„Julita i huśtawki” Hanna Kowalewska

Julita_i_huśtawkiTytuł: Julita i huśtawki
Autor: Hanna Kowalewska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 388

Koli jest pisarzem i pracuje nad nową książką. Skupia się ona wokół jego miłości i grupy jej znajomych. Jest jak skrawki z życia, kadr po kadrze, niczym kolekcja mniejszych i większych wydarzeń związanych z Metką. Pisarz powraca w rodzinne strony, do miasteczka, w którym każda z ulic przywołuje wspomnienia z lat dzieciństwa i młodości. Z nich składa się cała opowieść, która porywa w podróż do charakterystycznych i pełnych absurdów czasów.

Hanna Kowalewska – autorka wielu powieści, dramatów i scenariuszy filmowych, poetka. W jej dorobku literackim znajduje się między innymi seria o Zawrociu, czy „Tam, gdzie nie sięga już cień” oraz tomiki wierszy i zbiory opowiadań. W wolnych chwilach fotografuje i maluje.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki okazało się mocno intrygujące. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to powieść z gatunku lekkich i na krótko goszczących w pamięci. Czyta się ją wolniej, lecz dostarcza tematów do przemyśleń i kreśli obraz czasów, które być może teraz ciężko sobie wyobrazić. Czasów pochodów pierwszomajowych, pustych półek sklepowych, kolejek, oranżady, saturatorów z wodą sodową.

„Faktura tamtego świata była zresztą dużo bardziej interesująca od faktury teraźniejszości. Co za nuda te dzisiejsze równo przycięte trawniczki, tuje stojące w rzędach, pozorny bezład skalniaków, których pilnują rasowe psy, wszystko coraz bardziej określone i powtarzalne. I ogrodzone wysoką siatką, a nie drewnianym płotem, w którym zawsze można było obluzować deskę…” str. 114

Pisarka przedstawia okres PRL-u na bazie losów Metki i jej otoczenia, poczynając od lat dzieciństwa, a kończąc współcześnie, co jeszcze bardziej zaostrza kontrast. W czasie opowieści nakreślone zostały przemiany zachodzące w kraju oraz wydarzenia mające wpływ na życie każdego. Do tego dochodzi przekrój społeczeństwa obrazujący rodziny o różnym systemie wartości, stopniu zamożności i nastawieniu do życia. W jakim stopniu doświadczenia z najmłodszych lat mogą wpływać na to, kim jesteśmy? Czy można to zmienić, czy los jest nieuchronny?

Grono bohaterów tworzą charakterystyczne i z wprawą nakreślone postacie i mam na myśli zarówno te główne jak i drugoplanowe. Ich zachowania wzbudzają różne emocje i często też brak akceptacji, niechęć i złość. Tak jest chociażby w przypadku Owsiuna i jego stosunku do żony i syna, czy też skomplikowanych relacji Anny i Karoliny – matki i córki. Metce także nie jest łatwo mimo, że z pozoru wygląda to inaczej. Czasem piękna otoczka może skrywać wiele brudu niewidocznego na pierwszy rzut oka. Każda z postaci boryka się z innymi problemami, które odciskają piętno na ich życiu, Trudne czasy, skomplikowane relacje międzyludzkie, błędne wybory, porażki i sukcesy, poczucie bezsilności i triumfu – pełna kontrastów mozaika, która na długo pozostaje w pamięci.

Mocną stroną powieści jest rozpiętość tematów, które porusza. Tematów, o których niełatwo pisać, kontrowersyjnych. Wśród nich jest depresja, alkoholizm, anoreksja, przemoc psychiczna i fizyczna, porzucenie, zdrada, utrata bliskiej osoby. Jest też miejsce na pierwsze przyjaźnie i miłości, bezinteresowność i ciepło. Są również anioły. W skrócie jaśniejsze i ciemniejsze strony życia, które spajają się w historiach poszczególnych bohaterów. Autorka poruszyła też ważny temat, jakim jest patrzenie na człowieka przez pryzmat jego pochodzenia i wpływu wychowania na dalsze życie. W trakcie lektury obserwuje się, jak z biegiem lat zmieniają się bohaterowie i jak kształtują się ich charaktery.

„Julita i huśtawki” to mocna lektura obrazująca okres PRL-u oraz poruszająca wiele ważnych tematów. Nie jest to książka dla każdego, ale pozostawia trwały ślad w pamięci i daje wiele powodów do refleksji. To książka niebanalna i treściwa, z wyraźną nutą ironii i nadzieniem absurdów.

14 Komentarze

  1. Zastanawiam się czy przy tak szerokiej gamie poruszanych problemów nie są one potraktowane nieco pobieżnie, ale z tego co piszesz wnioskuję, że nie muszę się o to martwić. Teraz jakoś mnie do tej książki nie ciągnie, ale nie mówię nie.

  2. Ja po prostu powinnam się schować i się nie pokazywać! Pani Hanna pochodzi z mojego miasta! Z mojego! A ja nie czytałam żadnej jej książki, ale za to kiedyś doradzałam przy zakupach książeczki dla kilkuletniego szkraba – przemiła i prze fantastyczna kobieta ;) Na pewno przeczytam jej pozycję, na pewno ;)

    Pozdrawiam ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.