„Pąki lodowych róż” Zbigniew Zborowski

Pąki_lodowych_różTytuł: Pąki lodowych róż
Autor: Zbigniew Zborowski
Seria: Saga rodzinna (tom 2)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 388

Gdy w 1939 roku wybucha wojna Natalia jest siedemnastolatką i mieszka we Lwowie. Kolejne lata mocno ją doświadczają, przez co musi szybko dorosnąć. Dokonywane przez nią wybory mogą mieć wpływ na życie wielu osób, chociaż w tym momencie nie zdaje sobie z tego sprawy. Po pewnym czasie już we współczesnej Warszawie Bartek, wnuk Natalii, postanawia zmierzyć się z przeszłością swojej rodziny. Mężczyzna boryka się z własnymi problemami, starając się stworzyć dom dla siebie i żony Anny, lecz przeszłość nie pozwala za sobą zamknąć drzwi. Bartek nie potrafi wyrzucić z pamięci pewnych wspomnień, które odcisnęły piętno na nim oraz na życiu jego ojca i babci, nie pozwalając odetchnąć pełną piersią. Odkrywanie kart długo skrywanych, rodzinnych sekretów może doprowadzić do rozpętania burzy, której konsekwencji nie sposób przewidzieć. Czy zmierzenie się z przeszłością sprawi, że będzie w końcu szczęśliwy?

Na tę książkę czekałam, gdyż pierwsza część „Trzy odbicia w lustrze” pozostawiła po sobie wiele pozytywnych wrażeń, sprawiając, że sięgnięcie po kolejny tom było nieuniknione. Kontynuacje często bywają słabsze, ale wierzcie mi, że nie tym razem. Jedno jest pewne, twórczość autora jest nietuzinkowa, poruszająca i trzyma wysoki poziom, a książka trafia na listę moich ulubionych lektur.

„Kiedy zamykała za sobą ciężkie drzwi z sosnowych desek, usłyszała, że przez stołówkę przetacza się słaba jak tchnienie umierającego piosenka Rozkwitają pąki białych róż. Pąki białych róż… Mama je hodowała przy wejściu do domu. Były jej dumą i miłością. Natalia spróbowała przywołać ich obraz, ale pamięć płatała jej figle. Zamiast żywych róż stanęły jej przed oczami martwe. Wyrzeźbione w lodzie.” str. 92

Pierwsze strony stopniowo wprowadzają czytelnika w opowieść, chociaż w sposób zupełnie niezapowiadający tego, co dalej się wydarzy. W pewnym momencie akcja wyrywa do przodu i z każdą stroną dostarcza nowych wątków i przeróżnych wydarzeń, nie pozwalając odetchnąć już do ostatnich stron. Jestem pod dużym wrażeniem, ponieważ pisarz wykazał się niesamowitą precyzją w łączeniu wydarzeń, zaplatając je w sposób zaskakujący i trudny do przewidzenia. Czasami okazywało się, że z pozoru drobny, nic nieznaczący epizod jest w istocie bardzo ważny i ma duży wpływ na los wielu osób. Zgrabnie połączone wątki to nie wszystko. Do tego dochodzi przeplatanie wydarzeń bieżących z przeżyciami z przeszłości poczynając od 1939 roku. Akcja umiejscowiona jest także w różnych sceneriach. W jednym momencie czytelnik znajduje się w Warszawie, by po chwili przenieść się do Lwowa, Moskwy, czy na Ukrainę. To wszystko razem składa się w intrygujący, wielowymiarowy obraz, który hipnotyzuje i skłania do przemyśleń nad tym, co w życiu jest najważniejsze. Świat przedstawiony w książce jest skrupulatnie zbudowany, a autor świetnie potrafi grać na emocjach. Warto dać się wciągnąć w tę opowieść, ponieważ także styl pisarski jest utrzymany na wysokim poziomie, a książkę czyta się lekko i szybko, chociaż obrazuje wstrząsające wydarzenia.

„I wtedy przyszło wybawienie. Kontratak fizylierów. Znów strzały na zewnątrz. Znowu wybuchy i krzyki. A potem chrzęst, który zna tylko ten, kto był na pierwszej linii. Chrzęst skóry, mięsa i kości podczas walki na bagnety.” str. 145

Trudno byłoby wymienić wszystkie uczucia, które towarzyszyły mi przy tej książce i emocje, które wzbudzali bohaterowie. Każda z postaci, na swój sposób dostarczała ich wiele. Losy różnych osób połączyła trudna przeszłość, a decyzje wówczas podejmowane mają głęboki wpływ na kolejne pokolenia. Najwięcej szczegółów czytelnik poznaje z życia Natalii i to jej historia przemówiła do mnie najmocniej. Jej los został nakreślony precyzyjnie, lecz też w sposób bardzo ciekawy. Przeżyła wiele, tracąc przy tym cząstkę siebie, a mimo to, nie brak jej siły i woli walki. Kolejną bardzo dobrze zarysowaną postacią jest Borys. Takich bohaterów w tej części jest cała gama, a każdy z nich jest wyrazisty, choć nie każdego poznaje się równie dobrze. W tym tomie fabuła skupia się na rodzinie Bartka, lecz splata się to wszystko i doskonale uzupełnia z losami rodziny Anny przedstawionymi w poprzedniej części. Niektórzy bohaterowie poznani wcześniej także o sobie przypomną, ale mniej intensywnie.

„Pąki lodowych róż” to mądra, mocna i bogata w emocje kontynuacja sagi rodzinnej, którą czyta się z pewnym niedowierzaniem i rosnącą ciekawością. Fabuła zachwyca dbałością o szczegóły i skomplikowanym, trudnym do przewidzenia łączeniem nawet drobnych wątków. Lekturę cechuje także lekki styl, wiarygodne sylwetki bohaterów i rozbudowane tło historyczne. Miłość przeplata się z okrucieństwem, wojną i traumatycznymi wspomnieniami, a historia zatacza koło, jak to w życiu bywa. Niektóre rodzinne tajemnice bywają mroczne i mogą wyzwolić więcej, niż by się mogło wydawać. Czy jesteście gotowi by je odkryć?

26 Komentarze

  1. Czytałam recenzję pierwszego tomu serii. Nawet mi się podobała, więc kiedyś będę chciała sama poznać tę powieść. A jak mi się spodoba, to drugą część również ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.