English Matters 63/2017

EM_63Tytuł: English Matters
Numer: 63/2017
Wydawnictwo: Colorful Media

Barwna i zabawna okładka nowego numeru English Matters oraz temat przewodni tego wydania od razu zwróciły moją uwagę. Czas więc na kolejną lekcję języka angielskiego.

Dział People and Lifestyle rozpoczyna artykuł „A Pinf of Apples” a w nim znajdziecie szereg informacji na temat cydru i jego właściwości.

Kolejny artykuł dotyczy ciekawej osoby, czyli Rosy Parks. O jej dzieciństwie, doświadczeniach zawodowych, przekonaniach i przede wszystkim odwadze w walce o prawa człowieka.

Pierwszy artykuł z działu Culture „BAFTA: British Film Royalty” zainteresuje pewnie miłośników filmów. Dotyczy angielskiej nagrody, którą przyznaje się w dziedzinie filmu, a która powstała w 1949 roku. Ceremonia wręczenia nagród odbywa się w Londynie i ma miejsce w lutym.

Artykuł, który szczególnie mnie zainteresował „England – the Animal Kingdom”  też z działu Culture dotyczy naszych czworonożnych przyjaciół, czyli psów. Sporo w nim ciekawostek. Można dowiedzieć się chociażby, jakie są najbardziej popularne rasy psów w tym kraju, czy poznać ciekawe idiomy związane z tą tematyką.

W dziale Language znajdziecie artykuł „Time to Talk About Time” a w nim przydatne informacje na temat różnic w znaczeniu „on time” i „in time”.

Dział Science to tradycyjnie intrygujący artykuł, tym razem na temat ludzkiego organizmu. W artykule „Bodily Woes” znajduje się wiele ciekawych informacji, jak chociażby na temat ewolucyjnych faktów oraz przewidywań dotyczących przyszłości i tego jak może wówczas wyglądać człowiek. Które jego cechy ewoluują?

W dziale Travel, w artykule „Bewitched with Salem” można odwiedzić klimatyczne i przyciągające miasteczko Salem. Mi kojarzy się od razu z książką Stephena Kinga, którą czytałam bardzo dawno temu, lecz pamiętam do dziś. W artykule można przeczytać na temat historii tego miejsca, opowieści z nim związanych oraz niepokojących wydarzeniach. Z pewnością miejsce warte odwiedzenia.

Magazyn English Matters 63/2017 po raz kolejny spełnił swoje zadanie, czyli dostarczył informacji z różnych dziedzin w przystępnej formie, pozwalając na rozwijanie języka angielskiego i naukę nowych słówek i zwrotów. Do tego numeru można pobrać ze strony wydawnictwa darmowy dodatek „Essential linking words” oraz tradycyjnie listę słówek w formacie pdf  i połowę artykułów w formie plików audio do odsłuchania (po podaniu kodu). Zachęcam do poznania wspomnianych przeze mnie artykułów, ale także pozostałych z tego wydania.

„Damskie laboratorium. Przepisy na domowe kosmetyki” Angelika Gumkowska

Damskie_laboratoriumTytuł: Damskie laboratorium.
Przepisy na domowe kosmetyki
Autor: Angelika Gumkowska
Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 304

Kosmetyki naturalne są coraz bardziej doceniane i popularne. Niestety ich ceny często są dosyć wysokie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w prosty sposób cieszyć się w domu zarówno naturalnymi kosmetykami jak i oszczędnościami. Wystarczy na początek pomocna publikacja i trochę chęci, a może stać się to początkiem ciekawej przygody we własnym, damskim laboratorium.

Angelika Gumkowska – chemik, autorka książki „Laboratorium w szufladzie. Chemia”. Wolny czas dzieli na swoje zainteresowania, czyli między innymi rękodzieło i różne projekty artystyczne.

Zaciekawiła mnie koncepcja tej książki. Każdy przecież używa kosmetyków. Jedni w większej ilości, inni mniejszej. Nie sądziłam, że w prosty sposób można samemu przygotować krem, czy chociażby pomadkę. Ważne w tym wszystkim jest jeszcze to, że będziemy dokładnie znać skład takiego kosmetyku.

Książka została podzielona na trzy części. Każda z nich jest równie istotna. Wiem, że pewnie od razu każdy chciałby poznać receptury i zacząć działać, lecz by tak się stało najlepiej w pierwszej kolejności się do tego przygotować. Takie wprowadzenie stanowi część pierwsza. To w niej znajduje się wiele informacji na temat tego, w jaki sposób należy zacząć. W tym miejscu można przeczytać na temat zalet naturalnych produktów, rodzajów certyfikatów ekologicznych, sposobie rozpoznawania dobrych kosmetyków w sklepach, prawidłowym myciu rąk i jego znaczeniu oraz sposobie przechowywania i terminach ważności kosmetyków naturalnych. W końcu także o elementach niezbędnych do rozpoczęcia pracy.

Po dobrym przygotowaniu czas na drugą część, czyli konkretne receptury. Każdy z przepisów zawiera na wstępie opis właściwości kosmetyku. Dalej potrzebne składniki i sprzęt a także dokładny opis wykonania. Receptur jest spory zbiór i z różnych typów kosmetyków, poczynając od kremów i balsamów, maseczek, szamponów, poprzez pomadki i kosmetyki do kąpieli, kończąc na mydłach i perfumach. Sporo z nich planuję wypróbować, a w pierwszej kolejności lekki krem z gliceryną i olejem kokosowym. Świetnie wyglądają też kolorowe mydełka, które można przygotować chociażby na prezent.

Ostatnia i najkrótsza część jest dopełnieniem całości, czyli informacjami dodatkowymi. W tym miejscu znajdują się dokładne dane dotyczące certyfikatów ekologicznych i słownik składników z dokładnym opisem.

Publikacja została przygotowana w sposób przejrzysty, przystępny i równocześnie skrupulatny. Dobrej jakości papier oraz zdjęcia dodatkowo uprzyjemniają lekturę. Wiedza w niej zawarta i łatwość odbioru zachęcają do stworzenia w domu własnego damskiego laboratorium.

„Damskie laboratorium. Przepisy na domowe kosmetyki” to kompendium wiedzy w pigułce, umożliwiające rozpoczęcie własnej przygody z kosmetykami domowej roboty. Informacje zawarte w publikacji są wystarczające do tego, by w domowym zaciszu przygotowywać różnego rodzaju kosmetyki. Są nawet przydatne linki oraz adresy sklepów internetowych, w których można zakupić potrzebne składniki. Publikacja może stanowić też świetny prezent dla osób interesujących się tą tematyką.

„MMA Fighter. Walka” Vi Keeland

WalkaTytuł: MMA Fighter. Walka
Autor: Vi Keeland
Seria: MMA Fighter (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 344
Data premiery: 31.03.2017

MMA to bardzo brutalny sport. W trakcie walki wiele może się wydarzyć. Potrzeba siły charakteru, odwagi i ogromnej samodyscypliny by w takim sporcie osiągać dobre wyniki. Jedna walka może sprawić, że wszystko zaczyna wyglądać inaczej i zmienia znaczenie, o czym przekonał się Nico Hunter. Mężczyzna nie potrafi pogodzić się z przeszłością. Gdy poznaje Elle, piękną i elegancką prawniczkę prowadzącą dosyć schematyczny i poukładany tryb życia, wraca cząstka tego, kim kiedyś był. Czy to wystarczy by pozytywniej spojrzeć w przyszłość? Czy dwie tak różne osoby mogą znaleźć wspólny język?

Do tego typu literatury podchodzę dosyć ostrożnie. Stała się dosyć popularna, lecz moje poprzednie próby czytania książek z tego gatunku często kończyły się fiaskiem. Co jakiś czas ponawiam próby i z takim przekonaniem sięgnęłam po tę powieść. Jak wypadła?

Z początku poznajemy Elle i jej życie. Kobieta pod otoczką kontroli skrywa mroczny sekret, który niestety nie daje spokoju. Nie pomaga dobra praca, przystojny mężczyzna, eleganckie mieszkanie. Wszystko to razem daje złudne poczucie stabilizacji i szczęścia, pod którymi czają się chaos i bolesne wspomnienia. Przeszłość zatruwa jej każdy kolejny dzień. Podobnie jak Nico nie może pogodzić się z tym, czego i tak nie może już w żaden sposób zmienić. Każde z nich w inny sposób radzi sobie z problemami. Różni ich niemal wszystko. Czy jest w tym jakiś wspólny mianownik poza trudnymi wspomnieniami?

„W moim umyśle, mimo że jest południe, cienie mojej przeszłości przerastają mnie. Unoszą się nade mną. Nie mogę przed nimi uciec.” str. 29

Narracja jest pierwszoosobowa, dzięki czemu można lepiej poczuć rozterki głównych bohaterów. Prowadzona jest z dwóch perspektyw, zarówno przez Elle jak i Nico. Lepiej to obrazuje różnice postrzegania wydarzeń oraz charakterów tej dwójki. Lepiej też można poznać ich myśli i poczuć emocje.

Fabuła w głównej mierze jest przewidywalna, lecz to nie przeszkadza. Nie wszystkie karty zostają odsłonięte od razu. Sekret Elle jest odkrywany stopniowo. W książce nie brak mocniejszych akcentów, jest też szczypta pikanterii, ale wszystko to jest wyważone i nie razi. Nie sądziłam, że tak będzie, ale książkę przeczytałam w jeden dzień, gdyż napisana jest lekko i nasycona emocjami. Czas przy niej płynie bardzo szybko.

Bohaterowie wzbudzają sympatię i są dobrze zaprezentowani. To takie trochę zderzenie dwóch światów. Elle, z pozoru panująca nad sytuacją silna kobieta, pewna siebie, chociaż w jej sercu jest zadra, która uwiera. Nico, siła mięśni i charakteru, pod którymi skrywa się też wrażliwość. Walczy na ringu, ale też z samym sobą. Poza Elle i Nico, z postaci drugoplanowych na uwagę zasługują Vinny i Preach, ale też przystojny William. Dodają oni kolorów opowieści i dobrze do niej pasują.

„MMA Fighter. Walka” to książka, którą czyta się bardzo szybko i z przyjemnością. Lektura, która pozwala oderwać się od rzeczywistości, przeżywając wydarzenia z życia głównych bohaterów, ich lepsze i gorsze chwile. Dwójki ludzi, nad którymi ciąży przeszłość i każdego dnia toczą wewnętrzną walkę, często będąc na pozycji przegranej. Może tym razem coś się zmieni? Udany pierwszy tom cyklu. Czekam na kolejny.

„Całkiem obcy człowiek” Rebecca Stead

Ktoś_całkiem_obcy1Tytuł: Całkiem obcy człowiek
Autor: Rebecca Stead
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 328

Prawdziwa przyjaźń nie zdarza się często a jak już przyjdzie to należy ją pielęgnować, gdyż nie raz jest poddawana próbom. Bridge, Tabitha i Emily są przyjaciółkami od najmłodszych lat, mają do siebie zaufanie, wspierają się w trudnych momentach. Każda z nich jest inna, ma swoje plany i pragnienia, gorsze i lepsze dni. Nic nie przygotowuje nastolatek na wir niespodziewanych wydarzeń i zmian, które nastąpią w ich życiu. Jedna nawiązuje nietypową relację z chłopakiem. Druga angażuje się w akcje feministyczne. Trzecia miała poważny wypadek, po którym zmieniło się jej spojrzenie na świat i próbuje zrozumieć tego znaczenie. Czy mimo wielu różnic i w obliczu trudnych wydarzeń ich przyjaźń przetrwa?

Rebecca Stead – amerykańska pisarka literatury dla młodzieży. Jej powieści zyskują dużą popularność i zdobywają nagrody oraz wysokie miejsca na listach bestsellerów.

Od samego początku książka przyciąga lekkim stylem i ciekawymi tematami, które porusza. Skierowana jest do młodzieży i oscyluje wokół problemów, które mogą dotyczyć nastolatków. Nie jest przesłodzona, nie ma w niej fałszu a raczej aktualne tematy. Wiele przedstawionych w niej sytuacji może wydarzyć się w rzeczywistości a czytanie na ten temat może stanowić przestrogę i równocześnie ukazać inne spojrzenie na trudną, ale nie niemożliwą do rozwiązania sytuację. Autorka stara się też pokazać, jak łatwo można wyolbrzymiać pewne problemy, których pokonanie może okazać się dużo prostsze, niż myśleliśmy. Strach ma wielkie oczy. Poruszony został też temat mierzenia się z konsekwencjami swoich czynów i słów oraz wpływu opinii innych na nasze samopoczucie i życie. Nie ma prostych i oczywistych wyborów. Nie zawsze nasze decyzje są przemyślane i nie wszystkim się będą podobały. Świat nie jest czarno biały, ale pełen różnych barw, także tych ciemnych i ponurych. Od nas samych zależy, w jakiej barwie będzie każdy kolejny dzień.

„Gdyby twoja mama tu była, powiedziałaby ci, że to wszystko nie jest takie okropne. Powiedziałaby, że pamięta, jak sama była młoda. Że liceum to skomplikowana sprawa. Że przyjaciele to skomplikowana sprawa. Że to wszystko nie jest tak ważne, jak się wydaje. Dlatego do niej nie dzwonisz.” str. 263

Autorka poruszyła szereg trudnych tematów, wśród których jest rozwód rodziców, pierwsze uczucia, utrata zaufania, zawiść, chęć pozyskania aprobaty otoczenia. Wplecione są wydarzenia takie jak wysyłanie swoich zdjęć i konsekwencje takiego zachowania, nieprzemyślane zakłady, celowe ośmieszanie kogoś z grupy. Jak wiele jest postaci, tak dużo jest historii, które splatają się w tej książce.

Pozostając przy bohaterach to muszę stwierdzić, że jest ich całkiem sporo. Czasem gubiłam się w ich opowieściach. Pisarka zgrabnie wykreowała poszczególne postacie, nadając każdej różne cechy charakteru. Nie są bez wad, a wręcz przeciwnie, jak każdy popełniają błędy. Jak w prawdziwym życiu czasem czują się zagubieni, samotni, innym razem szczęśliwi. Czasem w ich oku zakręci się łza, innym razem na ustach gości uśmiech. Najmocniej odbierałam emocje Bridge i Emily. Uwagę zwracają też Adrienne i Jamie. Ciekawa gromadka.

„Całkiem obcy człowiek” to powieść skierowana do młodzieży, łatwa w odbiorze, chociaż poruszająca trudne i aktualne problemy. Czyta się ją szybko, a rozpiętość poruszonych w niej tematów zaskakuje. Jest w niej miejsce na przyjaźń i przebaczenie, jest też miejsce na trudne decyzje, kłamstwo i zdradę. Paleta różnych barw życia.

„Soraya” Meltem Yilmaz

SorayaTytuł: Soraya
Autor: Meltem Yilmaz
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 232

Poczucie bezpieczeństwa, spokoju i wszystko to, co czyni człowieka szczęśliwym można utracić w jednej chwili, tak jak to się stało w przypadku Sorayi. Dziewiętnastoletnia dziewczyna traci dach nad głową i bliską sercu osobę. Trafia z Syrii do obozu dla uchodźców w Turcji wraz z matką i ciężko rannym ojcem. Bez dobytku, pieniędzy, ale jeszcze z iskierką nadziei na lepszą przyszłość. Nadzieja ta szybko znika, gdy Soraya poznaje realia, w których przyjdzie jej żyć. Dla dobra rodziny ma zostać wydana za mąż, za mężczyznę starszego od niej o trzydzieści lat. Niemal na miejscu okazuje się, że będzie drugą żoną. To nie koniec tragedii w jej życiu. Gdy już wszystko jakoś zaczyna się układać po raz drugi los mocno ją doświadcza i zmusza do kolejnego wyboru.

Meltem Yilmaz – turecka dziennikarka i pisarka. Jej artykuły często dotyczą ludzi będących w trudnej sytuacji życiowej. „Soraya” jest jej debiutem powieściowym, dla którego inspiracją stały się prawdziwe wydarzenia.

Po debiuty literackie sięgam dosyć często, gdyż zawsze ciekawa jestem ich sekretów. Do tej książki zachęciły mnie dodatkowo: ciekawy opis oraz barwna, wyrazista okładka. Co skrywają strony tej powieści?

Od pierwszych stron książkę czyta się lekko i z ciekawością. Autorka porusza w niej wiele ważnych tematów. Trudny pobyt w obozie dla uchodźców, starcia pomiędzy różnymi grupami, wyobcowanie, biedę, trudne warunki sanitarne oraz stopniowe zatracanie się w braku celu i nadziei. Ukazuje też przyzwolenie na niektóre destrukcyjne działania, które nie powinny mieć miejsca, ale ludzie czasem w akcie desperacji wierzą niewłaściwym osobom. Wszystko ma swoją cenę, w tym wypadku bardzo wysoką. Trudno wyobrazić sobie, co muszą przeżywać osoby w takiej sytuacji.

Soraya to postać, która wzbudza sympatię. Dziewczyna wykazuje się siłą i determinacją. Nie poddaje się w obliczu zagrożenia, chociaż też bywają momenty, gdy traci nadzieję. Troszczy się o rodziców i poszukuje rozwiązania z sytuacji, w jakiej się znaleźli. Małżeństwo z obcym człowiekiem ją przeraża, lecz musi spróbować. Co innego jej pozostało? Z pozoru zachowanie jej męża Murata wydało mi się przerysowane, lecz później odkryłam jak bardzo się myliłam. Wraz z kolejnymi rozdziałami obraz się wyostrza i rozjaśnia. W opowieści występuje sporo postaci, niektóre są tylko zarysowane, inne natomiast wzbudzają wiele emocji, tak jak Soraya.

W książce nie brak różnych wydarzeń, które splatają się ze sobą w jedną historię. Wydarzeń trudnych, smutnych, a czasem wzbudzających strach, czy wręcz niesmak. Język jest sugestywny i barwny, a opowieść ciekawa i poruszająca, chociaż miejscami występują pewne zgrzyty. Zakończenie – cóż, nie będę Wam o nim pisała za wiele. Pozostawia miejsce na domysły lub też otwiera kolejną część powieści.

„Soraya” to udany debiut literacki, ale przede wszystkim ciekawa, wypełniona emocjami i poruszająca trudne tematy opowieść. Książkę czyta się bardzo szybko, wzbudza emocje i ukazuje trudne wydarzenia, życiowe zakręty i ludzkie tragedie. Zapada w pamięci i warto do niej zajrzeć, mimo drobnych potknięć, na które można się natknąć.

„Sekrety roślin” Anne-France Dautheville

Sekrety_roślinTytuł: Sekrety roślin
Autor: Anne-France Dautheville
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 144
Data premiery: 16.03.2017

Świat roślin fascynuje ludzi od niepamiętnych czasów. Jest ich bardzo wiele gatunków już odkrytych, ale pewnie i takich, o których nie mamy jeszcze żadnej wiedzy. Zaskakujące też bywają właściwości roślin, często dzięki którym wykorzystywane są w bardzo wielu dziedzinach naszego życia. Skrywają wiele tajemnic, których odkrywanie zadziwia, wzbudza uśmiech, ale też fascynuje. O ponad dwustu takich sekretach możecie przeczytać w tej niewielkich rozmiarów, ale pełnej treści książce.

„Przez miliony lat rośliny uczyniły z naszej Ziemi planetę pełną życia.” str. 14

Wstęp został podzielony na dwie części. Pierwsza przygotowana przez Jean – Marie Pelt profesora honorowego uniwersytetu w Metzu oraz prezesa stowarzyszenia Institut Européen d’Ėcologie. Druga część to słowa od autorki. Obydwie zachęcają do lektury i ukazują fascynację tej dwójki florą i wszystkim, co z nią związane.

Każda strona odkrywa przed czytelnikiem zupełnie inny świat, dostarcza wielu informacji z biologii, a także są odniesienia do historii, czy mitologii. Na temat właściwości niektórych roślin krążą różne legendy. Czy jest w nich ziarno prawdy? Wiele faktów z życia roślin daje do myślenia i zadziwia. Nie słyszałam o nich wcześniej. Można dowiedzieć się między innymi na temat kwiatów wybijających godziny, a jest ich spora gromadka, w dodatku część z nich niejednemu czytelnikowi będzie dobrze znana. Można przeczytać na temat Parku Pokoju w Hiroszimie i jego znaczeniu dla mieszkańców. Sporo też jest ciekawostek. Jedna z nich dotyczy trzech psów ze stanów Zjednoczonych, które nauczyły się wyszukiwać chwasty. Jest też coś dla smakoszy kawy.

W opowieść wplecione są różne, stare powiedzenia. Dodatkowo wiele stron zostało opatrzonych interesującymi i precyzyjnie wykonanymi rysunkami, które świetnie uzupełniają tekst.

„Moja babcia powiada… Jeśli chcesz, żeby twoje sny przepowiedziały ci przyszłość, włóż pod poduszkę włochaty galas z dzikiej róży.” str. 19

Roślina

„Sekrety roślin” to książka nasycona informacjami, ciekawa i odkrywająca sekrety niesamowitego świata tuż obok nas. W tej niepozornej pod kątem objętości lekturze znajdziecie sporą dawkę wiedzy przekazanej w bardzo przystępnej formie. Być może skłoni to Was do zgłębienia tego tematu i poszukiwań kolejnych książek o podobnej tematyce, tak jak to stało się w moim przypadku.

„Każdy jej strach” Peter Swanson

Każdy_jej_strachTytuł: Każdy jej strach
Autor: Peter Swanson
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 344

Strach potrafi skutecznie zatruć życie, odbierając radość i często siły do walki. Ataki paniki pojawiają się często wtedy, gdy się tego najmniej spodziewamy. Kate Priddy zna te uczucia doskonale, gdyż od najmłodszych lat ataki paniki są częścią jej życia. Jakby tego było mało przeżyła przerażające sytuację, którą wywołała bliska jej osoba – były narzeczony. Po tych wydarzeniach krok po kroku stara się iść do przodu. Liczy się spokój. W celu zmiany otoczenia i szybszego odzyskania równowagi kobieta postanawia na pół roku zamienić się na mieszkania z kuzynem. Przeprowadza się więc z Londynu do Bostonu, do pięknego lokum. Szybko się okazuje, że odzyskanie spokoju nie będzie takie proste. W mieszkaniu obok została zamordowana sąsiadka o imieniu Audrey, wokół wszystko wzbudza podejrzenia, a kuzyn przestał się kontaktować. Czy to są tylko złe przeczucia, czy Kate ma naprawdę powody by się coraz mocniej bać?

Peter Swanson – pisarz, w którego dorobku literackim znajdują się dwie powieści, wiersze i opowiadania. Jego twórczość została kilkukrotnie nagrodzona, a w trakcie przygotowania jest ekranizacja jego poprzedniej powieści „Czasem warto zabić”.

Opowieść rozpoczyna się dosyć leniwie, płynąc swoim umiarkowanym tempem. To sprawia, że czytelnik z równie swobodnym nastawieniem rozpoczyna lekturę. Rozdział za rozdziałem atmosfera zagęszcza się coraz bardziej, a autor z prostych, codziennych czynności potrafi wydobyć niepokój. Nawet mieszkanie, w którym zazwyczaj człowiek czuje się najbardziej bezpiecznie staje się miejscem, w którym zaczynają dziać się mało logiczne i niepokojące rzeczy. Można zadać sobie pytanie, czy jest to tylko wyobraźnia głównej bohaterki, czy rzeczywistość. Z jej punktu widzenia wszystko wygląda bardzo realnie. Czy jednak warto wierzyć jej osądom?

„Pomimo tych myśli czuła osobliwy spokój. Jeden z paradoksów jej pełnego lęków życia polegał na tym, że nawet robiąc coś nieostrożnego, często czuła się najzupełniej normalnie. Jakby swoim niepokojem, zawsze jej towarzyszącym, dawała powód do istnienia.” str. 53

Kate to postać dobrze przedstawiona i w pełni prawdziwa. Odbiera się jej emocje, wahania, chwile niepewności i krążący ciągle wokół strach. Strach, który przybiera różne oblicza i nie zawsze jest bezpodstawny. Jak rozróżnić, kiedy nie są to tylko wyobrażenia? Równie interesującą postacią jest Corbin. Mężczyzna z bogatą przeszłością, skrywający wiele mroku. Jak bardzo ten mrok rozprzestrzenił się w jego sercu? Interesuje się nim policja, a sama Kate niewiele na jego temat wie. Jest jeszcze Alan, dosyć złożona i charakterystyczna postać, która wnosi wiele zamieszania do opowieści. To tylko wycinek ciekawego grona postaci.

Walorem opowieści jest atmosfera, która gęstnieje i iskrzy z każdą kolejną stroną. Dosyć szybko można rozszyfrować, kto jest zabójcą, lecz to dopiero początek drogi. Człowiek ten zmienia tożsamości jak rękawiczki i jest nieprzewidywalny. Najbardziej zaskoczyło mnie miejsce, w którym się ukrywał oraz powody jego zachowania. Autor bardzo dobrze oddał klimat przedstawianej historii i wydaje się ona zupełnie realna, co tym bardziej przeraża.

„Każdy jej strach” to jak sam tytuł wskazuje niepokojąca opowieść. Walorem jest klimat i realizm a także niezwykle plastyczny język. Całość spaja niepewność, strach i mroczna przeszłość. Szkoda tylko, że zagadka jest tak szybko rozwiązana, chociaż myślę, że dla miłośników thrillerów psychologicznych będzie to i tak dobra lektura.

„Piasek Raszida” Brandon Sanderson

Alcatraz_kontra_bibliotekarzeTytuł: Piasek Raszida
Autor: Brandon Sanderson
Seria: Alcatraz kontra Bibliotekarze (tom 1)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 312

Alcatraz Smedry to chłopiec, który sieje wokół siebie zamęt. Psuje wszystko, czego się dotknie, nic mu nie wychodzi dobrze, przez co nie wzbudza za wiele sympatii. Nietypowy prezent, który otrzymuje na trzynaste urodziny wzbudza konsternację. Niepozorny woreczek z piaskiem okazuje się mieć dużą wagę i niestety od razu zostaje skradziony. Alcatraz musi go odzyskać, stając przeciwko Bibliotekarzom. Tak, wiem, że to brzmi dziwnie, ale tak w rzeczywistości jest. Jego rodzina od lat walczy z tą organizacją. Czy z takim szczęściem do katastrof można cokolwiek dobrego osiągnąć? Do czego służy Piasek Raszida?

Brandon Sanderson – autor fantasy, którego książki są dobrze znane miłośnikom tego gatunku literackiego. Jego twórczość osiągnęła dużą popularność. Lubi filmy science fiction, jeść popcorn a także kozi ser.

W książce tej zadziwia od początku wiele elementów. Zacznę od samej notki na temat autora, z której to wynika, że cała ta zagadkowa historia wpisana jest w jego życiorys, gdyż tak naprawdę nazywa się Alcatraz Smedry. Równie zagadkowo wygląda notka na temat Hayley Lazo, ilustratorki powieści, a wierzcie mi to dopiero początek. Już z przedmowy wynika, że świat, który tak dobrze znamy to Bibliotekaria Wewnętrzna, zwana też Ciszlandami i stanowi w rzeczywistości iluzję, dając złudzenie spokoju i szczęścia. Nad wszystkim pieczę ma zła organizacja Bibliotekarzy. Co Wy na to?

„Niektórzy sądzą, że autorzy piszą książki, bo mają bujną wyobraźnię i chcą się podzielić swoją wizją. Inni zakładają, że autorzy piszą, bo rozsadzają ich opowieści – a zatem musimy je zapisać w chwilach twórczej propondencji. Obie te grupy zupełnie się mylą. Autorzy piszą książki z jednego i tylko jednego powodu: lubimy torturować ludzi.” str. 168

Oryginalny pomysł na fabułę, trzeba przyznać. Niemal każda strona dostarcza nowych elementów, które zaskakują. Przedmioty, których używamy na co dzień nabierają innego znaczenia. Coś, co dla nas jest rozwojem technologii, w rzeczywistości tym nie jest. Mogłabym tak wymieniać bardzo wiele, gdyż dawno już nie czytałam tak zakręconej lektury. To wszystko też sprawia, że bardzo szybko i z ciekawością się ją czyta. Aż strach pomyśleć, co będzie się działo w kolejnych tomach, gdyż to jest pierwsza część serii „Alcatraz kontra Bibliotekarze”.

Skoro jest oryginalna fabuła, to nie może zabraknąć charakterystycznego grona bohaterów o nietypowych zdolnościach, wśród których prym wiedzie narrator opowieści, czyli Alcatraz Smedry, Chłopiec, który wszystko psuje ma raptem ratować świat i to w dodatku przed Bibliotekarzami. Nawet, gdy stara się coś zrobić dobrze to i tak kończy się to inaczej niż planował. Już samo imię nie kojarzy się zbyt przyjaźnie. Równie nietypową postacią jest jego dziadek oraz kolejni bohaterowie z grupki ratującej piasek. Mamy tu potężnego antropologa o imieniu Sing, ubranego w tunikę i rajstopy. Mamy kuzyna Quentina Smedry w eleganckim smokingu oraz zaskakującego rycerza o srebrnych włosach. Oczywiście postaci jest znacznie więcej, ale mam nadzieję, że resztę tego zadziwiającego grona poznacie już sami.

Na akcję nie można narzekać, gdyż cały czas coś się dzieje. Trudno wręcz znaleźć momenty wolniejsze. Co rusz pojawiają się nowe zagadki do rozwikłania, a pisarz niczym czarodziej wyjmuje z kapelusza nowe zaskakując, motywy jak chociażby gadające dinozaury, które swoją drogą mają pewną rolę do odegrania i nie pojawiły się w opowieści bez powodu. Całość spaja prosty, plastyczny język z odrobiną ironii. Podczas lektury uśmiech nie raz gości na ustach.

„Piasek Raszida” to oryginalny, ciekawy i mocno zaskakujący pierwszy tom cyklu „Alcatraz kontra Bibliotekarze”. Na uznanie zasługuje wyobraźnia autora, który stworzył tak pozytywnie zakręconą opowieść. Nie pozostało mi nic innego, jak poczekać na kolejny tom, którego zapowiedź jest równie tajemnicza i intrygująca. Świetna literatura młodzieżowa, w której starsi czytelnicy też odkryją coś dla siebie, zwłaszcza miłośnicy tego gatunku literackiego.

NOWOŚCI wydawnictwa Marginesy – marzec 2017

W marcu wydawnictwo Marginesy oferuje ciekawe nowości. Co o nich myślicie?

Dwie_niedźwiedzicePremiera 1 marca
Meira Shaleva
„Dwie niedźwiedzice”

Dwa morderstwa. Jedno z zemsty, drugie – dla wymierzenia kary. Trzy pokolenia jednej rodziny. Miłość, zdrada i odwet.
„W 1930 roku trzech rolników popełniło tu samobójstwo, ale w przeciwieństwie do informacji zapisanych w kronikach naszej rady i wniosków wysnutych przez brytyjskiego policjanta, ludzie w moszawie wiedzieli, że tylko dwóch samobójców targnęło się na swoje życie – trzeci został zamordowany”. Tak twierdzi Ruta Tawori, nauczycielka Biblii Hebrajskiej w liceum i niezależna myślicielka z niewielkiego, rolniczego moszawu, która siedemdziesiąt lat po tych wydarzeniach, snuje opowieść o tym morderstwie, dwóch charyzmatycznych mężczyznach, których kocha i którym próbuje wybaczyć, oraz o swoim synu, którego opłakuje i za którym tęskni; opowiada o męskiej przyjaźni, miłości i zdradzie, o pokucie i zrozumieniu.

Czas_przeszłyPremiera 15 marca
Julian Fellowes
„Czas przeszły niedoskonały”

Damian Baxter jest bardzo, ale to bardzo bogaty. Oraz umierający. Żyje samotnie w wielkim domu  w Surrey, gdzie opiekują się nim szofer, lokaj, kucharka i pokojówka. Oprócz stanu zdrowia, dręczy go sprawa, która w miarę upływu tygodni staje się coraz bardziej paląca: kto ma zostać dziedzicem jego fortuny?
Niespodziewany list od dawnej dziewczyny wskazuje na to, że Damian za młodu mógł zostać ojcem, niestety, przesyłka jest anonimowa. Odkrycie prawdy nie będzie proste – a jedynym człowiekiem, który wie, gdzie jej szukać, jest jego zaprzysięgły wróg…
Bohater u schyłku życia zdaje sobie sprawę, że pora dorosnąć. Dzięki temu może z dystansem, ale i nostalgią spojrzeć w przeszłość. Uświadamia sobie, że świat poszedł do przodu, a on w tej rzeczywistości się nie odnajduje: nikt już nie przywiązuje wagi do formy i konwenansów…

Żądła_rządząPremiera 15 marca
Dave Goulson
„Żądła rządzą. Moje przygody z trzmielami”

Już jako mały chłopiec, dorastający na wsi w Shropshire, Dave Goulson pasjonował się wszelkimi formami życia, począwszy od własnej domowej menażerii egzotycznych zwierzaków, a skończywszy na poronionych eksperymentach z taksydermią. Ale najbardziej ze wszystkiego fascynowały go trzmiele.
Trzmiele paskowane, dawniej powszechnie widywane na mokradłach Kent, obecnie w Wielkiej Brytanii wyginęły całkowicie (do czego, jak opisuje Goulson, przyczynił się nie kto inny jak Adolf Hitler…), ale nadal żyją w naturalnym środowisku Nowej Zelandii, jako potomstwo kilku królowych, sprowadzonych tam w XIX w. Żądła rządzą to historia uporczywych starań Goulsona o reintrodukowanie tego gatunku w ich macierzystym kraju, ale także jego badań nad tymi zadziwiającymi stworzeniami. Znajdziemy tu pasjonujące opowieści o zasadach funkcjonowania ich społeczności (stawianych za wzór już przez Arystotelesa i Platona), umiejętnościach i właściwościach, które wykształciły, by przetrwać często w trudnych warunkach (na przykład, jak odnajdują drogę do domu, czy prowadzą życie erotyczne lub dlaczego mają takie atrakcyjne żółto-czarne ubarwienie),  a także o tym, kiedy i w jaki sposób na Ziemi pojawiły się pierwsze owady, które zaczęły zbierać pyłek z roślin.
Autor w bardzo emocjonalny sposób przedstawia też katastrofalne skutki, jakie intensyfikacja rolnictwa spowodowała wśród populacji trzmieli i przestrzega przed dalszymi potencjalnymi zagrożeniami.

WiktoriaPremiera 1 marca
Daisy Goodwin
„Wiktoria”

W 1837 roku osiemnastoletnia Aleksandryna Wiktoria obejmuje panowanie. W ciągu zaledwie kilku dni zostaje przedstawiona parlamentowi i przeniesiona do Pałacu Buckingham. Zostaje rzucona w wir dworskich intryg, polityki, zdrad, miłostek i płomiennych romansów. Czy młoda królowa sprosta pokładanym w niej oczekiwaniom? Czy stanie się marionetką w rękach doradców, czy zdoła zachować niezależność? I czy uda jej się mądrze rządzić targaną konfliktami Wielka Brytanią?
Matka Wiktorii oraz sir John Conroy pragną, by królowa poślubiła kuzyna, księcia Alberta. Jednak Wiktoria nie zamierza się z nikim wiązać. Wyjątek mogłaby uczynić jedynie dla lorda Melbourne, imponująco mądrego premiera rządu. Tylko on wierzy, że Wiktoria stanie się kiedyś wybitną monarchinią, a poza tym potrafi ją rozśmieszyć. Ku rozpaczy dziewczyny spotkanie z księciem zostaje zaaranżowane. Czy okaże się takim samym nudziarzem, jakim był w dzieciństwie? A może nawet królowej potężnego imperium zdarza się pomylić w sprawach serca?

To co ukrytePremiera 15 marca
Laura Lippman
„To, co ukryte”

Dwie jedenastolatki, Alice i Roonie, po tym, jak za niegrzeczne zachowanie zostały wyproszone z urodzin koleżanki, skręcają w inną niż zwykle uliczkę. Przed jednym z domów widzą pozostawiony samotnie wózek z dziewięciomiesięczną Olivią Barnes. Postanawiają, że zajmą się dzieckiem. Małe niewinne dziewczynki sądzą, że postąpiły słusznie, uratowały je – nikt go nie chce skoro leżało bez opieki. Prawda? Gdy kilka dni później zostają znalezione zwłoki niemowlęcia, to one są głównymi podejrzanymi o dokonanie tej strasznej zbrodni. Po szybkim procesie zostają skazane.
Siedem lat później Alice i Ronnie wychodzą z zakładów poprawczych. Wracają do domów, mają szansę zacząć nowe życie. Jednak tajemnica, którą owiana jest dawna zbrodnia, wciąż dręczy ich rodziców, prawników i policjantów. Wszystkich, którzy wtedy nie odważyli się stawić czoła szokującej prawdzie…
A kiedy w niepokojących okolicznościach znika kolejne dziecko, podejrzenia natychmiast padają na dawne koleżanki z dzieciństwa. Zaczyna się walka z czasem, poszukiwania na ogromną skalę, konfrontacja z mediami, które węszą za tanią sensacją. Sprawę prowadzi młoda pani detektyw, która siedem lat wcześniej znalazła ciało Olivii. Tyle że nic w tej sprawie nie jest normalne…
W tym kryminale nie ma pościgów czy strzelaniny, tu dramat rozgrywa się wśród zwykłych ludzi, którzy żyją z dnia na dzień, nie są źli, po prostu popełniają błędy – ale to zdarza się przecież każdemu. Tu każdy nosi w sobie krzywdę, którą skrzętnie próbuje ukryć przed innymi, a sama Lippman bezlitośnie obnaża swoich bohaterów. I ta prawda jest szokująca, w tym świecie dzieci nie znajdują oparcia w dorosłych, a zło jest całkiem zwyczajne i wszechobecne.

Źródło: Marginesy

Czy coś Was zainteresowało? Czy macie w planach którąś książkę?

„Dziewczyna o kruchym sercu” Elżbieta Rodzeń

Dziewczyna_o_kruchym_sercuTytuł: Dziewczyna o kruchym sercu
Autor: Elżbieta Rodzeń
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 568

Podobno przeciwieństwa się przyciągają. Niejedna osoba uzna, że w tym stwierdzeniu jest wiele prawdy, szczególnie patrząc na Ulkę i Janka. Ona nieufna, stroniąca od towarzystwa, małomówna i często opryskliwa. On chętny do rozmowy, uczynny, dobrze się uczący i towarzyski. Coś jednak sprawia, że ich drogi się krzyżują i w tym wypadku pozornie jest to matematyka. Uli często nie ma na zajęciach i z tego też powodu nie radzi sobie najlepiej z tego przedmiotu, a Janek jest chętny do pomocy. Jego intencje wydają się klarowne, lecz skrywa też tajemnicę, której poznanie znacznie mogłoby zmienić spojrzenie na rzeczywistość. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy jego uczucia do dziewczyny zaczynają się zmieniać. Ich relacje stopniowo nabierają innego znaczenia, zmierzając nie w tym kierunku, który był w planach. Trudno przewidzieć, co z tego wyniknie.

Elżbieta Rodzeń – pedagog terapeuta. Debiutowała literacko w 2014 roku powieścią „Noc świetlików”, którą przeczytałam i do tej pory doskonale pamiętam.

Poprzednia książka pisarki wywarła na mnie pozytywne wrażenie, dlatego też bez większego zastanawiania się sięgnęłam po jej kolejną powieść. Jedno mogę stwierdzić na samym początku – było warto poczekać. Po raz kolejny pisarce udało się mnie zaskoczyć poruszaną tematyką, kreacją bohaterów i pomysłem na fabułę.

Narratorem jest Janek i to on kreśli przed obliczem czytelnika kolejne wydarzenia w formie pewnego rodzaju dziennika. Na osi czasu umiejscowione jest wszystko, co istotne. Czasem opowieść płynie dzień po dniu, czasem z większym przeskokiem czasowym. Nic jednak nie umyka, a raczej splata się w miejscami bardzo smutną całość.

Janek jest ciekawą postacią, zróżnicowaną i charakterystyczną. Jego relacja z Ulką jest głównym motywem opowieści, lecz równie istotne są kontakty z rodziną, otrzymane zadanie oraz dusza artysty. Autorka dobrze ukazała, jak czasem trudno pogodzić własne pragnienia z oczekiwaniami i wręcz żądaniami bliskich. Budzi to frustrację i prowadzi do wielu nieporozumień. Ciężko jest się przeciwstawić i pójść za głosem serca. Ciekawym zagadnieniem jest jego zadanie i otoczka z nim związana. Z pewnością zaskakuje. Ulka natomiast ma kochającą mamę, piękny dom, lecz zabrakło w jej życiu szczęścia, przez co broni się opryskliwością, by odsunąć od siebie innych. Trudno sobie wyobrazić, jak może się czuć młoda dziewczyna w tak trudnej sytuacji. Widać, w jaki sposób relacje tych dwóch niespokojnych dusz nabierają barw i zmieniają znacznie ich nastawienie.

Zakończenie nie jest takie, jakiego bym sobie życzyła, ale dzięki temu bardziej realne. W końcu życie to nie bajka i nie wszystko układa się zgodnie z planem. Są w tej książce momenty mocno skłaniające do refleksji nad codziennym biegiem i brakiem czasu, gdyż pewne chwile są bardzo ulotne i trudno przewidzieć, co przyniesie kolejny dzień. Autorka mocno nakreśliła codzienną walkę o normalność, o chwile szczęścia, których się nie zauważa.

„Dziewczyna o kruchym sercu” to upajająca opowieść, która wzbudza wiele skrajnych emocji i dostarcza wzruszeń. Z całą pewnością to książka warta polecenia i skłaniająca do refleksji. Nie brak w niej poruszających momentów, ale też pozwala z nieco innej perspektywy spojrzeć na codzienne problemy i rozterki, które w takim zestawieniu mogą okazać się drobne. Pozostaje w sercu na dłużej.