourbonaTytuł: Królowie bourbona
Seria: Królowie bourbona (tom 1)
Autor: J.R. Ward
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 504

Easterly, malownicza posiadłość na najwyższym wzgórzu Charlemont, której główny punkt stanowi majestatyczna rezydencja rodziny Bradfordów, znanych i wpływowych producentów bourbona. Przepych, oryginalność, piękne ogrody, życie niczym w bajce – tak to wygląda z zewnątrz. Od wewnątrz dalekie jest od spokoju i harmonii. W tak ogromnej posiadłości pracę znalazło wiele osób, wśród których jest Lizzie King, młoda kobieta zajmująca się ogrodami. Z bliska obserwuje ten świat, lecz nie jest jego częścią o czym przekonuje się, gdy zakochuje się w jednym z synów Bradfordów. Ich rozstanie nadal boli, chociaż minęło już dwa lata od momentu, gdy po raz ostatni się widzieli. W końcu ścieżki tej dwójki muszą się ponownie skrzyżować. Gdy Tulane Bradford odwiedza Easterly nad rezydencją zbierają się czarne chmury. Rozpoczyna się burza konfliktów, niedomówień, odkrywanych rodzinnych tajemnic. Jakie będą tego skutki?

J.R. Ward – pisarka, której powieści trafiają na listę bestsellerów „New York Timesa”. Napisała ponad dwadzieścia książek, wśród których znajduje się seria o Bractwie Czarnego Sztyletu, czyli o wampirach.

Po przeczytaniu opisu fabuły można pomyśleć, że to lekka powieść, w której główne skrzypce gra wątek miłosny i perypetie dwóch osób, które dzieli niemal wszystko. Po części jest to prawda, lecz tematyka poruszana w książce jest dużo bardziej rozpięta. Trudne dzieciństwo, traumatyczne wspomnienia, brak wsparcia, konflikty rodzinne, mroczne sekrety, obłuda, chęć zysku za wszelką cenę, ból. Przeplatają się tematy pozytywne, jak i mroczniejsze, te ukrywane pod piękną otoczką eleganckich przyjęć, ekstrawagancji, ambicji i dumy.

„Był to świat rodem z fantazji, stanowiącej dla wielu innych ludzi wizję lepszego życia. Lizzie znała jednak prawdę. Po tylu latach pracy w Easterly dobrze wiedziała, że bogactwo wcale nie chroni przed nieszczęściem. Kokon luksusu daje jedynie takie złudzenie.” str. 324

Wątek miłosny jest dobrze poprowadzony, nie przytłacza a tylko dodaje barw. Między Lizzie i Lane’m iskrzy od niedomówień i wzajemnych oskarżeń. Dzieli ich przepaść, lecz mimo to nie potrafią całkiem o sobie zapomnieć. Wspomnienia przynoszą smutek i brak zrozumienia, ale też wiele pozytywnych uczuć. Odbudowanie tego, co było nie jest możliwe zwłaszcza, że u boku Lane’a stoi jego piękna małżonka. Może najlepszym wyjściem jest unikanie kontaktu, by jeszcze bardziej nie popsuć i tak wystarczająco skomplikowanej sytuacji? W końcu w tak dużej rezydencji nie powinno to stanowić żadnego problemu.

Wśród bohaterów mocno wyróżniają się jeszcze trzy osoby. Pierwsza to Aurora, niezwykła kobieta, szlachetna, twardo stąpająca po ziemi, dodająca otuchy. Kolejna postać to Gin. Z jednej strony wzbudza negatywne uczucia swoim postępowaniem, lekkomyślnością, pogardliwym stosunkiem do ludzi i wyniosłością, z drugiej strony, gdy poznaje się ją nieco lepiej niektóre jej zachowania stają się bardziej zrozumiałe. Jest jeszcze Edward, najstarszy syn Bradfordów, w którym były pokładane nadzieje na przyszłość. Jego życie do pewnego momentu poukładane, zaplanowane, szczęśliwe – nieodwracalnie zmieniło kierunek. Trudno pogodzić się z taką sytuacją tym bardziej, że w jednej chwili miało się tak wiele i czerpało z życia garściami.

Warstwa psychologiczna jest dobrze nakreślona, dzięki czemu łatwiej wczuć się w sytuację poszczególnych bohaterów. Krok po kroku poznaje się lepiej ich życie, rozterki, radości i smutki, chociaż nie zawsze wzbudzają zrozumienie i sympatię. Łatwo zauważyć, że można mieć niemal wszystko i nie być szczęśliwym, by po chwili przekonać się, że do szczęścia niewiele potrzeba. Dobrze odbiera się emocje, poznaje zawirowania losu a wszystko to w pięknej scenerii. Dzięki autorce można chociaż przez chwilę poczuć się mieszkańcem tej pełnej klimatu rezydencji, mając na wyciągnięcie ręki bardzo wiele.

Rozpoczynając lekturę nieco byłam przytłoczona jej objętością. Teraz uważam, że skończyła się za szybko. W trakcie czytania nie czuje się tych ponad pięciuset stron. Czyta się lekko i z zainteresowaniem. Dialogi zostały dobrze wkomponowane a ujawniane co rusz kolejne sekrety przyciągają do powieści i sprawiają, że czas płynie w zastraszającym tempie.

„Królowie bourbona” to dobre wprowadzenie do intrygującej i pełnej tajemnic sagi rodzinnej z wplecionymi różnymi wątkami. Dobrze zarysowana warstwa psychologiczna, tak jak i kreacje bohaterów przyciągają do powieści, którą mimo obszerności czyta się szybko i przyjemnie. Jeśli więc macie ochotę na intrygującą, ale mniej zobowiązującą opowieść rozgrywającą się w klimatycznej scenerii, to zachęcam do lektury. Ciekawa jestem, jak rozwinie się ta historia w kolejnym tomie.

English Matters 67/2017

EM_67_2017Tytuł: English Matters
Numer: 67/2017
Wydawnictwo: Colorful Media

O tym, że niebawem zima przypomina nam okładka nowego wydania czasopisma English Matters prezentująca Nowy Jork w śniegu. Jakie jeszcze atrakcje skrywa numer 67?

Z ciekawością przeczytałam pierwsze strony, czyli dział This and That. Tym razem zawiera ciekawostki na temat pisarzy i ich pseudonimów oraz aktorki Andrey Hepburn, kojarzonej między innymi z filmem „Śniadanie u Tiffany’ego”.

W dziale People and Lifestyle zainteresował mnie artykuł „Spinnerism – the Fidget Spinner Revolution”. Ostatnio często w sklepach można trafić na ten gadżet. Zastanawiacie się do czego służy i czemu stał się tak popularny? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi w artykule.

Dział People and Lifestyle to też krótka biografia znanego bluesowego piosenkarza. W artykule „The Gallant Michael Grimm” można przeczytać na temat jego życia, twórczości, planów a pod koniec lektury tego wydania, w dziale Leisure można poznać jedną z jego piosenek.

Uwagę przyciąga także artykuł „Who Holds the Aces?” z tego działu a w nim rozmowa z autorem książki „House of Cards and Philosophy: Underwood’s Republic”. Ciekawy wywiad, nie tylko dla fanów tego popularnego serialu.

W dziale Culture zainteresował mnie artykuł „Harrod’s – Something for Everyone” dotyczący ponad stuletniego domu towarowego w Anglii, czyli legendarnego Harrods’a. Jak była budowana ta marka, jak zmieniała się na przestrzeni lat? Co sprawia, że to miejsce jest tak bezkonkurencyjne? Nie zabrakło oczywiście ciekawostek o tym miejscu.

Niejako kontynuacją tematyki jest artykuł „Shopping Unveiled” z działu Conversation Matters a w nim szereg słówek i zwrotów przydatnych podczas zakupów.

Artykuł „The Ins and Outs of Inversion” z działu Language to pomoc w zakresie szyku przestawnego w zdaniach. Warto poznać reguły i poćwiczyć.

Dział Travel wyjaśnia zimową, klimatyczną okładkę magazynu, gdyż w nim znajdziecie artykuł „NY Winter Wonderland”. Wraz z nim możecie przenieść się w śnieżny i wietrzny dzień do Nowego Jorku. Jakie atrakcje na Was czekają przekonajcie się sami. Nasuwa się skojarzenie z kultowym filmem goszczącym w święta, czyli „Kevin sam w domu”.

English Matters 67/2017 to interesujące artykuły w ładnej i kolorowej oprawie. Całość zachęca do rozwijania języka angielskiego poprzez różnorodną tematykę tekstów, tłumaczenie trudniejszych wyrazów, pliki audio z połową artykułów dostępne na stronie internetowej (po podaniu kodu) oraz przydatne dodatki.  Do tego wydania można pobrać darmowy dodatek „50+ Facial Expressions” a także listę słówek i zwrotów z tego numeru w pliku pdf.

Przydatne linki:
Strona o magazynach językowych:
http://www.magazynyjezykowe.pl/

Sklep internetowy:
http://www.kiosk.colorfulmedia.pl/

„Pojutrze. O miastach przyszłości” Paulina Wilk

PojutrzeTytuł: Pojutrze. O miastach
przyszłości
Autor: Paulina Wilk
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 352
Data premiery: 09.11.2017

Przyszłość – nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co nam przyniesie i jak bardzo rzeczywistość zbiegnie się z naszymi wyobrażeniami. O niej ludzie snują marzenia, wizje, plany. Wszystko cały czas się zmienia, ewoluuje. W miejscach, gdzie była woda powstają nowe lądy. W innych eksperymentalne miasta, mające być początkiem czegoś nowego, lepszego. To właśnie miasta są największymi skupiskami ludzi i to na nich skupia swoją uwagę autorka, zabierając czytelnika w fantastyczną podróż do dziewięciu metropolii i ukazując je teraz, ale także w przyszłości. Usiądźcie więc wygodnie i otwórzcie umysł na obrazy, które poruszają wyobraźnię.

Paulina Wilk – dziennikarka i pisarka. Jej debiut książkowy nastąpił w 2011 roku. Za publikację „Lalki w ogniu. Opowieści o Indii” została nagrodzona Bursztynowym Motylem im. Arkadego Fiedlera. Książka była też nominowana m. in. do Nagrody Literackiej Nike. W dorobku pisarki znajdują się też inne książki podróżnicze, a także książki dla dzieci.

Nie ukrywam, że od momentu przeczytania zapowiedzi z niecierpliwością oczekiwałam na tę książkę. Przyciąga do niej już sama tematyka, będąca połączeniem reportażu, literatury podróżniczej, ale też pogranicza science fiction. Jak bowiem inaczej określić różne wizje przyszłości i utopie w zderzeniu z rzeczywistością?

„Przeszkody nie istnieją – a jeśli już, to w ludzkich głowach. I tylko po to, by je sforsować.” str. 35

Autorka zabiera nas w podróż do dziewięciu miast znajdujących się w różnych częściach świata. Rozpoczynamy od Dubaju, poprzez Seul, Kampalę, Masdar, Bombaj, Singapur, Limę, Kopenhagę, a kończąc na Songdo. Część miast jest bardziej znana, inne stanowią prawdziwą niespodziankę. Poznajemy je też w odmienny sposób, nie poprzez atrakcje turystyczne a raczej atmosferę, wygląd, przestrzeń życiową, zachowania ludzi, codzienność. Przez chwilę stajemy się ich mieszkańcami, poznając ich prawdziwe oblicza. Można się tak poczuć dzięki przyjemnemu stylowi opowieści oraz spostrzeżeniom zwracającym uwagę na z pozoru mniej istotne elementy. Dostrzega się więcej niż tylko przygotowaną dla turystów otoczkę.

Z reportażami o miastach przenikają się naprzemiennie opowieści o wizjach snutych na przestrzeni lat przez różne osoby, między innymi takie jak: Gerard K. O’Neill, Henry Ford, czy Frank Floyd Wright, Jak wyglądały marzenia o idealnym mieście? Jakie eksperymenty z tego wynikały? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi, ale publikacja zawiera znacznie więcej. Kreśli obrazy tego, jak mogą zmieniać się miasta w kolejnych dziesięcioleciach. Skłania do przemyśleń nad tym, w jakim kierunku podążamy i co może przynieść nam niepewna przyszłość. Bardzo spodobał mi się też cytat z książki Stanisława Lema umieszczony na zakończenie. Idealnie pasuje do treści. W książce znajduje się więcej ciekawych cytatów, które stanowią dobre wprowadzenie do rozdziałów o poszczególnych miastach.

„Granica światów jeszcze obowiązuje, ale na jak długo? Sztuczna inteligencja na razie jest nieodzowna, niebawem będzie równorzędna. Lęk każe zapytać, czy mogłaby stanąć ponad nami, przejąć ster świata?” str. 54

Jestem pod wrażeniem tej książki, której konstrukcja, jak i treść dostarczają wielu informacji, ciekawostek i rodzą pytania. Pozwalają też szerzej spojrzeć na duże metropolie i ich przyszłość. Pisarka posługuje się obrazowym językiem, łatwo trafiającym do odbiorcy. Dzięki temu książkę czyta się z zainteresowaniem i szybko. Podziw wzbudzają podróże, które pisarka odbyła oraz sam pomysł na takie połączenie literatury podróżniczej z historią i wizją przyszłości. Książka może też stanowić początek poznawania literatury związanej z tą tematyką, gdyż autorka wskazuje też inne publikacje, które warto przeczytać.

Książka „Pojutrze. O miastach przyszłości” zabiera czytelnika na fantastyczną wyprawę do dziewięciu dużych miast, ale jest to też podróż w czasie, poczynając od przeszłości, kończąc na wizjach przyszłości. Usiana cytatami, ciekawie skomponowana, poszerzająca wiedzę, przemyślana. Pozwala na poznanie interesujących ludzi i ich historii oraz poczucie atmosfery charakterystycznych miejsc w różnych zakątkach świata. To ciekawe spojrzenie w przyszłość przez pryzmat zmian zachodzących obecnie, rozwój technologiczny i przestrzenny oraz marzenia.

„Spotkania. Opowieść o wierze w człowieka” Marian Zembala, Dawid Kubiatowski

SpotkaniaTytuł: Spotkania. Opowieść
o wierze w człowieka
Autor: Marian Zembala, Dawid Kubiatowski
Wydawnictwo: Editio
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 376

Kardiochirurgia i transplantologia to dziedziny medycyny trudne a jednocześnie ratujące życie wielu osób. Profesor Marian Zembala to znakomity lekarz, który miał duży udział w rozwoju tych dziedzin w naszym kraju i na trwałe zapisał się na kartach historii medycyny. Obecnie jest dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca. W swojej wieloletniej karierze lekarskiej przeprowadził tysiące operacji. Teraz opowiada Dawidowi Kubiatowskiemu o swojej drodze, na której spotkał wielu wartościowych ludzi.

O tym znanym i cenionym lekarzu słyszałam, ale po przeczytaniu książki muszę przyznać, że zdecydowanie za mało. Warto więc było sięgnąć po publikację, w której ten wybitny kardiochirurg odpowiada na wiele pytań z różnych dziedzin, dotyczących jego życia osobistego i zawodowego. Jednocześnie wskazuje osoby, których spotkanie pozostawiło trwały ślad w jego pamięci i wpłynęło na kierunek jego drogi. Czasem zupełnie nie zdajemy sobie sprawy, jak duże znaczenie może mieć z pozoru drobne wydarzenie.

„Wyrosłem w duchu zrozumienia dla drugiego człowieka. Miałem to szczęście, że otaczali mnie przewodnicy – w domu, w szkole, w kościele, wśród nauczycieli – i oni mieli dobry wpływ na mój rozwój.” str. 141

Książka została podzielona na jedenaście rozdziałów, a każdy z nich oscyluje wokół innej tematyki. W każdym też profesor Marian Zembala odpowiada na szereg pytań, nie stroniąc od wyrażania opinii na trudne, bądź kontrowersyjne tematy takie jak chociażby aborcja, czy eutanazja. Odpowiedzi pozwalają czytelnikowi poznać tego lekarza, jako człowieka, który także napotyka na wiele trudności, ma chwile słabości, czuje dużą odpowiedzialność za zdrowie każdego pacjenta zabrzańskiego szpitala. Pytania dotyczą zarówno okresu dzieciństwa, domu, w którym dorastał, rodziny, początków nauki i pracy w zawodzie oraz dalszego jej przebiegu, ale także okresu związanego z polityką, gdy Marian Zembala był Ministrem Zdrowia. Nie zabrakło pytań o wiarę, bieżące problemy, o których warto mówić głośno i wyraźnie oraz o przyszłość. Nie zabrakło także wspomnień dotyczących profesora Zbigniewa Religi oraz filmu „Bogowie” w reżyserii Łukasza Palkowskiego.

Trudno sobie wyobrazić jak dużą odpowiedzialnością obarczony jest lekarz wykonujący tak skomplikowane operacje. Nie każdy potrafi dobrze radzić sobie ze stresem. Widać, że profesor ma swój sposób na trudności, który zawsze gdy tego potrzeba dodaje mu sił. Każda odpowiedź wybrzmiewa pozytywną energią, ukazuje szacunek do ludzi: pacjentów, współpracowników, nauczycieli, znajomych. Każdy osiągnięty sukces przypisywany jest całemu zespołowi, który na niego pracuje, a który często jest niedoceniany.

Książka poszerza wiedzę na temat rozwoju kardiochirurgii w Polsce. Można dowiedzieć się o pierwszych operacjach, powstawaniu nowego ośrodka, budowaniu zabrzańskiego zespołu, dzieleniu się nabytą wiedzą. Można także poszerzyć wiedzę na temat programu operacji polskich dzieci z wadami serca w Holandii w latach 1981 – 1992.

Tematyka książki mnie zainteresowała, ale i tak nie sądziłam, że tak dobrze i szybko będzie się ją czytało. Właściwie zajęło mi to dwa wieczory. Profesor Marian Zembala ciekawie i z dużą skromnością opowiada o różnych wydarzeniach ze swojego życia. Dodatkowo publikacja zawiera szereg zdjęć uzupełniających treść oraz opis najważniejszych osiągnięć klinicznych zabrzańskiej kardiochirurgii w latach 1985 – 2017. Czyta się bardzo dobrze, z zainteresowaniem i podziwem dla tego wybitnego lekarza, człowieka z pasją, empatycznego oraz jego współpracowników. Człowieka spełnionego.

„Spotkania. Opowieść o wierze w człowieka” to warta poznania publikacja poszerzająca wiedzę na temat tak ważnej dziedziny medycyny, ale przede wszystkim przedstawiająca profesora Mariana Zembalę, człowieka odważnego, skromnego, niezwykle pracowitego, z pasją, walczącego o dobro pacjenta. Wiele w niej informacji na temat jego życia, pracy, ale też wiele opinii i przemyśleń na różne tematy. Zachęcam do lektury, która jest pełna treści, zapada w pamięci i dodaje sił.