„Zielony detoks” Zbigniew T. Nowak

Zielony_detoksTytuł: Zielony detoks
Autor: Zbigniew T. Nowak
Wydawnictwo: Eureka
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 184

Od niepamiętnych czasów wiadomo, że rośliny mają bardzo duży wpływ na nasze zdrowie. Wykorzystuje się ich właściwości w wielu dziedzinach, stosuje w lekach, kosmetykach. Przepisów i porad na ten temat można znaleźć wiele, bardziej lub mniej wymyślnych. Teraz do Waszych rąk może trafić książka, w której znajdziecie informacje na temat roślin o leczniczych właściwościach, z których w zaciszu domowym można przygotować soki, napary, olejki, czy po prostu częściej je jeść. Może to poprawić samopoczucie i mieć dobry wpływ na zdrowie.

Książka jest podzielona na szesnaście rozdziałów, z których każdy dotyczy innego gatunku roślin. Znajdują się wśród nich rośliny dostępne niemal w każdej kuchni, takie jak czosnek, cebula. Na temat każdej z nich autor przedstawia garść ciekawostek, między innymi dotyczących jej pochodzenia, wyglądu, właściwości leczniczych, owoców. Są też informacje na temat czasu zbiorów, sposobu przechowywania i przetwarzania. Jest też miejsce na dodatki, które można zastosować, by poprawić aromat, czy smak.

Wiele informacji jest dla mnie nowością. Pierwszy raz przeczytałam o roślinie, która wiąże metale i wydala je z organizmu, poprawia nastrój, pamięć i koncentrację. To tylko jeden z licznych przykładów. O innej roślinie i jej owocach kiedyś trochę czytałam i wiedziałam, że zalecana jest dla osób z wadami wzroku. Okazuje się, że ma znacznie więcej pozytywnych właściwości.

W książce nie brak różnego rodzaju ciekawostek, jak chociażby tej związanej z czosnkiem i starożytnym Egiptem.  Co wspólnego może mieć Marek Aureliusz z czosnkiem? Tego Wam nie zdradzę, ale zachęcam abyście przeczytali sami. Dzięki takim informacjom i lekkiemu, ciekawemu stylowi opisów poradnik ten czyta się z zainteresowaniem i bez znużenia. Informacje w nim zawarte nie przytłaczają terminami i ciężkim językiem, wręcz przeciwnie, poznaje się je przyjemnie. Uzupełnienie stanowią liczne, barwne ilustracje zgrabnie wplecione w treść.

Receptury przedstawione są dokładnie wraz z dobrym opisem sposobu ich przygotowania. Myślę, że bez problemu można je przyrządzić we własnej kuchni. Ważne są także informacje na temat przeciwwskazań w stosowaniu specyfików, które opisują.

W książce, na początku znajduje się przydatny terminach, który ułatwia wyszukiwanie informacji, bez potrzeby analizowania każdego jej rozdziału. Można szybko wyszukać informacje po nazwie rośliny, czy wskazaniu konkretnego problemu, na który poszukujemy rozwiązania np. otyłość, czy nadciśnienie tętnicze.

„Zielony detoks” to książka, która wskazuje z jakich bogactw natury możemy korzystać, by poprawić samopoczucie i zdrowie, bez potrzeby zakupu specjalistycznego sprzętu, w zaciszu domowym. Czy stosowanie tego typu soków, czy naparów faktycznie pomaga? Jeszcze nie wiem, gdyż ich nie stosowałam, ale każdy pewnie słyszał o pozytywnych właściwościach przykładowo czosnku, czy cebuli. Kiedyś stosowało się je przykładowo na przeziębienie. Warto spróbować, gdyż ludzie od wielu lat korzystają z ziół i roślin. W pierwszej kolejności planuję przygotować „Lekarstwo z czarnej jagody” i sama się przekonać. Taką lekturę warto mieć na swojej półce i korzystać z wiedzy w niej zawartej.

„Camille, moja ptaszyna” Sophie Daull

CamilleTytuł: Camille, moja ptaszyna
Autor: Sophie Daull
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 164

Utrata bliskiej osoby, niezależnie od jej wieku jest bardzo bolesna. Trudno sobie wyobrazić, jak czuje się matka, która traci swoje jedyne dziecko. Jak sobie poradzić z bólem? Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Sophie postanowiła napisać książkę, w której zachowa wspomnienia, utrwali dni, które zmieniły jej życie na zawsze. Książkę, w której zachowa pamięć o najukochańszej córce. Powie jej to wszystko, czego nie zdążyła przed jej śmiercią. Opisze szczegóły tych bolesnych wydarzeń, drobne elementy składające się na całość, które z czasem mogłyby zatrzeć się w pamięci.

Takiej książki nie czyta się lekko i bardzo trudno jest ją oceniać. Zawiera bardzo osobiste przemyślenia i wstrząsające przeżycia. Każdy w inny sposób radzi sobie ze stresem, bólem, smutkiem. Jedni załamują się i popadają w nałogi, inni starają się walczyć. Autorka pisze do zmarłej córki i jest to jej sposób na pogodzenie się z rzeczywistością oraz zachowanie w pamięci ostatnich razem spędzonych dni.

Lektura jest poruszająca i wypełniona emocjami. Równocześnie napisana jest w sposób łatwy w odbiorze i trafiający do serca. Matka opisuje uczucia, które jej towarzyszyły każdego dnia walki córki z chorobą, poczucie bezradności i frustracji, gdy mimo prób pomocy nie była w stanie za wiele zrobić. Mogła tylko być przy córce i patrzeć na jej cierpienie.

Książka może pomóc osobom, które przeżyły utratę bliskiej osoby. Ukazuje jak kruche jest ludzkie życie i jak łatwo w jednej chwili stracić tak wiele. Autorka roztacza przed czytelnikiem obraz utkany ze wspomnień, zabarwiony miejscami humorem, prawdziwy i mocno oddziałujący na wyobraźnię. Obraz przesłonięty mgłą bólu.

W publikacji przeplata się opis ostatnich dni życia Camille z wspomnieniami z wcześniejszego, szczęśliwego okresu. Jest też sporo przemyśleń i pytań, na które nie znajdzie się odpowiedzi. Czy można było zrobić coś więcej? Czy lekarz mógł wcześniej zdiagnozować przyczynę wysokiej gorączki?

„Camille, moja ptaszyna” to książka pozwalająca zachować wspomnienia matki o ostatnich chwilach życia córki. Sposób na pogodzenie się z bolesną, niesprawiedliwą rzeczywistością. Porusza, wstrząsa i ukazuje jak nieprzewidywalny jest los i jak mały wpływ mamy na niektóre wydarzenia.

„Lato Eden” Liz Flanagan

Lato_EdenTytuł: Lato Eden
Autor: Liz Flanagan
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 312

Powrót ze szkoły odbył się jak zazwyczaj. Wracasz autobusem z przyjaciółką. Żegnacie się na przystanku w nieco napiętej atmosferze. Drobna wymiana zdań zmieniła nastrój, ale nic nie szkodzi, przecież jutro sobie wszystko wyjaśnicie. Wstajesz następnego dnia, idziesz do szkoły i nagle czujesz, że wszyscy cię obserwują. Czy popadasz w paranoję? Słyszysz szmer rozmów, szepty i zastanawiasz się, co jest nie tak. Czy to jakiś dowcip? Czym zwracasz na siebie uwagę? Gdy dociera do ciebie prawda, nie możesz w to uwierzyć. Jeszcze wczoraj ze sobą rozmawiałyście, więc niemożliwe, że zaginęła. Ktoś musiał się pomylić. Może poszła na wagary, zadzwoni i po kłopocie. Czas mija a jej nadal nie ma. Co mogło się stać?

„Życie jest zbyt krótkie i nie wiadomo, co nas czeka za rogiem. Ale dziś życie jest tutaj i ja też, i nie przychodzi mi do głowy ani jeden powód, dla którego nie mogłabym uchwycić się tego życia obiema rękami.” str. 296

Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. Taka myśl nasuwa się, gdy spojrzy się na przyjaciółki Jess i Eden. Różni je bardzo wiele, zarówno pod względem cech charakteru, jak i wyglądu. Łączy także wiele – przyjaźń i zaufanie, wsparcie w trudnych momentach. Gdy Eden znika, Jess postanawia ją odnaleźć. Czuje, że jest w stanie to zrobić. To jedyna szansa, bo czas ucieka. Myśli, że znają się na tyle dobrze, że jest w stanie określić miejsca, w których Eden może przebywać. Z każdym, kolejnym krokiem coraz bardziej wzrasta jej niepokój oraz mnożą się pytania dotyczące losów przyjaciółki. Okazuje się, że nie o wszystkim rozmawiały a każda w sercu głęboko skrywała swoje sekrety.

Książka napisana jest częściowo w formie pamiętnika. Prowadzi go Jess, młoda dziewczyna, która mimo swojego wieku doświadczyła już bólu i wie, co oznacza przerażenie i bezsilność. Doświadczyła tego na własnej skórze. Na szczęście w trudnych chwilach miała wsparcie ze strony najbliższych. Teraz musi okazać się silna. Bieżące wydarzenia przeplatają się z wspomnieniami lata, od którego wszystko się zaczęło. Lata, które wszystko zmieniło.

Autorka poruszyła sporo ważnych tematów, które mogą dotyczyć młodych osób. Przyjaźń, pierwsza miłość, ból po stracie bliskiej osoby, zatruwające każdy dzień poczucie winy, przemoc. W każdej chwili szczęście może się zmienić w koszmar. W takich momentach człowiek się zastanawia, co było impulsem. Czy można było pewnych wydarzeń uniknąć, przewidzieć je, czy zmienić ich przebieg? Widać jak ważne w trudnych chwilach jest też wsparcie najbliższych.

Fabuła jest ciekawa i przede wszystkim dobrze poprowadzona. Książkę czyta się szybko i z uwagą. Sama byłam zdziwiona łatwością odbioru i ilością wplecionych wątków. Z pozoru tylko jedno wydarzenie zaburza spokój miasteczka, lecz pod tą fasadą skrywa się więcej problemów, których wynikiem jest między innymi zaginięcie Eden.

Najlepiej zarysowaną postacią jest Jess. Wzbudza emocje, ma swoje mocne i słabe strony, podejmuje słuszne i błędne w skutkach decyzje, jak każdy. Nieco bardziej papierową postacią wydała mi się Eden. Z uwagą śledziłam wydarzenia z nią związane, lecz nie rozumiałam jej zachowania, częściej wzbudzała niechęć niż sympatię. Książka skierowana jest do młodzieży i być może też stąd wynikały moje różnice w postrzeganiu problematyki. Myślę, że niektóre poruszone w niej tematy mogą stanowić przestrogę oraz skłonić do przemyśleń i chociażby z tego powodu warto ją poznać.

„Lato Eden” to książka skierowana do młodzieży w ciekawy sposób poruszająca wiele problemów. Treść przedstawiona jest w bardzo przystępnej formie, lekko i realnie. Porusza, dostarcza pakiet emocji, wzbudza zainteresowanie. Lektura tej powieści zajmuje tylko chwilę, ale daje do myślenia i pozostaje w sercu.

„Przyszłość Violet i Luke’a” Jessica Sorensen

Przyszłość_Violet_i_Luke'aTytuł: Przyszłość Violet i Luke’a
Autor: Jessica Sorensen
Seria: Przypadki (tom 4)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 240

Traumatyczne przeżycia odciskają piętno, które pozostaje i boleśnie przypomina o sobie każdego dnia. Bywają okresy, gdy da się je zepchnąć głęboko, lecz wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą. Trudno nauczyć się z nimi żyć. Wiedzą o tym doskonale Violet i Luke. Dwie młode osoby doświadczone przez los, których ścieżki wciąż się przecinają. Nie potrafią o sobie zapomnieć i mimo, że ich drogi się rozeszły na jakiś czas, ponownie na siebie wpadają. O to nie trudno, gdyż oboje wplątują się w coraz to nowsze kłopoty, przebywając w tym samym miasteczku. Tym razem pomocy potrzebuje Luke a Violet postanawia go wesprzeć. Czy faktycznie tylko on potrzebuje pomocy?

Z twórczością pisarki miałam styczność już wielokrotnie i to między innymi dzięki jej książkom odkryłam i polubiłam New Adult. Sięgając po czwarty tom tej serii wiedziałam, że czeka mnie emocjonująca lektura i tym razem po raz kolejny taka się okazała.

„Znalazłam się blisko niego po raz pierwszy, odkąd dowiedzieliśmy się o wszystkim. Ogarnia mnie uczucie potężniejsze, niż byłabym w stanie sobie wyobrazić. Nic nie mówimy. Nie ruszamy się. Nie oddychamy. Nawet gdy ludzie wpadają i wychodzą z sali, przepychając się obok nas.” str. 37

Książkę czyta się błyskawicznie, czego zasługą jest głównie styl pisarski, ale także w tym wypadku mniejsza liczba stron. Rozpoczynając lekturę poczułam się tak, jakbym spotkała dawno niewidzianych znajomych. Początek wzbudził też gniew wywołany relacjami Violet i Prestona. Nie potrafię zrozumieć, jak mogła ponownie wrócić do tego, co ją tak bardzo dołowało i rujnowało jej życie. Czasem jednak popełnia się błędy, wierząc, że będzie lepiej. Serce dziewczyny roztrzaskało się na kawałki po odkryciu, że matka Luke’a miała związek z morderstwem rodziców Violet. Teraz trudno je poskładać ponownie i komukolwiek zaufać. Wróciła do tego, co było jej dobrze znane, przynajmniej tak myślała na początku. Rzeczywistość okazuje się dużo bardziej brutalna.

Czytelnikom znającym poprzednie części nie trzeba przedstawiać Luke’a. W skrócie wciąż pakuje się w kłopoty, próbując alkoholem uleczyć serce i zapomnieć o tym, co mogło sprawić, że jego życie stałoby się lepsze. Los okrutnie zadrwił z obojga a to dopiero początek. Czeka ich jeszcze daleka droga.

Fabuła jest ciekawa, chociaż tym razem okazała się dla mnie dosyć przewidywalna. Po pierwszym SMS-ie, który otrzymała Violet domyśliłam się, kto był jego nadawcą. To pozwoliło mi szybko poskładać pozostałe wydarzenia. W tej książce to jednak tak bardzo nie przeszkadza, ponieważ główną jej zaletą są pokłady emocji, które wywołuje. W tym zakresie nic się nie zmieniło. Autorka po raz kolejny wywołuje gamę uczuć, poczynając od złości, kończąc na współczuciu i zrozumieniu.

W tej części, poza dobrze znanymi bohaterami, poznajemy nowych, równie charakterystycznych, jak chociażby wujek Luke’a – Cole oraz jego syn Ryler. Mam przeczucie, że nie będzie to ostatnie z nimi spotkanie. Pisarka zgrabnie wykreowała bohaterów. Zapadają w pamięci i dobrze pasują do przedstawionych wydarzeń.

Okładka utrzymana jest w stylistyce całej serii, tak jak i narracja. Historia przedstawiana jest naprzemiennie przez Violet i Luke’a, co lepiej obrazuje ich uczucia, chwile zwątpienia i radości, wzajemne przyciąganie. Między tą dwójką czuje się napięcie wywołane niedomówieniami, lecz serca się nie oszuka.

„Przyszłość Violet i Luke’a” jest nadal zasnuta mgłą, niczym droga z wieloma ostrymi zakrętami, pełna przeszkód. Czy uda się je pokonać? Oboje się starają, lecz o przeszłości nie da się zapomnieć, a przeszłość to ból, łzy i nadal otwarta rana. Pisarka po raz kolejny porywa falą emocji i pozostawia czytelnika w decydującym momencie nie ujawniając do końca, w którym kierunku wszystko się potoczy. Nie pozostało mi nic innego, jak poczekać na kolejny tom i mieć nadzieję, że ukaże się niebawem.

„Niespokojni zmarli” Simon Beckett

Niespokojni_zmarliTytuł: Niespokojni zmarli
Autor: Simon Beckett
Seria: David Hunter (tom 5)
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 504

Wybrzeże Essex to tereny bagniste. Ich ukształtowanie w dużej mierze zależne jest od przypływów i odpływów. W czasie tych ostatnich odkrywane są mielizny, lecz czasem także mroczne sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Na jednej z takich mielizn leżą zwłoki. O stopniu ich rozkładu świadczy odór zgnilizny oraz brak zainteresowania padlinożerców. W takich sytuacjach wkracza doświadczony antropolog sądowy, którego zadaniem jest między innymi ocena czasu zgonu. Policja z Essex zwraca się w tym celu do Davida Huntera. Okazuje się, że w tej okolicy zaginęły dwie osoby. Jedną jest syn bogatych właścicieli części tych terenów. Drugą jego domniemana kochanka Emma Derby. Kto jest ofiarą, a kto podejrzanym? Czy tylko ten sekret skrywa wybrzeże Essex?

„Ciało ludzkie składa się w sześćdziesięciu procentach z wody i samo z siebie nie unosi się na powierzchni. Pływa, dopóki w płucach jest powietrze, a potem, w miarę jak się ono ulatnia, zaczyna stopniowo opadać na dno. Kiedy woda jest bardzo głęboka lub zimna, pozostanie tam, ulegając w ciemności powolnemu rozkładowi, który może trwać latami.” str. 5

Simon Beckett to autor, po którego książki sięgam w ciemno. Każdym poprzednim tomem serii o Davidzie Hunterze udowodnił, że potrafi tworzyć mroczną, gęstą atmosferę, podtrzymywać napięcie czytelnika do końca i kreować charakterystyczne, pełne życia postacie. Spod jego pióra, poza popularnym cyklem o antropologu sądowym wyszły jeszcze cztery thrillery psychologiczne. Dotychczas przeczytałam pięć książek autora i zdecydowanie będę sięgała po kolejne, dlatego też, gdy tylko zobaczyłam zapowiedzi następnej części serii o Hunterze wiedziałam, że muszę ją poznać. Czy było warto?

Patrząc przez pryzmat poprzednich tomów cyklu moje oczekiwania wobec tej książki były wysokie. Łatwo wówczas się zawieść, gdyż nie sposób stronić od porównań. Lektura pierwszych stron wprowadza powoli w specyficzny klimat, roztaczając atmosferę podejrzeń, niedomówień, mrocznych sekretów, ujawniania przywar ludzkich. Nic nie jest oczywiste. Stopniowo splatana jest zaskakująca sieć powiązań, a liczba ofiar się powiększa. Wśród podejrzanych jest wiele osób, gdyż niejeden z mieszkańców ma coś na sumieniu. Pozory mogą mylić i doprowadzać do ślepych uliczek. Jedno trzeba przyznać – autor potrafi wodzić za nos podsuwając błędne tropy i wplatając wątki poboczne. Rozwikłanie zagadki przychodzi z czasem i wtedy wiele z pozoru niepowiązanych elementów wskakuje na swoje miejsce.

Tym razem zabrakło mi podtrzymywania napięcia. Fabuła jest ciekawa i sporo w niej niespodzianek, ale odniosłam wrażenie jakby miejscami była za bardzo przegadana, zbyt drobiazgowo przedstawiona, przez co czasem robi się bardziej monotonnie. Na szczęście takich momentów nie jest bardzo wiele.

David Hunter to postać, która wciąż wzbudza sympatię. Mężczyzna mimo problemów osobistych i bolesnych doświadczeń nadal z pełnym zaangażowaniem wykonuje swoją pracę. Liczy się z uczuciami innych i to czasem komplikuje jeszcze bardziej i tak już zagmatwaną sytuację. Teraz wkracza w życie dwóch zwaśnionych rodzin, nie pozostając obojętnym na niektóre wydarzenia.

W książce pojawia się szereg barwnych postaci. Jedną z nich jest Leo Villiers. Mężczyzna zaginął, ale o jego życiu można dowiedzieć się więcej z rozmów z mieszkańcami okolicy. Arogancki, bogaty, nieliczący się z innymi. Czy to prawda? Równie ciekawą postacią jest zaginiona Emma Derby, kobieta o różnych obliczach, pełna sprzeczności, lubiąca z życia czerpać garściami, rozrywkowa. Co sprawiło, że przeprowadziła się w tak odludne miejsce? Kolejna, mocno zaznaczona postać to Rachel, siostra Emmy. Jaki udział ma w tej łamigłówce? Wspomnieć należy jeszcze chociażby o mężu Emmy, czy też mieszkańcu rozpadającego się domu, czyli Edgarze oraz detektywie prowadzącym śledztwo. Wymieniać mogłabym jeszcze wiele, gdyż ciekawych postaci w tej części nie brakuje.

Pisarz precyzyjnie nakreślił warstwę psychologiczną, która stanowi podstawę opowieści. Z dokładnością analizuje ludzkie ułomności, błędne wybory, tragiczne w skutkach przypadki, skomplikowane relacje międzyludzkie. Całość splata plastyczny język i realizm przedstawionych wydarzeń. Każda nowo odkryta karta rodzi kolejne pytania, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi.

„Niespokojni zmarli” to długo przeze mnie oczekiwana piąta część cyklu o Davidzie Hunterze. Lektura nie wywarła na mnie tak dużego wrażenia, jak pierwsze dwa tomy serii, ale spełniła oczekiwania. Ciekawa, wielowątkowa fabuła rozgrywa się w pasującej do niej scenerii, a bohaterowie wzbudzają emocje. Na uwagę zasługuje także intrygująca zagadka do rozwiązania. Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że warto sięgać po kolejne książki autora.

Deutsch Aktuell: Berlin Entdecken 3/2017

DA_WS_3_2017Tytuł: Deutsch Aktuell: Berlin Entdecken
Numer: 3/2017
Wydawnictwo: Colorful Media

Okres letni sprzyja podróżnikom. Dla tych, którzy jeszcze nie zdecydowali, gdzie spędzić wakacje, czy urlop przydatne może okazać się wydanie specjalne Deutsch Aktuell, gdyż w całości poświęcone jest stolicy Niemiec. Co ciekawego można przeczytać na temat Berlina?

W Kalenderblatt można przeczytać o ważniejszych, interesujących imprezach odbywających się w stolicy Niemiec, poczynając od stycznia, kończąc na grudniu.

W dziale Űber Berlin znajdziecie trochę informacji na temat historii Berlina, a także w „Berliner Zitate” garść cytatów znanych osób.

Dział Berliner Symbole to artykuł „Das Brandenburger Tor” a w nim na temat bramy będącej symbolem wolności i jedności.

Kolejny artykuł z tego działu „Berliner Bären” dotyczy herbu stolicy Niemiec. Skąd się wywodzi i jakie były początki jego powstania?

Artykuł „Eine kurze Geschichte der Stadt Berlin” z działu Berliner Symbole przedstawia krótką historię tego miasta.

W dziale Berliner Kulturleben znajdziecie między innymi artykuł „Internationale Filmfestspiele Berlin – Berlinale” a w nim informacje o festiwalu filmowym odbywającym się w Berlinie. W trakcie tej uroczystości przyznawany jest Złoty Niedźwiedź nawiązujący do herbu miasta.

Artykuł „Das Jüdische Museum” z działu Das judische Berlin heute dotyczy Żydowskiego muzeum w Berlinie.

Artykuł „Űber das Dächern von Berlin” z działu Aussichtsterrassen & Ausschtspunkte zaciekawia już samym tytułem. Dotyczy punktów, z których ma się przepiękne widoki na miasto, czyli tarasów widokowych, wież. Ponadto w tym dziale można znaleźć wiele informacji na temat ważnych budowli nie tylko ze względów estetycznych, ale także historycznych. Odwiedzając Berlin warto je zobaczyć.

Jeśli nie przebywacie  w stolicy Niemiec długo i nie macie czasu na odwiedzenie wszystkich ciekawych miejsc, warto zobaczyć chociaż Loxx Miniatur Welten Berlin. Na powierzchni 2500 m2 znajduje się między innymi ogromny model systemu kolejowego.

Osoby lubiące zwierzęta może zainteresować artykuł „Der älteste Zoo Deutschlands” z działu Zeit für Spass dotyczący Zoo w Berlinie oraz artykuł „Aquarium Berlin in Charlottenburg”. Można poznać wiele gatunków zwierząt i mieszkańców głębin.

Dla miłośników mody także się coś znajdzie, a mianowicie „Fashion Week Die Modewelt in Berlin” z działu Die Berliner Mesce.

Wydanie specjalne Deutsch Aktuell 3/2017 to ciekawa podróż do Berlina. Dzięki interesującym artykułom można sporo się dowiedzieć na temat historii stolicy Niemiec, ważnych i wartych odwiedzenia miejsc, interesujących wydarzeń, tradycyjnych potraw i wielu innych atrakcji turystycznych. Magazyn może stanowić niejako przewodnik dla osób planujących letni odpoczynek w tych rejonach. Przydatne dodatki do czasopisma to pliki mp3 z połową artykułów, lista słówek oraz transkrypcja fonetyczna niektórych słów. Można je pobrać ze strony internetowej magazynu (w celu pobrania plików audio należy podać kod umieszczony przy danym artykule).

„W rytmie passady” Anna Dąbrowska

W_rytmie_passadyTytuł: W rytmie passady
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 392

Bicie serca, odwieczny rytm życia, pełen harmonii, energii, niesamowity. Jest jak muzyka przeznaczona dla jednej osoby. Czy możliwe by dwa serca biły w tym samym rytmie?

Julita ma za sobą bolesną przeszłość, o której każdego dnia, po raz kolejny stara się zapomnieć. Takie rany ciężko się goją i trudno odzyskać zaufanie, dlatego dziewczyna odsuwa się od ludzi, nie ma chłopaka, rzadko gdzieś wychodzi. Stres łagodzą zajęcia zumby. Stają się one też iskrą, która na nowo rozbudza w sercu nadzieję i powoduje, że zaczyna ono mocniej bić. Julita chce zawalczyć o siebie i propozycja, którą niespodziewanie otrzymuje od Marcela może jej w tym pomóc, a równocześnie pomóc jemu. Matka mężczyzny jest ciężko chora i musi on zdobyć pieniądze, aby chociaż częściowo uśmierzyć jej ból. Jeden konkurs może rozwiązać problemy obojga. Czy tak się stanie?

„Zrozumiałem, że czasami szczęście można znaleźć na wyciągnięcie ręki. Szczęścia nie mierzy się miarą centymetrów, pieniędzy i wieku. Szczęście mierzy się ilością uśmiechów i rytmem bicia naszych serc, przypominających tempo tańczenia passady.” str. 191

Anna Dąbrowska – autorka książek „Stalowe serce” oraz „Nakarmię cię miłością”. Jej pasją jest pisanie, a w wolnych chwilach czyta i słucha muzyki rockowej.

Gorące rytmy latynoamerykańskie spajają tę książkę. Wszystko zaczyna się od tańca, który wyzwala energię, koi, pozwala zapomnieć o tym, jak okrutny potrafi być los. Czy taniec może być lekarstwem na smutki? Jak najbardziej. Z tym, że smutki to za mało powiedziane, raczej traumatyczne wspomnienia, które roztrzaskały na drobne kawałki szczęśliwe życie młodej dziewczyny. To w tańcu znajduje ukojenie, chociaż może się on okazać dla niej także bardzo zgubny. Równie bolesne jest patrzenie na chorobę bliskiej osoby. Bezsilność, gniew, poczucie niesprawiedliwości i chęć pomocy za wszelką cenę – takie uczucia przepełniają Marcela. Los splata ścieżki tej dwójki. Los i konkurs tańca, który może być początkiem czegoś nowego, lepszego.

Autorka dobrze nakreśliła sylwetki bohaterów, tak jak i warstwę psychologiczną. Czuje się zrozumienie i współczucie zwłaszcza w stosunku do Marcela. Julita wzbudza różne uczucia. Trudno postawić się w jej sytuacji, tak jak i trudno w pełni zaakceptować niektóre jej zachowania. Podziw wzbudza jej chęć zmiany, ciągła walka o odzyskanie nawet najdrobniejszej cząstki dawnej siebie.

Poza głównymi bohaterami w książce występuje szereg ciekawych postaci drugoplanowych. Wśród nich mocno się zaznacza kolega Marcela – Kuba, czy kuzynka Julity – Ola, jak też Karolina. Każda z wymienionych postaci wzbudza emocje, chociaż różnego typu, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Dzięki temu książkę czyta się szybko i z zainteresowaniem.

Narracja poprowadzona jest dwutorowo, raz przez Julitę, raz przez Marcela. Taki sposób opowieści uwidacznia ich problemy, uczucia, pozwala lepiej zrozumieć postępowanie. Nic jednak nie przygotowuje czytelnika na zakończenie, którego nie sposób przewidzieć. Niesie pewne przesłanie, temat do przemyśleń. Zupełnie się tego nie spodziewałam. To ten element nadaje książce głębi.

„W rytmie passady” to tętniąca emocjami lektura, przyciągająca uwagę, poruszająca trudne tematy a równocześnie lekko poprowadzona. Lektura niemal na jeden wieczór, ale goszcząca w sercu na dłużej. Najmocniejszym i najbardziej zaskakującym elementem jest zakończenie. Daje do myślenia nad tym, co w życiu jest ważne, nad kruchością ludzkiego życia. Ukazuje jak szybko wszystko może się zmienić i jak łatwo jest oceniać innych, nic o nich nie wiedząc, powierzchownie i krzywdząco. Szczerze polecam.

English Matters: English for Beginners 22/2017

WS_22_2017Tytuł: English Matters:
English for Beginners
Numer: 22/2017
Wydawnictwo: Colorful Media

Nauka języka angielskiego jest bardzo istotna w dzisiejszych czasach. Niektórzy są dopiero na początku tej drogi i to do nich kierowane jest najnowsze wydanie specjalne English Matters. Co w nim znajdziecie?

W dziale This and That o żywności, trochę informacji na temat Hawaii oraz najdroższych budowli na świecie. Jest też trochę zagadek.

Dział People and Lifestyle rozpoczyna ciekawy artykuł „Brand – new Jobs” dotyczący nowych zawodów na rynku. Czasy się zmieniają, szybko postępuje rozwój technologiczny i w związku z tym rośnie zapotrzebowanie na pracowników o nowych kwalifikacjach. Można też przeczytać na temat stopniowania przymiotników.

Kolejny artykuł z tego działu zainteresuje zwłaszcza miłośników muzyki w wykonaniu Adele. „Adele – a Real Pop Star!” dotyczy tej niezwykłej wokalistki, której głos trafia do serc ludzi na całym świecie. Dowiecie się więcej na temat rozwoju jej kariery, cech charakteru, czy wyglądu. Dzięki temu jest możliwość poznania słówek związanych z aparycją i osobowością.

Na zakończenie działu redakcja przygotowała trochę praktycznych ćwiczeń sprawdzających wiedzę.

Dział Conversation Matters rozpoczyna „Small Talk Makes a Big Difference” a w nim zwroty pomocne w konwersacjach.

Artykuł „Do You Love Romance?” z działu Culture może zainteresować zwłaszcza czytelników romansów. Znajdziecie tu trochę informacji na temat kilku wartych uwagi książek z tego gatunku literackiego.

Czy jesteście ciekawi, co na śniadania jadają Anglicy? Jeśli tak to przeczytajcie artykuł „What’s an English Breakfast?” z działu Culture.

Dział Travel to podróż do dwóch dużych, ciekawych i klimatycznych miast będących celem turystów, czyli Londynu i Nowego Jorku. Jeśli jeszcze ich nie odwiedziliście to warto zajrzeć do tego artykułu i przeczytać na ich temat.

W dziale Language przyciąga uwagę artykuł „How to Find Time to Learn English in Your Daily Life”. Podczas nauki języków obcych bardzo ważna jest systematyczność. Czasem trudno wygospodarować trochę czasu na naukę w natłoku codziennych obowiązków. Być może wskazówki z tego artykułu okażą się dla Was pomocne.

Na zakończenie jeszcze trzy krótkie działy. Pierwszy Online, a w nim artykuł „Snapchat: Sending Private Pictures”. Kolejny dział to Music and Lyrics a w nim „Learning with Adele”, czyli nauka wymowy z Adele. Ostatni dział Pictionary to nauka w języku angielskim słówek związanych z elementami twarzy.

Wydanie specjalne English Matters 22/2017 to gratka dla osób początkujących. Zawartość jest pełna treści i słówek przydatnych na co dzień. Przybliżyłam tylko część artykułów, a w tym wydaniu jest ich całkiem sporo. Na zakończenie niektórych z nich umieszczone są przydatne informacje wyjaśniające gramatykę, a na zakończenie działów ćwiczenia pozwalające utrwalić zdobytą wiedzę. W każdym artykule trudniejsze słowa zostały oznaczone i przetłumaczone pod tekstem, niektóre też są przedstawione w formie obrazkowej. Większość artykułów zostało przygotowanych też w formie audio, by można było w wolnych chwilach ćwiczyć wymowę. Można je pobrać ze strony internetowej czasopisma po podaniu kodu znajdującego się na początku artykułu. Można pobrać też listę słówek w formie pdf. Jak Wam się podoba tematyka tego wydania specjalnego? Macie je w planach?

„Julita i huśtawki” Hanna Kowalewska

Julita_i_huśtawkiTytuł: Julita i huśtawki
Autor: Hanna Kowalewska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 388

Koli jest pisarzem i pracuje nad nową książką. Skupia się ona wokół jego miłości i grupy jej znajomych. Jest jak skrawki z życia, kadr po kadrze, niczym kolekcja mniejszych i większych wydarzeń związanych z Metką. Pisarz powraca w rodzinne strony, do miasteczka, w którym każda z ulic przywołuje wspomnienia z lat dzieciństwa i młodości. Z nich składa się cała opowieść, która porywa w podróż do charakterystycznych i pełnych absurdów czasów.

Hanna Kowalewska – autorka wielu powieści, dramatów i scenariuszy filmowych, poetka. W jej dorobku literackim znajduje się między innymi seria o Zawrociu, czy „Tam, gdzie nie sięga już cień” oraz tomiki wierszy i zbiory opowiadań. W wolnych chwilach fotografuje i maluje.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki okazało się mocno intrygujące. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to powieść z gatunku lekkich i na krótko goszczących w pamięci. Czyta się ją wolniej, lecz dostarcza tematów do przemyśleń i kreśli obraz czasów, które być może teraz ciężko sobie wyobrazić. Czasów pochodów pierwszomajowych, pustych półek sklepowych, kolejek, oranżady, saturatorów z wodą sodową.

„Faktura tamtego świata była zresztą dużo bardziej interesująca od faktury teraźniejszości. Co za nuda te dzisiejsze równo przycięte trawniczki, tuje stojące w rzędach, pozorny bezład skalniaków, których pilnują rasowe psy, wszystko coraz bardziej określone i powtarzalne. I ogrodzone wysoką siatką, a nie drewnianym płotem, w którym zawsze można było obluzować deskę…” str. 114

Pisarka przedstawia okres PRL-u na bazie losów Metki i jej otoczenia, poczynając od lat dzieciństwa, a kończąc współcześnie, co jeszcze bardziej zaostrza kontrast. W czasie opowieści nakreślone zostały przemiany zachodzące w kraju oraz wydarzenia mające wpływ na życie każdego. Do tego dochodzi przekrój społeczeństwa obrazujący rodziny o różnym systemie wartości, stopniu zamożności i nastawieniu do życia. W jakim stopniu doświadczenia z najmłodszych lat mogą wpływać na to, kim jesteśmy? Czy można to zmienić, czy los jest nieuchronny?

Grono bohaterów tworzą charakterystyczne i z wprawą nakreślone postacie i mam na myśli zarówno te główne jak i drugoplanowe. Ich zachowania wzbudzają różne emocje i często też brak akceptacji, niechęć i złość. Tak jest chociażby w przypadku Owsiuna i jego stosunku do żony i syna, czy też skomplikowanych relacji Anny i Karoliny – matki i córki. Metce także nie jest łatwo mimo, że z pozoru wygląda to inaczej. Czasem piękna otoczka może skrywać wiele brudu niewidocznego na pierwszy rzut oka. Każda z postaci boryka się z innymi problemami, które odciskają piętno na ich życiu, Trudne czasy, skomplikowane relacje międzyludzkie, błędne wybory, porażki i sukcesy, poczucie bezsilności i triumfu – pełna kontrastów mozaika, która na długo pozostaje w pamięci.

Mocną stroną powieści jest rozpiętość tematów, które porusza. Tematów, o których niełatwo pisać, kontrowersyjnych. Wśród nich jest depresja, alkoholizm, anoreksja, przemoc psychiczna i fizyczna, porzucenie, zdrada, utrata bliskiej osoby. Jest też miejsce na pierwsze przyjaźnie i miłości, bezinteresowność i ciepło. Są również anioły. W skrócie jaśniejsze i ciemniejsze strony życia, które spajają się w historiach poszczególnych bohaterów. Autorka poruszyła też ważny temat, jakim jest patrzenie na człowieka przez pryzmat jego pochodzenia i wpływu wychowania na dalsze życie. W trakcie lektury obserwuje się, jak z biegiem lat zmieniają się bohaterowie i jak kształtują się ich charaktery.

„Julita i huśtawki” to mocna lektura obrazująca okres PRL-u oraz poruszająca wiele ważnych tematów. Nie jest to książka dla każdego, ale pozostawia trwały ślad w pamięci i daje wiele powodów do refleksji. To książka niebanalna i treściwa, z wyraźną nutą ironii i nadzieniem absurdów.

Zapowiedź: „Przyszłość Violet i Luke’a” Jessica Sorensen

Już 12 czerwca nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukaże się nowa powieść Jessiki Sorensen.

Przyszlosc violet i luka_500Premiera: 12 czerwca
Jessica Sorensen
„Przyszłość Violet i Luke’a”

Po odkryciu powiązania matki Luke’a z morderstwem rodziców Violet para nie widywała się przez kilka miesięcy. Kiedy Luke wpada w kłopoty, grając w pokera z niewłaściwymi ludźmi, razem ruszają do Vegas, by zdobyć pieniądze na jego dług. Violet jednak jest rozdarta – jej życie staje się lepsze, kiedy w pobliżu jest Luke i zaczyna się zastanawiać, czy powrót do Prestona nie był błędem. Wszystko zaczyna się układać, ale jeden telefon od detektywa z najnowszymi wiadomościami o Mirze Price i rozwiązaniem zagadki gróźb w SMS-ach sprawia, że Violet zaczyna się zastanawiać, kim naprawdę byli jej rodzice i czy będzie w stanie jeszcze komukolwiek zaufać…

Źródło: Zysk i S-ka

Czy poznaliście poprzednie książki autorki? Ciekawią Was losy bohaterów?