„Czterdzieści i cztery” Krzysztof Piskorski

Czterdzieści_i_czteryTytuł: Czterdzieści i cztery
Autor: Krzysztof Piskorski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 548
Data premiery: 29.09.2016

Świat jest pełen tajemnic, radości i cierpienia, tragicznych losów ludzi i niespożytkowanej właściwie energii. Energii, która może stać się początkiem i zarazem bramą do równoległych, ale jakże odmiennych miejsc. Szansą na zmianę losów całego narodu. W 1844 roku do Anglii trafia Eliza Żmijewska. Kobieta, która otrzymała ważne zadanie wykonania wyroku na Konradzie Załuskim. Rodacy obarczają winą tego mężczyznę między innymi za porażkę podczas powstania na Litwie. W czasie wędrówki, której celem jest wywiązanie się z zobowiązania Eliza przemierza wiele miejsc i natrafia na informacje, które zmieniają jej spojrzenie na niektóre wydarzenia i rozniecają w sercu niepokój. Każdy, nawet niewielki czyn niesie za sobą konsekwencje. Tak jest też z przemierzaniem równoległych światów. Mrok czai się w zakamarkach, a niewiedza może przynieść zagładę. Co odkrywa Eliza? Czy poradzi sobie z powierzonym zadaniem?

Od chwili, gdy zobaczyłam zapowiedzi najnowszej książki Krzysztofa Piskorskiego wiedziałam, że bardzo chcę ją przeczytać. Po lekturze powieści muszę przyznać, że przerosła moje oczekiwania. Fantastyka to jeden z bardziej lubianych przeze mnie gatunków literackich, zarówno lżejsza, jak i ta bardziej ambitna. Książka Krzysztofa Piskorskiego należy zdecydowanie do tej ostatniej. To wymagająca lektura, pełna ukrytej symboliki, ale równocześnie intrygująca, oryginalna i wciągająca.

„Volta aż do śmierci myślał, że ten świat jest tylko jeden. Ale trzydzieści lat po jego odkryciach sławni uczeni, tacy jak Faraday czy Dalmont, wiedzieli już, że ether to nie tylko energia, która otacza nas ze wszystkich stron jak powietrze. Ether był też środowiskiem. Oceanem, w którym pływały bańki równoległych światów.”  str. 36

Zakończenie książki pozostawia chaos myśli i skłania do refleksji. Świat przedstawiony przez pisarza zachwyca i niesie niepokój. Jest mroczny, nieprzewidywalny, brutalny i miejscami przygnębiający. Toczące się walki niszczą i doprowadzają do zagłady wiele istnień, nie tylko ludzkich. Pogoń za kolejnymi odkryciami narusza równowagę wszechświata. To epoka pełna walki o różne idee, wolność, niepodległość. Walka zazwyczaj związana jest z tajnymi zgromadzeniami, buntem, intrygami i przewidywaniami kolejnych ruchów przeciwnika, niczym gra w szachy. Wewnątrz tego wiru znajduje się Eliza Żmijewska. Zadanie, które otrzymała jest trudne, ale nie niemożliwe do wykonania. Trudnością samą w sobie może się okazać relacja, która łączy wykonawcę wyroku i skazanego, mocno zakorzeniona w przeszłości. Eliza to silna kobieta z bogatym bagażem doświadczeń, która potrafi sobie radzić w życiu. Niestety przeszłość mocno zniekształca jej spojrzenie na rzeczywistość. Jej przekonania, idee, którym jest oddana ścierają się mocno. Eliza to postać, która wzbudza wiele emocji. Świetnie nakreślona, oddana sprawie, silna i wrażliwa równocześnie. Walczą w niej różne wartości. Poszukuje prawdy, jest dobrze zorganizowana, przygotowana na niespodzianki, ale też spontaniczna, gdy tego wymaga sytuacja. Nie jestem w stanie nic zarzucić kreacji tej postaci. Jestem w stanie zrozumieć jej chwile zawahania i zwątpienia oraz pewne słabości. Z powieści w moich myślach z pewnością pozostaną jeszcze przynajmniej dwaj bohaterowie: Xa-ru oraz Thomas Mitchell. Jak się okazuje po przeczytaniu części od autora obie z tych postaci mają pewne odwołanie do rzeczywistości. Tak samo w przypadku mocno oddziałujących na wyobraźnię stworzeń zwanych zaskakunami.

W książce przeplatają się elementy historyczne i fikcyjne. Ich proporcje są mocno zróżnicowane. Pojawienie się takich nazwisk jak Adam Mickiewicz, czy Juliusz Słowacki zaskakuje i mocno intryguje. Wszystko razem łączy się w niesamowity wir wydarzeń, których wynik jest trudny do przewidzenia.

Człowiek od niepamiętnych czasów zastanawia się nad tym, czy jest sam w kosmosie. Wizja równoległych światów i podróży między nimi oraz konsekwencji tych czynów jest równocześnie ciekawa i niepokojąca. Czy niemożliwa? Wiele przedmiotów, z których korzystamy teraz, w przeszłości mogłoby się wydawać fantazją.

„Czterdzieści i cztery” to niesamowita, ambitna lektura ukazująca niepokojącą oraz intrygującą wizję świata. Miejsca, w którym splatają się różne możliwości i równocześnie nic nie jest pewne. Miejsca, w którym historia miesza się z fikcją, przeszłość z przyszłością a wszystko razem niczym spoiwo łączy słowiańska magia. Świetna, pełna dynamiki i niespodzianek lektura, o której ciężko zapomnieć. Polecam zwłaszcza miłośnikom fantastyki i twórczości pisarza.

„Moje życie obok” Huntley Fitzpatrick

Moje_życie_obokTytuł: Moje życie obok
Autor: Huntley Fitzpatrick
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 424

Samantha Reed to młoda dziewczyna, która mieszka wraz z matką i siostrą w eleganckim domu, dobrze się uczy, najczęściej otrzymuje to, co by chciała, jest spokojna, rozważna i przewidywalna. Sęk w tym, że czegoś jej w życiu brakuje. Uświadamia to sobie dobrze, gdy do sąsiedniego domu wprowadza się duża, hałaśliwa i zwariowana rodzina. Od tej pory Samantha nie potrafi powstrzymać się od podpatrywania, co się u nich dzieje. W głębi serca pragnie do nich dołączyć i poczuć tę ciepłą, magnetyczną atmosferę, jaką roztaczają, lecz brakuje jej odwagi. Któregoś dnia, niespodziewanie tuż obok pojawia się Jase Garrett, przerywając tym samym jej rozmyślania. Dla tych dwojga nic już nie będzie takie jak wcześniej.

Do sięgnięcia po książkę zachęcił mnie już sam opis na okładce. Zapowiada ciepłą, okraszoną humorem historię. Lżejszą opowieść dostarczającą emocji. Wszystko to odnalazłam na stronach książki. Nie sądziłam, że opowieść będzie tak dobrze nakreślona. Wciągnęła mnie od pierwszych stron i dalej było tylko lepiej. Mogę śmiało napisać, że moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarki okazało się przyjemne.

Powieść rozpoczyna się w sposób, który sprawia, że czytelnik staje się mimowolnie obserwatorem opisywanych wydarzeń. Odbiera emocje bohaterów, czuje dyskomfort, gdy pojawiają się problemy. Może to za sprawą Samanthy, która jest wyraziście przedstawiona, a może dzięki gwarnej, chociaż mniej zamożnej rodzinie Garrettów? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Z pewnością w książce można odnaleźć wiele plusów i odpowiedni klimat do oderwania się od rzeczywistości na parę chwil i przeniesienia do świata zarysowanego przez pisarkę.

Fabuła oscyluje wokół różnych problemów. Widać od razu różnice w nastawieniu do życia obu rodzin. Nic nie jest czarno białe. Zamożność i kariera nie zawsze idą w parze ze szczęściem i czerpaniem radości z każdego dnia. Samantha mimo wygodnego życia wciąż zagląda do sąsiadów, u których cały czas coś się dzieje: ktoś się sprzecza, ktoś płacze, ktoś się śmieje. Do rodziny, która nie boi się okazywać uczuć i nie uważa tego za przejaw słabości, ale która także boryka się z różnymi problemami i często niesprawiedliwą oceną innych.

„Jak zwykle kontrast między podwórkiem Garrettów a naszym jest ogromny – czuję się jak Dorotka wchodząca z czarno-białego filmu w Technikolor.” str. 95

W fabule skrywa się wiele różnych wątków. Najmocniej zaznacza się miłosny. Miłość, która rozkwita między Samanthą i Jasem jest niczym promienie słońca na wiosnę, rozgrzewa serce i rozgania ciemne chmury. Autorka poruszyła także trudne tematy takie jak skomplikowane relacje rodzinne, brak zainteresowania dziećmi i ich problemami, popadanie w nałogi, pogoń za karierą kosztem bliskich, oszustwa. Dobrze zaznaczona jest warstwa psychologiczna.

Grono bohaterów jest intrygujące i różnorodne. Pośrodku znajduje się Samantha i Jase, ale wokół nie zabrakło charakterystycznych postaci. Jase od razu wzbudza sympatię i uznanie. Nie jest i nie było mu w życiu łatwo, sam też popełnia błędy, lecz nie ucieka przed problemami a stawia im czoło. Ciepło wzbudza jego nastawienie do rodziny i zachowanie względem rodzeństwa. Kolorów, także tych ciemniejszych dodają Nan i Tim. Dosyć kontrowersyjną, ale realną postacią jest także Clay Tucker, chociaż z nim związanych jest trochę negatywnych uczuć. Potrafi bardzo zamieszać i jest w pełni oddany swoim przekonaniom.

„Moje życie obok” to książka poruszająca wiele tematów. Zauroczyła mnie atmosferą, ciepłem i humorem. Przyciągnęła wyrazistymi bohaterami i ciekawym splotem wydarzeń. Pisarka przelała na papier scenariusz w pełni realnie, który mógłby się wydarzyć w rzeczywistości, przez co mocniej oddziałuje na czytelnika. Jedynie zakończenie jest jakby za szybkie i pozostawia szereg pytań, na które zabrakło odpowiedzi. Polecam zwłaszcza miłośnikom New Adult.

Bestsellerowy thriller Wdowa

Fiona Barton_Wdowa14 września ukazał się bestsellerowy thriller Wdowa. Książka opowiada historię Jean, wdowy po mężczyźnie podejrzewanym o zabójstwo małej dziewczynki.

Mój mąż zginął trzy tygodnie temu. Przejechał go autobus przed supermarketem Sainsbury’s. Kiedy stamtąd wychodziliśmy, narzekał, że kupiłam złe płatki śniadaniowe. Chwilę później leżał martwy na drodze. (…)

Wszyscy obchodzili się ze mną jak z jajkiem, próbowali jak najszybciej zakryć ciało, żebym nie musiała go oglądać, ale ja cieszyłam się, że odszedł. Nareszcie koniec z tymi jego bzdurami.

Fiona Barton, Wdowa

Kochający mąż czy bezduszny zabójca? Ona powinna to wiedzieć…

Jean wyszła za mąż w wieku dziewiętnastu lat. Glen był jej pierwszą wielką miłością. Trwała u jego boku nawet wtedy, gdy oskarżono go o morderstwo dziecka. Teraz, gdy Glen zginął w nieszczęśliwym wypadku, dom wdowy oblegany jest przez dziennikarzy. Wszyscy chcą poznać wersję kobiety – czy wie, jakie tajemnice skrywał jej mąż? Czy był bezdusznym zabójcą? W życiu Jean nadszedł moment, w którym może opowiedzieć swoją historię. Ale to od niej zależy, czy będzie zgodna z prawdą…

Wdowa to szokujący thriller, który czyta się jednym tchem.  W trzy miesiące po premierze w Wielkiej Brytanii sprzedało się ponad 200 tys.  egzemplarzy książki

Źródło: Czarna Owca

Zainteresowała mnie ta książka i niebawem zabieram się za jej lekturę. Czy macie ją w planach czytelniczych? A może już jesteście po jej lekturze?

„Chowańce. Tajemnice korony” Adam Jay Epstein, Andrew Jacobson

Tajemnice_koronyTytuł: Chowańce. Tajemnice korony
Autor: Adam Jay Epstein, Andrew Jacobson
Seria: Chowańce (tom 2)
Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 368

W Bezkresji magia była na porządku dziennym. Czarodzieje przy jej pomocy bronili królestwo i wraz ze swoimi towarzyszami chowańcami pomagali ludziom. Gdy pewnego dnia okazuje się, że ludzka magia straciła swą moc, kraina i jej mieszkańcy są w obliczu wielkiego zagrożenia. Na szczęście na wysokości zadania staje po raz kolejny troje chowańców: kot Aldwyn, modrosójka Skylar, oraz rzekotka Gilbert. Aby ocalić królestwo muszą odnaleźć tajemniczą koronę śnieżnej pantery. Wyruszają więc w niebezpieczną podróż w nieznane. Okazuje się, że jakiś czas temu korony poszukiwał ojciec Aldwyna i trójka przyjaciół podąża jego śladami. Czy uda się ocalić Bezkresję? Czy ludzka magia powróci? W jakim celu ojciec Aldwyna poszukiwał korony śnieżnej pantery?

Świat wykreowany przez pisarzy poznałam podczas lektury pierwszej części serii o chowańcach („Chowańce. Gwiazdy przeznaczenia”) i tylko kwestią czasu było sięgnięcie przeze mnie po kolejny tom. Okazał się on równie interesujący, a nawet stwierdziłabym, że pochłonęłam go znacznie szybciej.

Po raz kolejny grupa zwierzęcych przyjaciół wyrusza w drogę. Tym razem od wyniku ich poszukiwań zależy los całej krainy, gdyż bez ludzkiej magii nie będzie możliwa jej obrona. Łatwo się domyślić, kto stoi za tą klątwą, gdyż wróg nadal pozostał ten sam – Paksahara. Różnią się natomiast znacznie środki, przy pomocy których chce osiągnąć swój cel. Postać z wyglądu dosyć niepozorna, ale o bardzo mrocznym sercu i złych zamiarach. Aby przerwać klątwę chowańce muszą odnaleźć swojego wroga i się z nim zmierzyć. Nikt nie wie, w którym dokładnie miejscu obecnie przebywa. Wskazówkę stanowi korona śnieżnej pantery. O niej jednak także niewiele wiadomo. Jak rozwikłać tę łamigłówkę? Gdzie należy rozpocząć poszukiwania?

Muszę przyznać, że autorzy dobrze poradzili sobie z kontynuacją serii o chowańcach. W tej części czytelnik wraz z trójką zwierząt wyrusza na Drugą stronę. Miejsce to jest pełne nowych, ciekawych i niebezpiecznych istot oraz przyciąga świeżością. Do rozwiązania jest też zagadka, w której nic nie jest takie, jakim się wydaje na początku.

Główni bohaterowie wzbudzają sympatię i są dobrze wykreowani. Nawet z początku nieco przemądrzała Skylar ukazuje inne oblicze. Aldwyn nadal ma wiele szczęścia i czasem w niewiarygodny sposób unika zagrożenia, ale przecież to bardzo sprytny kot. W tej części musi się także zmierzyć z przeszłością i rodzinnymi tajemnicami. Daje znać o sobie schowane głęboko poczucie porzucenia i samotności. Czy wszystko faktycznie wyglądało tak, jak myślał? Bohater stopniowo składa w jedną całość pojawiające się informacje o swoim ojcu, a wynik tego jest mocno zaskakujący. Serce roztkliwia nieporadny Gilbert. Co rusz coś mu się nie udaje, chociaż teraz na jego drodze, w dosyć nietypowych okolicznościach staje nowy towarzysz. Kto nim jest? Przekonajcie się sami.

Na nudę w żadnym wypadku narzekać nie można. Nowych wydarzeń jest wiele, a akcja płynnie sunie do przodu. Pojawia się także sporo świeżych postaci, oraz niespotykanych wcześniej istot, takich jak przykładowo rumliny, szkliwerna, ogary. Zainteresował mnie także wątek związany ze strumieniem czasu.

„Chowańce. Tajemnice korony” to udana kontynuacja ciekawej serii dla młodzieży. Wyobraźnia autorów jest bardzo bogata i dzięki temu nie brak nowych postaci, magii, tajemnic i niebezpieczeństw. Aldwyn, Skylar, Gilbert to trójka chowańców, których umiejętności i cechy charakteru świetnie się uzupełniają. Nie sposób się przy nich nudzić. Wzbudzają sympatię, dzięki czemu wciąż chce się śledzić ich losy. Na szczęście przede mną kolejny tom cyklu z następną porcją ich przygód. Skusicie się na tę serię?

„Agencja modelek Eileen Ford” Robert Lacey

Agencja_modelek_FordTytuł: Agencja modelek Eileen Ford
Autor: Robert Lacey
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 384

Dobry pomysł na rozwinięcie własnej firmy to połowa sukcesu. Znalezienie niszy na rynku zgodnej z aktualnym zapotrzebowaniem nie jest proste, ale do osiągnięcia sukcesu potrzeba znacznie więcej. Ważna jest ciężka praca, pewność siebie, charyzma, ambicje i postępowanie zgodnie z własnymi zasadami, bez względu na przeciwności i opinię innych. Wszystko to uosabia Eileen Ford – kobieta, która w świecie mody zdobyła szczyty. Utworzona przez nią i prowadzona wspólnie z mężem agencja modelek stała się symbolem piękna, elegancji, rzetelności i dobrej marki. Spod jej skrzydeł wychodziły supergwiazdy goszczące na okładkach prestiżowych pism. Jak wyglądała jej droga do sukcesu? Jaka była w życiu prywatnym?

Robert Lacey – historyk i biograf. Napisane przez niego książki gościły na listach bestsellerów, zdobywając dużą popularność. Wśród nich wymienić można biografie Henry’ego Forda, czy królowej Elżbiety II.

Od dawna wśród publikacji po które sięgam z przyjemnością znajdują się biografie. Scenariusze wykreowane przez życie są zaskakujące, ciekawe i przede wszystkim dostarczają szeregu emocji. Wiele zależy oczywiście od sposobu przedstawienia wydarzeń i umiejętności trafienia do odbiorcy. Czy autorowi biografii Eileen Ford się to udało?

W książce przedstawione jest życie prywatne i zawodowe niezwykle charyzmatycznej kobiety, która niejako szturmem wdarła się do świata mody, znacznie go odmieniając. Jej decyzje i wypowiedzi mogły budzić kontrowersje, ale równocześnie dzięki nim współczesny świat modellingu znajduje się na takim poziomie. Zawsze ciekawiło mnie to, w jaki sposób zrodził się pomysł będący początkiem odniesionego później sukcesu. Za każdym razem jak sięgam po książkę biograficzną dotyczącą sławnej osoby zastanawiam się, od czego jej droga się zaczęła. Co było impulsem? Co sprawiło, że Eileen pomyślała o założeniu agencji modelek? Jak poradziła sobie z presją i obowiązkami? W tej książce poza odpowiedziami na powyższe pytania, czytelnik otrzymuje znacznie więcej. Poznaje Eileen Ford jako młodą dziewczynę, kobietę, matkę, żonę i marzycielkę, która w odpowiednich momentach potrafiła twardo stąpać po ziemi. To wielowymiarowy obraz życia kobiety o silnej osobowości, wymagającej i mimo przeszkód dążącej do celu. Szereg wydarzeń z jej życia zaskakuje i zaciekawia. Ceniła dyscyplinę, ale także opiekowała się młodymi kobietami, które wkraczały do świata mody. Okazywała troskę oraz starała się wpoić im pewne zasady, traktując niemal jak własne dzieci. Z drugiej strony bez problemu wybierała modelki do zwolnienia i nie unikała konfliktów. Znana była z ciętego języka.

„To dzięki wytrwałości i nieustępliwości zrobiła karierę, ale z tych samych powodów ludzie z branży nienawidzili jej z całego serca. Gdy już wyrobiła sobie pozycję, nikt nie był wobec pani Ford obojętny. Ludzie albo ją kochali, albo jej nienawidzili, a ją i jedni, i drudzy niewiele obchodzili.” str. 59

Po zakończeniu lektury trudno mi było pozbierać myśli i nadal pozostawałam w przeszłości. W czasach, gdy powstawały pierwsze agencje modelek, a osoby w nich pracujące miały niewielkie dochody i same musiały dbać o fryzjerów, dodatki i terminy. Gdy na rynku pojawiały się pierwsze bookerki, a do czasopism dodawano rotograwiurowe, wielobarwne wkładki.

Jednym z wielu walorów tej biografii jest sposób przedstawienia wydarzeń. Autor z dbałością o szczegóły, ale interesująco nakreślił przemiany zachodzące w tych czasach na świecie. Wyostrza to obraz i wzmacnia zainteresowanie tematem. Biografię czyta się jak powieść, poznając losy Eileen Ford i jej bliskich oraz współpracowników. Nie zabrakło fotografii ukazujących Eileen i jej rodzinę, modelki, które wypromowała, okładki magazynów, czy wycinki z gazet. Ilustracje spójnie uzupełniają opisywane wydarzenia.

„Agencja modelek Eileen Ford” to biografia, przy której ciężko przejść obojętnie. Świetnie napisana i odpowiednio ilustrowana. Jej lektura dostarcza wielu informacji i ciekawostek, wzbudza zdziwienie i uśmiech, ale także porusza. Polecam wszystkim, nie tylko czytelnikom interesującym się modą, chociaż dla nich pewnie będzie stanowić prawdziwą przyjemność. To wysmakowana i oparta na licznych źródłach podróż w przeszłość w celu poznania realiów świata mody na przestrzeni lat.

Wydaj wszystkich swoich bohaterów – konkurs

Tym razem notka na temat konkursu dla wszystkich, którzy marzą o wydaniu książki.

PWN_landing_top_bgr

„Wydaj wszystkich swoich bohaterów” to konkurs zorganizowany dla każdego, kto napisał książkę lub chce ją napisać.

- Szukamy talentów pisarskich, a najlepszą książkę wydamy. Zależy nam na tym, by marka Rozpisani.pl pomagała najlepszym autorom, dlatego wierzymy, że opowiadania, które do nas trafią mogą stać się bestsellerami – mówi Malwina Szewczyk z Wydawnictwa Naukowego PWN, które jest organizatorem konkursu.

- To szansa na zaistnienie młodego autora na rynku wydawniczym, bowiem Rozpisani.pl oferują nie tylko wydanie i promocję książki, ale także jej dystrybucję. Czekamy na każde opowiadanie – dodaje. Aby wysłać do nas swoje dzieło, wystarczy wejść na stronę www.rozpisani.pl/konkurs i zgłosić się przez formularz. Każdy uczestnik może zgłosić tylko jeden utwór swojego autorstwa.

Obszerność nadesłanego tekstu musi wynosić co najmniej 1 arkusz wydawniczy (tj. 40 tys. znaków ze spacjami). Przyjmowanie tekstów potrwa do 30 września. Oficjalne ogłoszenie wyników nastąpi nie później niż 15 listopada 2016 r. na stronie internetowej organizatora: www.rozpisani.pl. Komisja oceni m.in. walory artystyczne i oryginalność utworu.

Aby wziąć udział w konkursie wystarczy wejść na stronę www.rozpisani.pl/konkurs i wysłać swoje dzieło przez formularz kontaktowy. Regulamin dostępny jest pod adresem: www.rozpisani.pl/konkurs-regulamin.

Partnerami strategicznymi konkursu są: Głos Wielkopolski, Ziemia Kaliska, Dzień Wolsztyński, Gazeta Pleszewska, Tydzień Obornicki, Tygodnik Śremski, Fakty Kościańskie, Tygodnik Wągrowiecki, Tydzień Międzychodzko-Sierakowski, Życie Krotoszyna, Tydzień Nowotymsko-Grodziski, Gnieźnieński Tydzień, Dzień Szamotulski, Chodzieżanin oraz Tygodnik Pilski.

Czy jesteście zainteresowani?
Czy próbowaliście już swoich sił w takich konkursach?

English Matters 60/2016

EM_60_2016Tytuł: English Matters
Numer: 60/2016
Wydawnictwo: Colorful Media

Najnowszy numer dwumiesięcznika English Matters wita czytelników optymistyczną, barwną okładką i ciekawymi tytułami artykułów. Szybko zajrzałam do środka, by przekonać się, co tym razem przygotowała redakcja.

W dziale People and Lifestyle moją uwagę zwrócił artykuł „Can’t Buy Me Love”. Dotyczy zakupów. W ostatnim czasie można zaobserwować, że duże centra handlowe stały się miejscem, w którym wiele osób spędza swój wolny czas. Ludzie często kupują różne produkty na podstawie chwytliwych reklam, czy wątpliwych rabatów. Rzeczy, na które czasem ich nie stać, czy których nie potrzebują.

Kolejny artykuł „Abortion Hot Potato – from Past to Present” dotyczy ważnego, ale kontrowersyjnego i drażliwego tematu, który jest przedmiotem wielu rozmów.

Ostatnia część tego działu „To Live or to Flourish?” to rozmowa o pozytywnym wydźwięku z człowiekiem, który zajmuje się zawodowo pomocą ludziom w osiąganiu przez nich wyznaczonych celi oraz czerpaniu radości z życia. Darren Poke pracuje jako life coach i można się od niego wiele nauczyć.

W dziale Culture znajdziecie artykuł „London Actually”. Dotyczy miasta, które przybiera różne oblicza i staje się celem podróży ludzi z wielu krajów oraz inspiracją dla artystów. Z jednej strony piękne, zabytkowe, przyciągające turystów miejsce, z drugiej bardziej mroczne i przygnębiające. Czy odwiedziliście już Londyn?

Moim zdaniem jeden z ciekawszych artykułów tego wydania to „Digital Immortality” w dziale Science. Interesujące spojrzenie na rozwój technologii i jej wpływ na życie ludzkie. Ludzie od niepamiętnych czasów poszukują środka na nieśmiertelność, co stało się tematem licznych filmów. Czy odczytanie ludzkiej pamięci i zachowanie jej w komputerze to fantastyka, czy może przyszłość?

Kolejny interesujący artykuł to „Australia. Will Once in a Lifetime Be Enough?” z działu Travel. Co takiego jest w tym miejscu, że przyciąga tak wiele osób? W artykule znajduje się szereg informacji na temat atrakcji turystycznych, zabytków, malowniczych miejsc oraz zaskakujących potraw. Jeśli już jesteście po urlopie, czy wakacjach, to zawsze można pomarzyć o kolejnych podróżach.

Na zakończenie wspomnę o artykule „Infamously Famous” z działu Leisure. W nim można przeczytać na temat ludzi bezwzględnych, wyrachowanych i cieszących się złą sławą, czyli o wielkich zdrajcach. Artykuł dotyczy książki „Great Traitors in History”, której autorem jest Pedro Pablo G. May.

Magazyn English Matters po raz kolejny mnie nie zawiódł, serwując w numerze 60/2016 nową dawkę ciekawych informacji i słówek oraz zwrotów do nauki. Zapoznawanie się z kolejnymi artykułami jest jak podróż do różnych miejsc na całym świecie. Listę słówek w pliku pdf, jak też pliki mp3 z połową artykułów (po podaniu kodu) można pobrać ze strony internetowej czasopisma. Do tego numeru można również pobrać darmowy dodatek Office English.

„Japoński kochanek” Isabel Allende

Japoński_kochanekTytuł: Japoński kochanek
Autor: Isabel Allende
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 320

Lark House to dom spokojnej starości, do którego w charakterze opiekunki trafia Irina Bazili. Młoda kobieta pochodząca z Mołdawii sporo ma już za sobą. W miejscu tym odnajduje spokój i równowagę. Jej ciepło i nastawienie do ludzi szybko przynoszą efekty, dzięki czemu zyskuje zaufanie i sympatię staruszków oraz pracowników placówki. Wszystko to sprawia, że zostaje zauważona przez Almę Belasco, sławną malarkę. Alma proponuje Irinie pracę. Kobieta wraz z wnukiem o imieniu Seth chcą zachować pamięć rodu poprzez uporządkowanie akt oraz pamiątek rodzinnych i przy tych pracach ma pomóc Irina. Podczas przeglądania starych dokumentów Irina i Seth znajdują listy miłosne i to one stają się początkiem odkrywania tajemnicy Almy. Sekretu, który zachował swą moc przez tak wiele lat.

Isabel Allende – pisarka i dziennikarka. Autorka książek okrzykniętych bestsellerami i wydanych w około trzydziestu językach. Wśród książek pisarki wymienić można: „Dom duchów”, „Córka fortuny”, „Miłość i cienie” i wiele innych popularnych tytułów.

Do poznania twórczości pisarki zachęciła mnie koleżanka. Sięgnęłam więc po najnowszą powieść Isabel Allende, chociaż w planach mam także poprzednie jej książki. Tytuł zapowiadał lekką powieść obyczajową, lecz zawartość może bardzo zaskoczyć. Skrywa znacznie więcej, niż z początku mogłoby się wydawać.

Początek książki płynie niespiesznie, ukazując głównie Irinę i życie mieszkańców Lark House. Każda z postaci to inna opowieść. Jedne czytelnik poznaje lepiej, inne znacznie mniej, lecz po pewnym czasie stają się one niejako tłem dla tajemniczej i dramatycznej miłości słynnej malarki Almy Belasco. Losy jej rodziny naznaczone zostały cierpieniem i wydarzeniami drugiej wojny światowej, ale także trudnymi i sprzecznymi z konwenansami uczuciami. Czy uczucie między osobami wywodzącymi się z różnych kultur może przetrwać? Trzeba przyznać, że pomysł na fabułę jest oryginalny i ciekawy.

Najbardziej charakterystyczną postacią jest Alma. Bije wręcz od niej dostojność, szyk, duma i pewność siebie. Osiągnęła sukces zawodowy, chociaż droga do niego nie była prosta. Ekscentryczka, stroniąca od ludzi, a równocześnie kobieta pełna pasji mimo swoich lat. Tym większe wrażenie robią listy odkrywane podczas podróży w przeszłość i opisywania historii rodziny. Listy od Japończyka, który być może był jej kochankiem, a może także miłością. Szczególnych barw nabiera odkrywanie z Iriną i Sethem kart losów tej niezwykłej kobiety. Postać Iriny w moim odczucie jest z początku zbyt przerysowana, za bardzo pozytywna. Uczucie to szybko mija, gdy poznaje się ją lepiej, a także jej traumatyczne wspomnienia. Wywołują one zaskoczenie i potęgują sympatię. Z postaci męskich uwagę zwracają zwłaszcza Ichimei oraz Nathaniel. Opowieść zatacza kręgi, spajając w całość losy wszystkich bohaterów.

Pisarka w odpowiedniej dawce skupia się na warstwie psychologicznej. Porusza trudniejsze problemy związane zarówno z wojną, samotnością, śmiercią, krzywdą dzieci, bolesną przeszłością i jej niszczącą siłą, uprzedzeniami oraz czasem druzgoczącą mocą miłości. Wydarzenia są trafnie przedstawione, lecz niektóre z wątków zbyt pobieżnie potraktowane. W książce zostało poruszonych tak wiele tematów, że czasami czułam zamęt i mimo ciekawej tematyki nie odbierałam wszystkich emocji bohaterów.

„Japoński kochanek” to powieść wypełniona barwami życia, cierpieniem, miłością, trudnymi wyborami i samotnością oraz walką z własnymi słabościami. Podróż w przeszłość odkrywająca ludzkie tragedie i wiele tajemnic, oczyszczająca i niosąca siłę. Początek płynie wolno, lecz dalej dzieje się tak wiele, że czasem można poczuć przesyt. Tematyka jest na tyle intrygująca, że mimo mankamentów z zainteresowaniem czyta się dalej. To nietuzinkowa lektura, którą polecam.

English Matters: Travel Smart 18/2016

EM_18_2016Tytuł: English Matters: Travel Smart
Wydanie specjalne
Numer: 18/2016
Wydawnictwo: Colorful Media

Okres letni to czas na odpoczynek, podróże, regenerację sił. Wiele osób planuje wyprawy z wyprzedzeniem, inne wolą spontaniczność. Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku oraz niezależnie od miejsca docelowego, pomocny może okazać się język angielski, ale także wydanie specjalne czasopisma English Matters 18/2016. Znajdziecie w nim wiele porad, ciekawostek i przydatnych artykułów dotyczących podróżowania.

W dziale Lifestyle znajduje się artykuł „Smart Accommodation” dotyczący zakwaterowania. Nie każdy szuka miejsca w hotelu i korzysta z wycieczek zorganizowanych. W artykule wymieniono szereg alternatywnych sposobów na tańsze lokum w wybranym mieście, będącym celem podróży.

W tym dziale zainteresował mnie również artykuł „What’a App?”. Dotyczy różnych aplikacji, które można zainstalować przykładowo na smartfonie, a które dobrze sprawdzają się podczas podróży. Są to zarówno programy zawierające mapy, jak i aplikacje do komunikacji, czy śledzenia kursów walut. Może znajdziecie wśród nich coś dla siebie?

Trzeci artykuł z tego działu, czyli „Nicely Equipped” to dla odmiany garść informacji na temat gadżetów, które mogą okazać się przydatne podczas wyjazdów, szczególnie w mniej turystyczne tereny. Wśród nich jest między innymi wielu osobom znany power bank, ale także kilka innych mniej popularnych przedmiotów.

Artykuł „By Bus Around the World” zawiera wywiad z Karolem Lewandowskim, podróżnikiem i blogerem, który wraz z grupą przyjaciół busem przejechał kawał świata. Tekst ten pokazuje przede wszystkim, że nie trzeba mieć bardzo dużych funduszy, aby podróżować i zwiedzać świat. Z pewnością potrzeba jednak odwagi i determinacji. Warto zajrzeć na stronę internetową prowadzoną przez podróżnika i przeczytać więcej na temat jego wypraw.

W dziale Places znajdują się dwa ciekawe artykuły. Pierwszy „Travelling on a Shoestring in the UK” dotyczy taniego podróżowania po Wielkiej Brytanii Możecie przeczytać zarówno na temat zakwaterowania, transportu, jak i miejsc wartych odwiedzenia.

Kolejny artykuł „Healthy Holidays” dotyczy jak tytuł wskazuje połączenia wypoczynku z aktywnością poprawiającą nasze zdrowie. Czy można w ten sposób prawdziwie odpocząć? Oczywiście, że tak. Pewnie dla niektórych początkowo może się to wydawać mało realne, lecz korzyści z takiej formy spędzania wolnego czasu może być bardzo wiele. Treningi w malowniczych miejscach. Joga na plaży w Portugalii, SPA we Włoszech, jazda psim zaprzęgiem w Norwegii, Szwecji, czy Finlandii. To nie jedyne z wymienionych atrakcji.

W dziale Conversation Matters znajduje się szereg zwrotów przydatnych podczas wyjazdów. Dobrze jest sobie je odświeżyć, gdyż nie wiadomo, kiedy mogą być potrzebne.

„English Matters 18/2016” to wydanie specjalne, które może okazać się przydatne podczas podróży tych małych i tych nieco większych. Zawiera szereg ciekawych artykułów z poradami, ciekawostkami i pomocnymi zwrotami. Jeśli jesteście już po letnim wypoczynku, to nic nie stoi na przeszkodzie, by zaplanować kolejną, na przyszły rok. Ze strony internetowej czasopisma można pobrać listę słówek z tego numeru oraz pliki audio z połową artykułów (po podaniu kodu). Dla mnie to wydanie okazało się bardzo ciekawe i zachęcam do zapoznania się z wymienionymi przeze mnie oraz pozostałymi artykułami.

„Zimne ognie” Simon Beckett

Zimne_ognieTytuł: Zimne ognie
Autor: Simon Beckett
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 344

Satysfakcjonująca praca, samodzielność, przyjaciele. Czy tyle wystarczy by być szczęśliwym i spełnionym? Kate Powell czuje, że coś jej w życiu umyka, za czymś tęskni mimo osiągnięć w życiu zawodowym. Dochodzi do wniosku, że bardzo chciałaby mieć dziecko. Nie chce jednak się z nikim wiązać na stałe, gdyż nie uleczyła jeszcze ran po poprzednich związkach. Kobieta znajduje klinikę, która jej pomoże, ale woli sama wskazać dawcę, by móc decydować, kto będzie ojcem. Kate daje anons w czasopismach branżowych i z niecierpliwością i niepokojem oczekuje na odpowiedzi. Po pewnym czasie zgłasza się Alex Turner. Inteligentny mężczyzna, trochę zamknięty w sobie, jakby niepewny, ale wzbudzający zaufanie. Staje się to początkiem mrocznej gry, w której główną rolę odgrywa Kate.

Simon Beckett – autor serii, w której głównym bohaterem jest David Hunter, antropolog sądowy: „Chemia śmierci”, „Zapisane w kościach”, „Szepty zmarłych” i  „Wołanie grobu”. Wspomniane kryminały gościły na listach bestsellerów na całym świecie i przyniosły pisarzowi dużą popularność. W dorobku literackim tego autora znajdują się jeszcze cztery thrillery psychologiczne.

Książki z udziałem Davida Huntera czytałam i stały się one dla mnie wzorcem dobrych powieści kryminalnych o gęstej atmosferze, ciekawej fabule i scenerii. Z chęcią i ciekawością sięgnęłam więc po kolejną publikację pisarza.

„Zimne ognie” to powieść, która po raz pierwszy została wydana w 1997 roku, a następnie przeredagowana i opublikowana teraz po raz kolejny. Sam pomysł na fabułę jest ciekawy, chociaż odbiega znacznie od popularnych książek autora, które dotychczas czytałam. Dodatkową różnicą jest obsadzenie w głównej roli postaci kobiecej. Myślę jednak, że w tym wypadku pisarz bardzo dobrze sobie poradził i nie odbierałam sygnałów sztuczności.

„Niektóre chwile wrzynają się w pamięć na zawsze. Jest ciemno. Światło wpada przez okno na drugim końcu podestu i starcza go akurat, żeby się nie potknąć. Oddech przychodzi z trudem. Od schodów dobiegają ciężkie kroki. Kobieta stoi pod ostatnimi drzwiami na piętrze. Nie ma już dokąd biec, myśli tylko o tym, żeby się ukryć.” str. 9

Główna bohaterka Kate Powell to postać wyrazista, ukazana poprzez swoje silne strony, ale i słabości. Kobieta ciężką pracą i samozaparciem osiągnęła sukces zawodowy i jej kariera nabiera tempa, ale nie czuje się w pełni usatysfakcjonowana. Brakuje jej rodziny, ciepła, sensu w życiu. Związki w których była utwierdziły ją w przekonaniu, że nie chce po raz kolejny przez coś takiego przechodzić. Irytujące jest jej nastawienie i pobłażliwość w stosunku do byłego partnera, jak też naiwność, która kłóci się nieco z osiągniętą pozycją zawodową. Kate bardzo chciałaby mieć dziecko. Jest zdesperowana i podejmuje decyzję o sztucznym zapłodnieniu, która zmienia wszystko w jej i jej przyjaciół życiu. Na jej drodze pojawia się przystojny Alex Turner. Grono postaci jest szersze, a wśród nich znacznie wyróżniają się: Paul, Clive oraz Lucy. Bohaterowie zostali dobrze wykreowani.

Zabrakło mi w tej książce tej gęstej, wręcz iskrzącej atmosfery, która narasta podczas czytania. Tak czułam przy wcześniej poznanych powieściach autora. Może inne miałabym odczucia, gdybym przeczytała tę pozycję jako pierwszą. Tym razem łatwiej przewidzieć niektóre wydarzenia, a akcja wolniej płynie. Książkę czyta się dobrze, lecz nie wywołuje ona aż takich emocji, jak seria z udziałem Davida Huntera.

„Zimne ognie” to thriller psychologiczny, który czyta się z zainteresowaniem, ale tylko tyle. Pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy, lecz seria o antropologu sądowym zdecydowanie mocniej oddziałuje na wyobraźnię. Bez zmian pozostał natomiast plastyczny język, przez co książka jest lekka w odbiorze. Czy polecam? Tak, jak wszystkie książki tego pisarza, lecz w moim przekonaniu jest to najlżejsza z przeczytanych przeze mnie dotychczas powieści w jego wydaniu.