„Cytrynowy sad” Luanne Rice

Cytrynowy_sadTytuł: Cytrynowy sad
Autor: Luanne Rice
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 384

Życie doświadcza ludzi w różnym stopniu. Jednych bardziej boleśnie, innych mniej. Julia czuła się szczęśliwa i spełniona do momentu wypadku, w którym zginął jej mąż oraz córka i chociaż od tego tragicznego wydarzenia minęło pięć lat nic nie jest takie, jak było wcześniej. Kobieta zmieniła się i nie może zaznać spokoju. Bolesne wspomnienia nie dają o sobie zapomnieć. W ramach złapania oddechu wyrusza do wujostwa mieszkającego w Malibu. Tam poznaje Roberto, mężczyznę pracującego w cytrynowym sadzie jej wujka. Okazało się, że on także stracił córkę, zaginęła dokładnie pięć lat wcześniej. Czy to zbieg okoliczności, czy może przeznaczenie? Ich wspólne rozmowy pozwalają nieco ukoić ból i pozytywniej spojrzeć w przyszłość.

Luanne Rice – autorka ponad trzydziestu książek, z których część doczekała się ekranizacji. Jej powieści ukazały się w ponad dwudziestu językach i zyskały miano bestsellerów.

Fabuła wzbudziła moje zainteresowanie już po przeczytaniu opisu, chociaż okazała się znacznie bardziej rozbudowana i zaskakująca niż początkowo sądziłam. Nie czytałam wcześniej książek tej pisarki i muszę przyznać, że pierwsze spotkanie z jej twórczością okazało się mocno emocjonujące.

Pomysł na fabułę jest życiowy i odnosi się wrażenie, jakby wszystko dotyczyło prawdziwych osób. Autorka bardzo dobrze oddała atmosferę i uczucia bohaterów, dzięki czemu ze zrozumieniem odbiera się ich emocje. Pisarka zwraca uwagę na różne problemy w głównej mierze dotyczące utraty bliskiej osoby, lecz nie tylko. Porusza ważny temat, jakim jest nielegalne przekraczanie granicy między Meksykiem a Stanami Zjednoczonymi i tragediami ludzkimi, które się z tym wiążą. Przybliża ten temat, otwierając oczy na cierpienie, okrucieństwo i nieludzkie warunki, w jakich się to odbywa. W opowieści jest też miejsce na poboczny wątek związany z niespełnioną miłością i samotnością. Wszystko to splata się w emocjonującą i skłaniającą do refleksji lekturę, w której wydarzenia z przeszłości przeplatają się z bieżącymi, dając lepszy obraz sytuacji.

„Przyjeżdżamy po ciała i kości znalezione na pustyni, próbujemy dokonać identyfikacji zwłok na podstawie danych dentystycznych, DNA, a czasami nawet ubrań i przedmiotów znajdujących się przy ciele. A potem informujemy rodziny w Meksyku, jaki los spotkał ich najbliższych. Od sześciuset do tysiąca ofiar rocznie, głównie w ciepłych miesiącach.” str. 182

W całej historii mocną stroną są kreacje bohaterów oraz warstwa psychologiczna. Najbardziej charakterystyczni są główni bohaterowie, czyli Julia i Roberto, ale mocno zaznacza się też kilka innych postaci. Poruszył mnie los Rosy i bardzo byłam ciekawa, czy dziewczynka zostanie odnaleziona i co ją spotkało. Równie ciekawą postacią jest starszy, ekscentryczny mężczyzna o imieniu Lion oraz wątek miłosny z nim związany. Nie wszystkie aspekty związane z tym wątkiem zostały w pełni wyjaśnione i tego mi nieco zabrakło.

W książce mocno widoczne są kontrasty. Nie jest to kolejna, banalna opowieść, a raczej poruszająca i otulająca nadzieją lektura z zaskakującym zakończeniem.

„Cytrynowy sad” to piękne miejsce, w którym dwie doświadczone przez życie osoby odnajdują nieco spokoju i ukojenia. Ich losy wzbudzają smutek, ale też uśmiech i wiele innych, skrajnych emocji. Książka przerosła moje oczekiwania i z pewnością nie zostanie szybko zapomniana. Polecam wszystkim poszukującym poruszającej, refleksyjnej lektury o życiowych zakrętach oraz wpływie utraty bliskich i często z tym związanych wyrzutów sumienia na przyszłość.

English Matters 62/2017

EN_62_2017Tytuł: English Matters
Numer: 62/2017
Wydawnictwo: Colorful Media

Nowy Rok, nowe postanowienia. W moim przypadku jedno pozostało niezmienne – nauka języków obcych. W rozwijaniu języka angielskiego pomocny może okazać się dwumiesięcznik English Matters. Najnowsze wydanie przyciąga zimową okładką i ciekawymi zagadnieniami.

W dziale This and That przeczytacie między innymi o ukrytym znaczeniu niektórych słów oraz poznacie kilka zabawnych cytatów. Spodobał mi się zwłaszcza ten dotyczący pesymistów.

Dział People and Lifestyle rozpoczyna artykuł „Domestic Money Mergers” dotyczący budżetu domowego w związkach. Różne pary i odmienne podejście. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy finanse powinny być wspólne, czy oddzielne. W tych czasach wszystko trochę ewoluowało i żywicielami rodziny nie zawsze są już mężczyźni. Czasem role się odwracają, ale jedno pozostało niezmienne – konflikty dotyczące finansów.

W tym dziale zaciekawiła mnie też rozmowa z poliglotką o jej sposobach na naukę języka obcego. „My Passion for Languages” to interesujący wywiad, z którego wynika, że same kursy nie wystarczą do opanowania języka obcego. Susanna Zaraysky ma swój sposób na naukę i o tym opowiada czytelnikom English Matters. Lepiej można go poznać i sprawdzić przydatność, zaglądając do jej książki „Language is Music”.

Artykuł „Divided Europe” również z działu People and Lifestyle porusza ważny temat – decyzji Wielkiej Brytanii o wyjściu z Unii Europejskiej. Decyzji, która rozbiła naród i nieść spore zmiany. Jakie konsekwencje może przynieść dla pozostałych państw członkowskich?

Artykuł „Big Ben – the Legendary Landmark” z działu Culture, jak tytuł wskazuje dotyczy charakterystycznego i znanego zegara. Skąd wzięła się jego nazwa i jaka jest jego historia? Zajmujący artykuł zawierający wiele ciekawostek i faktów związanych z tym symbolem Londynu.

W dziale Conversation Matters znajdziecie artykuł „Phenomental Phrasal Verbs” a w nim o znaczeniu i sile czasowników złożonych. Znajdują się tu przykłady użycia najpopularniejszych z nich, dotyczących różnych dziedzin życia. Warto je poznać, by ożywić swój język.

Wraz z działem Travel można wyruszyć do Birmingham. W artykule „Birmingham – a Phoenix from the Flames” znajduje się szereg informacji na temat tego miejsca, popularnych dań, kultury i atrakcji turystycznych.

Na zakończenie, w dziale Language znalazłam ciekawy quiz „Rack Your Brain!”.

English Matters 62/2017 spełnił moje oczekiwania, dostarczając po raz kolejny ciekawostek z różnych stron świata. Oscyluje także wokół ważnych tematów, poszerzając wiedzę w danym zakresie i co najważniejsze nowego słownictwa i zwrotów do nauki. Lista słówek z tego numeru w pliku pdf oraz część artykułów w postaci mp3 są do pobrania ze strony internetowej magazynu (do pobrania mp3 niezbędny jest kod podany w czasopiśmie). Zachęcam do poznania omówionych przeze mnie i pozostałych artykułów z tego wydania.

„Przeklęta” Iga Wiśniewska

PrzeklętaTytuł: Przeklęta
Autor: Iga Wiśniewska
Wydawnictwo: Lucky
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 320

Wolne Miasto Rades to miejsce, w którym ścierają się różne siły. Jedni żyją w nieświadomości, inni muszą walczyć. W ciemnych zakamarkach czai się zło i z każdym dniem, w niejasnych okolicznościach ginie coraz więcej zmiennokształtnych. Mrok się rozprzestrzenia i gęstnieje. Co jest jego źródłem? David, władca zmiennokształtnych postanawia znaleźć odpowiedź na to pytanie. Sam nie jest w stanie rozwikłać zagadki. Poszukuje pomocy i wkrótce dołączają do niego intrygująca kobieta i Rosjanin. Potrzebują też wsparcia pewnego naukowca oraz kobiety medium. Nietypowa grupa, ale równie nietypowe i niebezpieczne zadanie. Co z tego wyniknie? Czy uda się im odnaleźć i zniweczyć źródło zła?

„Większość ludzi w naszym mieście żyła w błogiej nieświadomości, nie wiedząc nawet, że codziennie mija się na ulicy z dziesiątkami nadnaturalnych istot. Bardziej rozgarnięci mogli coś podejrzewać, ale byliśmy na tyle ostrożni, że nigdy nas nie nakryli.” str. 37

Zarys fabuły od razu wzbudził moje zainteresowanie, tak jak i tytuł książki. Rades jawiło się, jako intrygujące miejsce, w którym obok ludzi żyją inne istoty, tajemnicze i nieprzewidywalne. Miasto, w którym wiele się dzieje i które skrywa wiele zagadek do rozwikłania. Po części podobne motywy pojawiały się już w wielu powieściach, lecz w tej kryje się coś jeszcze. Coś, co odróżnia ją od pozostałych. Pewien element związany z czającym się mrokiem i jego źródłem, który intryguje i nie jest jasny od początku. Odkrycie go pozostawię Wam, aby nie popsuć niespodzianki.

Autorka kreśli losy postaci z rozmachem. Cały czas się coś dzieje, stopniowo przybliżając czytelnika do zakończenia. Główny nacisk położony jest na kreacje postaci i zabrakło mi trochę opisu świata i praw w nim rządzących oraz możliwości poszczególnych grup istot go zamieszkujących. Być może zmieni się to w kolejnym tomie, jeśli się pojawi.

Opowieść jest ciekawa a bohaterowie różnorodni. Najwięcej tajemnic skrywa Miriam, która z niewiadomych przyczyn kojarzyła mi się z główną bohaterką filmu Underworld. Wrażliwa, ale też bardzo niebezpieczna, z ciążącą przeszłością i zamgloną przyszłością. Prowokuje, kusi los, ale jest też pomocna i ciepła w stosunku do najbliższych. Jej przeznaczenie zostaje odkryte dopiero pod koniec i niejednego czytelnika zaskoczy. Sympatię wzbudza kolejna postać, a mianowicie Rosjanin o imieniu Ivan. To także połączenie siły i wrażliwości. Podziw wzbudza jego oddanie i determinacja. Najmniejsze wrażenie wywarł na mnie David. Właściwie nie wywoływał zbyt wielu emocji.

Narracja prowadzona jest naprzemiennie przez różnych bohaterów. Raz widziana oczami Liz, innym razem Ivana, czy Davida, ale też Bena, Vivian i nie tylko. Dodaje to kolorystyki i pozwala lepiej zrozumieć poczynania oraz uczucia poszczególnych postaci. Atmosfera stopniowo się zagęszcza, by skumulować najwięcej napięcia na zakończenie. Były momenty, gdy czytałam książkę bez większych emocji, ale po chwili zmieniało się to diametralnie za sprawą dynamicznego rozwoju wydarzeń i wplatania wątków z przeszłości bohaterów. Najmocniejszym akcentem jest zakończenie i pozostawia ono trwały ślad w pamięci i wiele pytań.

Podsumowując, „Przeklęta” to ciekawa lektura, miejscami zaskakująca i tajemnicza. Czytelnik wkracza do świata, w którym czai się mrok, paranormalne istoty żyją obok ludzi, mity stają się rzeczywistością. Tajemnic jest wiele, tak jak i ciekawych postaci, których losy nie pozostają obojętne. Nauka miesza się z wierzeniami, zapowiadając szybko upływający czas. Mam nadzieję, że niebawem pojawi się kontynuacja.

„Laleczka” Hollie Overton

LaleczkaTytuł: Laleczka
Autor: Hollie Overton
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 312

Młodość, beztroska, wolność i radość z życia. Drobne radości i porażki. Wszystko to zostaje odebrane Lily w jednym momencie. Cały jej dotychczasowy świat kurczy się do rozmiarów jednego pomieszczenia, w którym od chwili porwania jest przetrzymywana przez całych osiem długich lat. Bez kontaktu z rodziną, znajomymi, bez widoku wschodów i zachodów słońca, z coraz słabszą nadzieją na ocalenie. Dzień po dniu widuje tylko swojego oprawcę i jej bunt stopniowo gaśnie, aż do pewnego momentu, gdy znajomy schemat zostaje zaburzony. Porywacz popełnia błąd, a Lily udaje się uciec. To jeszcze nie koniec. Droga do odzyskania dawnego życia jest długa, a najtrudniejsze w tym wszystkim staje się udowodnienie winy i ukaranie oprawcy.

Hollie Overton – scenarzystka telewizyjna. Przygotowywała programy dla takich stacji jak ABC Family, CBS i Lifetime. „Laleczka” to jej debiut literacki.

Zarys fabuły jest ciekawy i może wzbudzać zainteresowanie zwłaszcza osób lubiących thrillery psychologiczne. Prawie od samego początku wiadomo, kto jest porywaczem i w jaki sposób została uprowadzona Lily. Fabuła bazuje raczej na tym, co mam miejsce po jej ucieczce, relacjach z najbliższymi, których nie widziała tak długi czas, próbie odbudowania dawnego życia i powrotu do normalności. Obraz, jaki kreśli autorka przedstawia różne punkty widzenia, sytuacje, uczucia i przemyślenia. Narratorami stają się matka, siostra i sama Lily oraz jej porywacz Rick. Warstwa psychologiczna działa na wyobraźnię i zagęszcza atmosferę, chociaż bywają też momenty bardziej nużące. Dodatkowo niezrozumiałe jest dla mnie, dlaczego w opisie na okładce imię głównej bohaterki to Lili, a wewnątrz powieści Lily. Drobne potknięcia jednak na tyle zanikają na tle całości, że nie mają dużego wpływu na odbiór lektury, tym bardziej, że jest to debiut literacki. Moim zdaniem całkiem udany.

„Najgorsze obrażenia Rick zadał jej na początku, kiedy Lily jeszcze wierzyła, że może z nim walczyć i się wydostać. Złamał jej obojczyk i obydwie nogi w kostkach, gdy próbowała uciekać.” str. 79

Trudno wyobrazić sobie, jak w tym wszystkim czuła się Lily. Jej młodość została skradziona i przez osiem lat każdy dzień naznaczony był cierpieniem, rozpaczą, zwątpieniem. Równie mocne piętno zostało odciśnięte na poszczególnych członkach jej rodziny powodując nieodwracalne zmiany. Oprawca w jednym momencie zniszczył życie kilku osób, których najmocniej to dotknęło. Jakie mógł mieć motywy? Dlaczego wybrał Lily? Czy można było temu zapobiec? Na wiele pytań odpowiedzi są odkrywane stopniowo, ukazując tym samym prawdziwe i mroczne oblicze porywacza i pewną bezsilność wobec machiny, która ruszyła po jego zatrzymaniu. Moneta ma dwie strony. Pisarka ukazuje też tę drugą, czyli rodzinę porywacza i jej zachowanie w obliczu tych wstrząsających wydarzeń. Szanowany obywatel małej miejscowości, znany wszystkim skrywa tak mroczną tajemnicę. Czy rodzina Ricka uwierzy Lily? Trudno wobec przedstawionych sytuacji zachować spokój. Historia porusza, ale też mimo jawności pewnych wydarzeń potrafi zaskoczyć i to nie raz. W całym tym zamieszaniu ważnym ogniwem jest jeszcze jedna postać: mała, bezbronna i ufna dziewczynka Sky, córeczka Lily. To dzięki niej nadzieja do końca nie zgasła.

„Na ułamek sekundy zniknęła jego maska wyrażająca obojętność i można było dostrzec jego prawdziwą naturę. Jego twarz się wykrzywiła, a spojrzenie wylądowało na kartce w rękach agentki Stevens.” str. 208

„Laleczka” to w moim przekonaniu udany debiut literacki Hollie Overton. Książka porusza, zaciekawia i stopniowo wplata się w pamięć poprzez gęstniejącą atmosferę, wyrazistych, ale nie bez skaz bohaterów oraz wstrząsające wydarzenia. Autorka sugestywnie i płynnie prowadzi opowieść, chociaż nie zabrakło nieco monotonniejszych momentów. To jedna z tych książek, która mimo drobnych potknięć na tyle mocno oddziałuje na wyobraźnię, ze w sercu zasiewa ziarno niepokoju. Czekam na kolejną książkę pisarki i polecam jej debiutancką powieść miłośnikom tego gatunku literackiego.

„Przeznaczenie Violet i Luke’a” Jessica Sorensen

Przeznaczenie_VLTytuł: Przeznaczenie Violet i Luke’a
Autor: Jessica Sorensen
Seria: Przypadki (tom 3)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 368

Bolesne wspomnienia i traumy sprawiają, że człowiek czuje się słaby, rozbity i traci kontrolę nad własnym życiem. Jedni się poddają, inni walczą. Luke znalazł sposób na radzenie sobie z każdym kolejnym dniem. Mimo ciągłych prób wymazania wspomnień, one wciąż wracają burząc spokój i siejąc chaos. Chwile zapomnienia dają imprezy i krótkotrwałe, przygodne związki. Niespodziewanie i w dosyć ciekawych okolicznościach spotyka Violet, z pozoru twardo stąpającą po ziemi dziewczynę, którą trudno zranić. Pozory bywają zwodnicze. Straciła rodziców i od tego momentu jej serce rozpadło się w drobny mak. Nie może pozwolić sobie na okazywanie uczuć, ważny jest dystans do świata i ludzi. Tylko to pozwala jej przetrwać. Violet i Luke to dwie mocno doświadczone przez los osoby, a ich spotkanie może stać się początkiem gojenia ran na duszy. Czy to jest możliwe? Czy ich życie może ulec zmianie?

Dwa poprzednie tomy tej serii pochłonęły mnie bez reszty i z niecierpliwością oczekiwałam kontynuacji. Czy okazała się równie zajmująca?

W trzeciej części głównymi bohaterami opowieści stają się dotychczas drugoplanowe postacie. Violet i Luke zostali już przedstawieni wcześniej, ale dopiero teraz czytelnik w pełni poznaje ich przeszłość, która uderza z dużą siłą i zaskakuje. Oboje mimo wielu popełnianych błędów wzbudzają sympatię, co czasem jest wręcz zadziwiające. Pisarka potrafi w pełni zaangażować czytelnika w opowieść, przez co na bohaterów patrzy się jak na kogoś, kto mieszka w okolicy. Kogoś, kogo z widzenia się zna, a teraz poznaje się go lepiej. Tradycyjnie, jak w poprzednich tomach myśli i uczucia głównych bohaterów są przedstawione naprzemiennie. To oni są narratorami, opowiadają o swoim życiu i trudnych wspomnieniach.

„Nienawidzę biegania, ale mam wrażenie, że zawsze to robię. Ciągle gdzieś biegnę. Nieustannie próbuję się schować. Ukrywanie trwa mniej więcej tyle samo czasu co bieganie. Jeśli mi się nie uda, stanie się coś strasznego. Na przykład mnie znajdzie.” str. 9

Powieść systematycznie zmierza w określonym kierunku, według określonego schematu. Pewne wydarzenia da się przewidzieć dużo wcześniej, lecz w tym wypadku to nie przeszkadza. Czynnik ten nie jest najważniejszy. Liczy się relacja łącząca Violet i Luke’a, ich utarczki, chwile załamania, czerpanie siły z destrukcyjnych w skutkach sytuacji i kiełkująca nadzieja, rozniecana niczym delikatny, słaby płomyk, który może w każdej chwili zgasnąć. Każde z nich radzi sobie z problemami w odmienny sposób, wpadając stopniowo w błędne koło wyrzutów sumienia i oskarżeń. Gdy ich drogi się przecinają rytm zostaje zaburzony i nie da się tego procesu odwrócić. Wszystko się zmienia i nie ma mowy o dystansie. Zakończenie może przynieść ocalenie, lub destrukcję.

„Budzę się, gwałtownie łapiąc powietrze. Ściskam kołdrę, a serce wali mi w piersiach. Płuca rozpaczliwie wołają o tlen, a ja mocno tulę do siebie misia. Zupełnie jakbym tonęła. Przez chwilę naprawdę myślę, że zostałam pogrzebana pod wodą. Tak się budzę od ostatnich trzynastu lat.” str. 55

Każda strona to nowa porcja emocji, od których w twórczości tej pisarki nie da się uciec. Jessica Sorensen z dużą swobodą kreśli kolejne wydarzenia i eksponuje myśli bohaterów, przedstawiając wszystko wyraziście i prawdziwie. Nie zabrało pozytywnych i negatywnych postaci, które wzbudzają wiele skrajnych uczuć. W książce przeplata się też wiele wątków z przeszłości bohaterów: utrata rodziców, brak miłości i akceptacji, uzależnienia, brak wiary w ludzi i siebie, ucieczka, niska samoocena.

„Przeznaczenie Violet i Luke’a” to już trzeci tom serii, ale równie ciekawy i emocjonujący, co poprzednie. Autorka jest prawdziwą malarką uczuć i jej książki są wręcz nimi przesiąknięte. Dla miłośników New Adult to prawdziwa gratka. Powieść porusza, wstrząsa i daje do myślenia, a jej zakończenie staje się gorzkim i mocnym przedsmakiem kolejnej części, na którą będę niecierpliwie czekała.

Deutsch Aktuell: Wirtschaftsdeutsch in der Praxis 2/2016

DA_WS_2_2016Tytuł: Deutsch Aktuell:
Wirtschaftsdeutsch in der Praxis
Numer: 2/2016
Wydawnictwo: Colorful Media

W nauce języka obcego ważne jest rozwijanie zwrotów przydatnych każdego dnia, ale równie istotna jest znajomość słownictwa biznesowego, zwłaszcza przez osoby wiążącą swoją karierę zawodową z tym językiem. Z pomocą przychodzi wydanie specjalne magazynu Deutsch Aktuell, w którym poznacie tajniki języka niemieckiego biznesowego.

Na początku dział In der Kürze liegt die Würze, a w nim między innymi na temat tego, jak ważne jest zachowanie równowagi między życiem osobistym a zawodowym.

Przydatny i ciekawy artykuł znajduje się w dziale Kommunikation. „Die perfekte E-Mail – das A und O im Berufsleben” wskazuje, jak powinien wyglądać dobrze i profesjonalnie przygotowany email i omawia poszczególne etapy jego tworzenia. Porady dotyczą zarówno słownictwa, formy, łączników, jak i tematu. Wiadomo, że w życiu zawodowym listy elektroniczne często wypierają tradycyjne i dlatego umiejętność ich poprawnego formułowania jest bardzo ważna.

Kolejny artykuł z tego działu „Telefonieren am Arbeitsplatz” to szereg wskazówek dotyczących komunikacji telefonicznej z kolegą, przełożonym, czy interesantem. Znajduje się tu wiele trików, które mogą pomóc przekonać rozmówcę do tego, czego oczekujemy. Liczy się spokój i opanowanie, ale to tylko część sukcesu.

W dziale Allgemein zainteresował mnie artykuł „Präsentationen” zawierający porady dotyczące przygotowywania prezentacji. Przede wszystkim należy określić cel i dalej zastanowić się jak sprawić, by zainteresować słuchaczy. Często obraz daje więcej niż wiele słów. Innym razem dobrze rozśmieszyć, czy wywołać interakcje ze słuchaczem. Co najlepiej się sprawdza? Przeczytajcie sami.

Kolejny artykuł z tego działu „Der Wegweiser zum Verhandlungserfolg” to swoisty drogowskaz wskazujący, w jaki sposób można odnieść sukcesy w negocjacjach. Zdecydowanie warto poznać dziesięć porad, które mogą pomóc w tym zakresie.

Następny artykuł „Vorstellungsgespräch – der Schlüssel zur erträumten Stelle“ jest jednym z ciekawszych z tego wydania. Dotyczy rozmowy kwalifikacyjnej. To stresujący moment nawet w języku ojczystym, a tym bardziej mając świadomość bariery językowej. Znajdziecie tu wiele porad z tym związanych i wskazujących w jaki sposób przekonać do siebie pracodawcę i nie popełnić zbyt wielu gaf. Są tu też przykładowe pytania i odpowiedzi, które mogłyby na takiej rozmowie się pojawić.

To nie wszystko, co oferuje to wydanie specjalne. Znajdziecie w nim więcej ciekawych artykułów związanych z pracą.

Deutsch Aktuell 2/2016 to bardzo dobrze przygotowany zestaw artykułów oscylujących w sferze biznesowej. Przydatne wskazówki, zwroty językowe, słownictwo. Poruszone zostały najważniejsze obszary z tego zakresu. Tradycyjnie część artykułów jest przygotowana w formie plików audio i można je pobrać ze strony internetowej magazynu (po podaniu kodu z jego stron) tak jak i listę słówek z tego numeru. Bardzo ciekawe i warte uwagi wydanie specjalne.

„Chowańce. Krąg życia” Adam Jay Epstein, Andrew Jacobson

Chowańce_t3Tytuł: Chowańce. Krąg życia
Autor: Adam Jay Epstein, Andrew Jacobson
Seria: Chowańce (tom 3)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 336

W Bezkresji nie dzieje się dobrze. Armia nieumarłych pod władzą Paksahary zagraża wszystkim mieszkańcom. Bez ludzkiej magii trudno znaleźć dobre pomysły, by z tym wszystkim sobie poradzić. Cała nadzieja w trójce chowańców z przepowiedni. Ich kolejnym zadaniem jest dostanie się do ruchomego zamku i pokonanie Paksahary. W pierwszej kolejności muszą zebrać siedmioro potomków najstarszych zwierząt tej krainy. Znalezienie ich to jedno, a namówienie do współpracy to coś zupełnie innego. Zadanie nie jest łatwe, tak jak i wcześniejsze, które los przed nimi postawił. Jak dalej potoczą się losy Bezkresji? Czy Paksahara opanuje krainę?

Dwa poprzednie tomy serii o chowańcach okazały się dla mnie ciekawą i pełną przygód wyprawą. Po części trzeciej oczekiwałam równie pozytywnych wrażeń i się nie zawiodłam.

Bezkresja to interesujące miejsce, w którym do pewnego momentu ludzie i zwierzęta żyli w zgodzie i wspierali się wzajemnie. Bunt Paksahary wywołał chaos, niepokój i podzielił mieszkańców. Ludzie stali się bardziej bezradni po odebraniu magii. Złośliwy, mały zając umacnia swoją władzę siejąc spustoszenie i powiększając coraz bardziej zastępy nieumarłych zwierząt, gotowych zrobić dla niego wszystko.

Każda strona książki ukazuje nowe ścieżki tej krainy, w której nadal jest bardzo wiele do odkrycia. Co rusz pojawiają się też nowi bohaterowie i nie brakuje niespodziewanych zwrotów akcji. Bezkresja wydaje się niezwykle obszerna, jakby rozrastała się w trakcie lektury. Gdy sądziłam, że już wszystko się wyjaśniło, coś zazwyczaj mnie zaskakiwało ponownie wzmacniając zainteresowanie. Pomysłowość to z pewnością mocna strona tej serii.

Trójka chowańców – Aldwyn, Skylar i Gilbert po raz kolejny wyruszają w nieznane. W trakcie wyprawy wspierają się, ale teraz coś sprawia, że zaufanie zostaje zachwiane. Rodzą się podejrzenia, zatruwając atmosferę. Czy okażą się słuszne? Do trójki przyjaciół dołączają nowi bohaterowie. Każdy posiada inne zdolności, ale łączy ich przede wszystkim jedno, wspólne zadanie do wykonania. Pojawia się w ich szeregach też pewien człowiek i jego historia, która wplata się w opowieść. On też ma swoją rolę do odegrania. Być może większą niż można by się spodziewać.

Akcja jest wyważona i usiana ciekawymi wydarzeniami. Płynie wartko i dobrze spaja losy wszystkich postaci. Autorzy z wprawą kreślą opowieść i ich entuzjazm jest zaraźliwy. Krótkie rozdziały i czytelna czcionka oraz gdzieniegdzie umieszczone rysunki zachęcają do lektury młodszych czytelników, dla których lektura jest przeznaczona. Wspomnieć też należy o ładnej i barwnej oprawie graficznej całej serii.

„Chowańce. Krąg życia” to bardzo dobra trzecia część serii o różnorodnej Bezkresji, magicznych zwierzętach i tajemnicach, które ta kraina skrywa. Lekka i ciekawa opowieść dostarczająca wielu wrażeń nie tylko dla młodszych czytelników. W świat wykreowany przez pisarzy wsiąka się bardzo szybko i ma się ochotę zostać w nim na dłużej. Seria może stanowić piękny prezent pod choinkę. Kolejny tom jeszcze przede mną i mam nadzieję na równie ciekawą lekturę.

„Nie jesteś sobą” Michelle Wildgen

Nie_jesteś_sobąTytuł: Nie jesteś sobą
Autor: Michelle Wildgen
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 352

Choroba zmienia wszystko. Bez względu na wiek, życie zawodowe, plany i marzenia. W momencie diagnozy może okazać się, że tak naprawdę pewne rzeczy tracą na wartości, przestają mieć znaczenie. Grono przyjaciół znacznie się zawęża, a każdy dzień staje się walką. Kate to silna kobieta, dawniej osiągająca sukcesy zawodowe. Diagnoza była druzgocząca – stwardnienie zanikowe boczne. Szybko postępująca choroba uniemożliwia jej samodzielne funkcjonowanie. Kobieta wraz z mężem postanawiają zatrudnić kogoś do pomocy. Wybierają młodą, niedoświadczoną dziewczynę. Gdy Bec rozpoczyna pracę nie spodziewa się tego, jak bardzo odmieni ona jej życie.

Michelle Wildgen – nauczycielka i redaktorka naczelna pisma „Tin House”. „Nie jesteś sobą” stanowi jej debiut powieściowy, który został już zekranizowany, a w roli głównej obsadzono Hilary Swank.

Po przeczytaniu zapowiedzi, w pierwszej chwili nasunęło mi się skojarzenie z filmem, który oglądałam jakiś czas temu. Co prawda w nim główne role były obsadzone przez mężczyzn, ale zarys fabuły wydał mi się trochę podobny. Chodzi o film „Nietykalni”, gdyż ekranizacji tej książki jeszcze nie widziałam.

Opowieść od pierwszych stron zaciekawia. Na początku poznajemy młodą, trochę zagubioną dziewczynę, uwikłaną w trudny związek i niemającą zupełnie pomysłu na swoją przyszłość. Gdy rozpoczyna pracę dla Kate wkracza do innego świata. Luksusowy dom, przystojny i opiekuńczy mąż i Kate, zawsze elegancka i umalowana. Ta piękna, lecz krucha skorupa przy bliższym obejrzeniu zaczyna mieć coraz więcej rys. Nie wszystko wygląda w rzeczywistości tak, jak pozornie się wydaje. Relacje między domownikami są dużo bardziej skomplikowane, a zmagania z chorobą i jej postępy wymagają wiele siły i wytrwałości.

Kate i Bec to kobiety, które bardzo się od siebie różnią i być może w normalnych okolicznościach by się nie spotkały. Wspólne spędzanie czasu oraz pokonywanie słabości wpływa na obie kobiety i zmienia ich spojrzenie na wiele spraw. Linie między życiem jednej i drugiej zacierają się. Ich wzajemna relacja dodaje siły, ale jest też przyczyną bólu i pewnego rodzaju testem.

Autorka poruszyła wiele ważnych tematów. Przede wszystkim ukazuje jak zmienne jest życie. Niby każdy o tym wie, ale w codziennym zabieganiu często o tym zapominamy. Ciężka choroba może przytrafić się każdemu, niezależnie od wieku, czy statusu społecznego. W takim momencie wiele istotnych wcześniej rzeczy przestaje się liczyć. Autorka zaznacza jak ważne jest w takim momencie wsparcie najbliższych, ale też zachowanie godności. Pewne decyzje niektórych mogą przerosnąć. Czasem w takim momencie obca osoba jest w stanie zrobić więcej, gdyż nie wiąże jej taki ładunek emocjonalny i sieć wspomnień. W książce przeplatają się wydarzenia z życia obu kobiet i wiele wątków. Zdrada, brak celu w życiu, toksyczny związek, przyjaźń, utrata tożsamości. To opowieść, która wzbudza emocje, pomimo pewnej stagnacji i braku rwącej akcji. Ukazuje codzienne zmagania z chorobą, walkę, ale też to, jak trudno pogodzić się z nieuniknionym, zarówno osobie chorej, jak i jej bliskim.

Irytowało mnie czasem zachowanie Bec i jej nastawienie do życia. Nieporadność, zrezygnowanie i przede wszystkim związek, w który się uwikłała. Nie byłam w stanie zrozumieć niektórych jej decyzji. Na szczęście z każdym kolejnym rozdziałem jej zachowanie i podejście się zmienia, a zakończenie sprawia, że wzbudza jeszcze więcej sympatii. Zupełnie inaczej jest w przypadku rodziców Kate. Bardzo małostkowo i egoistycznie podchodzą do decyzji córki. Niestety tak to czasem wygląda. Ludzie często zbyt mocno oglądają się na opinie innych, zamiast zastanowić się nad własną.

„Nie jesteś sobą” to poruszający debiut powieściowy. Opowieść, która dostarcza emocji i mocno oddziałuje na czytelnika. Dotyka ważnej tematyki i ukazuje jak trudno pogodzić się z ciężką chorobą, która zupełnie zmienia życie niezależnie od statusu społecznego i ilości pieniędzy, czy osiągnięć zawodowych. W tak trudnych chwilach liczą się ludzie i wsparcie, którego czasem brakuje nawet od najbliższych.

Deutsch Aktuell 79/2016

DA_79Tytuł: Deutsch Aktuell
Numer: 79/2016
Wydawnictwo: Colorful Media

Pora na kolejną dawkę języka niemieckiego z najnowszym numerem magazynu Deutsch Aktuell. Barwna okładka to dopiero początek. Co ciekawego kryje się na jego stronach?

Warto zajrzeć do działu Kalenderblatt, by przekonać się o tym, jakie wydarzenia odbywają się w Niemczech w miesiącach listopad / grudzień.

Dział Leute rozpoczyna wywiad „Bernhard Aichner – aufgehender Stern der Weltliteratur“ z pisarzem pochodzącym z Austrii. Jest autorem w głównej mierze powieści kryminalnych. Jak rozpoczęła się jego przygoda z pisaniem? Skąd czerpie informacje? Dlaczego akurat ten gatunek literacki wybrał? Na te oraz znacznie więcej pytań znajdziecie odpowiedzi na stronach czasopisma.

Artykuł „Bier – ein ganz besonderer Saft” z działu Kultur dotyczy piwa i jego historii. Znajdziecie tu wiele informacji o tym trunku, jego pochodzeniu, czasem zaskakujących sposobach wytwarzania, procesie produkcji oraz ulubionych gatunkach piwa w Niemczech. Z artykułu wynika między innymi, że w tym kraju jest aż pięć i pół tysiąca niemieckich marek piwa.

Kolejny, ciekawy artykuł „Flohmarkt – ein Paradies für Schnäppchenjäger” jest na temat tak zwanych pchlich targów i okazji, jakie na nich można złowić. Działa to w obie strony. Można się pozbyć niepotrzebnych rzeczy, a równocześnie znaleźć coś niezwykłego dla siebie. Z artykułu można dowiedzieć się także, jaka jest historia ich powstania i jak zmieniały się na przestrzeni lat. Wszystko rozpoczęło się w dwóch państwach Francji i Belgii. Na deser porcja pytań w języku niemieckim, które mogą okazać się pomocne w takim miejscu.

Dział Gesellschaft to artykuł „Die Gesundheit in den Händen der Apps“ na temat zdrowia i różnych aplikacji, które w tym zakresie mogą być pomocne. W dzisiejszych czasach jest olbrzymie zapotrzebowanie na aplikacje dotyczące treningów, diety, biegania i wielu innych. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Artykuł „Kommunikation rund um die Mahlzeit” z działu Konversation oscyluje wokół tematu, który dotyczy każdego, czyli jedzenia. Zawiera przydatne zwroty i słówka oraz szereg dialogów.

Wraz z artykułem „Regensburg: Die Perle an der Donau” z działu Reise możecie wyruszyć w podróż do miejsca cieszącego się uznaniem, o bogatej historii. Do miejsca będącego jedną z perełek Bawarii. Miejsca przyciągającego atmosferą, ciekawymi budowlami i wieloma innymi atrakcjami turystycznymi.

Deutsch Aktuell 79/2016 dostarcza ciekawych informacji na różne tematy. Myślę, że każdy w tym magazynie znajdzie coś dla siebie. Trudniejsze słówka oraz zwroty zostały oznaczone i przetłumaczone pod tekstem. Listę słówek z magazynu oraz połowę artykułów w postaci plików audio można pobrać ze strony internetowej czasopisma (w celu pobrania plików audio należy podać kod z magazynu). Deutsch Aktuell to przyjemna nauka języka niemieckiego. Przekonuję się o tym coraz bardziej, sięgając po kolejne numery tego magazynu.