„Wiktoria” Daisy Goodwin

WiktoriaTytuł: Wiktoria
Autor: Daisy Goodwin
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 432

Sprawowanie rządów w królestwie wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, próbami manipulacji, siłą charakteru oraz oczekiwaniami, którym można nie sprostać. Przed tym zadaniem staje młoda, osiemnastoletnia Aleksandryna Wiktoria. Objęcie panowania rzuca ją od razu na głęboką wodę. Wiele osób próbuje wywrzeć wpływ na jej decyzje, w z pozoru słusznej sprawie przejąć kontrolę, próbując w oczach innych przedstawić ją jako młodą, rozkapryszoną i niezdolną do rządzenia samodzielnie dziewczynę. Stąd też próby wydania ją za mąż, między innymi za kuzyna, księcia Alberta, którego kojarzy, jako bezbarwnego i nudnego. Jak będą wyglądały rządy za jej panowania? Czy okaże się na tyle silna, by sprzeciwić się próbom manipulacji i nie dać wciągać w intrygi?

Daisy Goodwin – autorka pamiętników oraz powieści „My Last Duchess” i „The Fortune Hunter”. Redaktorka antologii wierszy, prezenterka i producentka programów telewizyjnych. Jest też autorką scenariusza do serialu Wiktoria.

Po powieści historyczne chętnie sięgam, a opis tej bardzo mnie zainteresował. Dziewiętnasty wiek, Wielka Brytania i młoda, zagubiona dziewczyna obejmująca tron, co wiąże się z wieloma intrygami dworskimi. Cieszę się, że trafiłam na ten tytuł, gdyż czytanie książki okazało się prawdziwą przyjemnością. Mimo jej obszerności, czyta się bardzo szybko i z ciekawością.

Historia w prologu rozpoczyna się od 1835 roku, czyli dwa lata przed objęciem tronu przez Wiktorię. Pozwala to na lepsze zrozumienie jej relacji z matką i mężczyzną, który jej nie odstępuje i ma duży wpływ na księżną Kentu a jest nim sir John Conroy. Autorka kreśli obraz warunków, w jakich Wiktoria była wychowywana, co ułatwia na późniejszym etapie akceptację jej nastawienia do niektórych osób.

Obraz jest barwny, wyrazisty i kompletny. Czytelnik może poczuć się tak, jakby był uczestnikiem przedstawianych wydarzeń, czego zasługą z pewnością jest lekki styl, krótkie, ale treściwe rozdziały, ciekawe dialogi. Książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się interesującej lektury, lecz otrzymałam jeszcze lekki przekaz oraz gamę emocji o różnym natężeniu.

Główna bohaterka jest z początku zagubiona, co wcale nie dziwi. Z jednej strony chce sprostać wymaganiom jej stawianym, z drugiej zaś zawalczyć o niezależność i szczęście. Z każdej strony jej ruchy pętają zobowiązania, zasady, powinności. Miota się między poczuciem obowiązku a własnymi przekonaniami. Bycie monarchinią to często podejmowanie decyzji niekoniecznie zbieżnych z własnym dobrem, jak chociażby wejście w związek małżeński. Do tego znikome wsparcie najbliższych i ciągła ostrożność, by nie stać się marionetką. Niestety jej pozycja stawia ją na świeczniku, a tym samym naraża na nie zawsze zasłużoną krytykę. Podejmowanie decyzji zgodnych z własnym sumieniem, ale krzyżujących plany intrygantów często też wiąże się z uzyskaniem grona wrogów, czekających na najdrobniejszą pomyłkę.

„Jednak wszyscy chcieli zobaczyć nową królową. Krążyło tak wiele plotek dotyczących jej postury (czy to prawda, że jest karlicą?), intelektu (w klubach przy Pall Mall powątpiewano, czy umie czytać i pisać) oraz znajomości angielskiego …” str. 76

Wątek miłosny jest zgrabnie wpleciony i poprowadzony. Czasem uczuciem można obdarzyć sprzyjającą osobę. Czy jednak jest to miłość? Innym razem uczucie może nadejść zupełnie niespodziewanie i osaczyć swoją siłą.

Treść książki jest ciekawa, ale w zależności od pokładanych oczekiwań może je spełnić bądź nie. Jeśli ktoś szuka lekko poprowadzonej powieści historycznej, a wręcz romansu historycznego to się nie zawiedzie. Jeżeli czytelnik oczekuje wielu faktów historycznych i poszerzenia wiedzy w tym zakresie to może poczuć się rozczarowany.

„Wiktoria” to lekka, przyjemna w odbiorze powieść historyczna osadzona w realiach Wielkiej Brytanii XIX wieku. Zaciekawia i zapewnia miło spędzone chwile, lecz nie będzie stanowić kopalni wiedzy na ten temat. Pozwala przenieść się na salony Pałacu Buckingham, poczuć sieć intryg, potyczek politycznych i pierwszych miłości. Czas przy lekturze upływa bardzo szybko.

26 Komentarze

  1. Nie przepadam za podobnymi historiami, które łączą w sobie miłość i intrygę, ale skoro przyjemnie i w miarę szybko się ja czyta, to jestem skłonna dać jej szanse.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.